Spowiedź

43 8 3
                                        

Mingi wrócił z wywiadu absolutnie zmieszany. Nie miał pojęcia, co tamta kobieta zrobi ze zdobytymi informacjami, czy też własnymi konkluzjami, prawdopodobnie dalekimi od prawdy. Song nienawidził pytań o przyjaźń, o rodzinę, o swoje relacje z ludźmi dookoła. Właściwie, przeszkadzała mu jakakolwiek ingerencja w strefę prywatną, zwłaszcza ze strony osób takich jak ona. Przecież to było jasne, że ma nieczyste intencje. Nawet się szczególnie z tym nie ukrywała. Pod fasadą uśmiechu oraz uprzejmego tonu, nieciężko było odnaleźć nuty fałszu. Chciała wydobyć z niego nie tylko mroczne sekrety. Te mogła posiąść bez pytania go o szczegóły, bowiem w Aster dobrze znali historię jego rodziny. Jej zależało na obudzeniu w Mingim nienawiści wobec samego siebie. Przypomnieniu o tym, że w tych okolicznościach został zupełnie sam, bez alternatywy, bez bliskich, bez domu, bez przyszłości. Nie przekazywała mu tego wprost. Najważniejszym punktem tego osobliwego spotkania było to, aby on sam się do tego przyznał, może nie na głos, może nie w złożonych zdaniach. Wystarczyło jedynie ożywienie w nim tego uśpionego obrzydzenia do własnej osoby. Bowiem nikt nie był dla ciebie większym wrogiem niż ty sam. Song zdawał sobie z tego sprawę. Wiedział, że to tylko manipulacja, której nie powinien przekazać kontroli. Mimo to, stając naprzeciwko Yunho, który siedział na łóżku patrząc na niego pustym, pozbawionym emocji wzrokiem, Mingi czuł potrzebę zadania sobie bólu. Bez różnicy, czy miał być to ból psychiczny, czy fizyczny. Miał wrażenie, że powinien czymś zapłacić za wszystkie swoje błędy. Podświadomość podsuwała mu na pierwszy plan wszystkie negatywne epitety, zasypując go nimi, niczym najgorszy nieprzyjaciel, a on poddawał się temu bez oporu. Jego czarne włosy spadały na pokryte potem czoło, pięści zaciskały się po to, żeby nie wyładować na kimś lub na czymś swej frustracji. Zaś Jeong dalej nie obdarzał go niczym innym, jak suchym, beznamiętnym wzrokiem, który szybko przeniósł się na strażników. 

- Nie mów jej nic.- wyszeptał Song, widząc jak blondyn wstaje i powoli kieruje się do drzwi. 

- Jakie to ma znaczenie?- prychnął jasnowłosy, ruszając w towarzystwie ochrony do gabinetu Eleny. 

Mu także nalała herbaty, zachęcając wyjątkowo przyjaznym usposobieniem. Blondynka odchyliła się spokojnie na oparciu obserwując swojego gościa ze znacznie większym zainteresowaniem niż Mingiego. Wynikało to z prostej przyczyny, o Jeongu nie wiedziała jeszcze nic, zaś Song był znajomą postacią w Aster. Yunho był z lekka przytłoczony jej reakcją, lecz próbował nie dawać tego po sobie poznać. Mógł być w najgorszej możliwej kondycji, zarówno psychicznej, jak i fizycznej, aczkolwiek nie chciał, żeby inni dopytywali o powód jego stanu. Zresztą, chyba nie trudno było się domyślić, skoro każdy stąd doskonale wiedział w jakich okolicznościach jasnowłosy tutaj trafił. Kobieta zaczęła spokojnie, pytając o jego dzisiejsze samopoczucie, próbując wypytać go co robił w ostatnich dniach, co mu się tu podoba, a co leży mu na sercu. Odpowiadał zdawkowo, bowiem nie uważał, aby taktownym było oczekiwanie po nim długich, najlepiej pozytywnych wywodów, kiedy ostatnie tygodnie były dla niego istnym koszmarem. 

- Jak układają się twoje relacje z Mingim? Podczas znacznej części projektu byliście nie do odseparowania. Jaką rolę odegrał w twoim dotrwaniu aż do finału?- upiła spokojnie łyk, obserwując jak Yunho powoli wędruje wzrokiem po blacie i jego bokach. Nie rozumiał jak to miało wpłynąć na ocenę tego, czy mogą stanowić część asteryjskiego społeczeństwa. Powinni interesować się jego wykształceniem, umiejętnościami, które okazałyby się przydatne w tym miejscu. To, co go łączyło z dawnymi znajomymi chyba nie mogło mieć takiego znaczenia. Był w stanie dostosować się do nowych realiów, jeśli taka będzie konieczność. Skrycie miał nadzieję, że przeniosą ich już wkrótce. Musiał zacząć od nowa, inaczej czuł, że zwariuje.- Jest to dla ciebie trudny temat?

- Nie chciałbym rozmawiać o mojej przeszłości.- wzruszył ramionami.

- Wiem, że wiele kosztuje cię powracanie do tych wspomnień, niemniej zarówno dla mnie, jak i dla ciebie, będzie to oczyszczające doświadczenie. Pomyśl sobie, że zwierzysz się z tego po raz ostatni. Zostawisz całą swoją złość w tym pokoju i już nigdy do niej nie wrócisz. Wszystko co cię spotkało zamieszka tutaj, pozwalając ci wreszcie zrobić krok naprzód. Nie opisując swojego bólu w pełni, nie jesteś w stanie go wyleczyć.- mówiła, czuwając nad tym, by pacjent wciąż przykuwał uwagę do jej słów. Słuchał skupiony, trzymając dłonie między udami i nerwowo poruszając jedną nogą. Im dłużej tu przebywał, tym większym wyzwaniem było trzymanie swoich emocji w ryzach.- Zacznijmy od początku. Trafiłeś do projektu za zabójstwo swojego ojca, tak?

ASTER | SeongjoongOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz