Ciężko było przebywać w jednym pomieszczeniu z człowiekiem, do którego czuło się tak ogromny żal. Wiele było emocji w Yunho, których ten nie rozumiał. Wiele było spraw zbyt trudnych dla kogoś, kto z taką łatwością przywiązywał się do ludzi i z taką łatwością był pozostawiany w samotności. Patrząc na Mingiego, pragnął czuć do niego taką samą sympatię jak pierwszego dnia. Pragnął wtulić się w jego ramiona oraz znaleźć w nich ratunek dla swojej pustki, niemniej im dłużej się znali, tym mniej o sobie wiedzieli. Song nigdy nie był jego prawdziwym przyjacielem. Nie zdążył się nim stać, zanim go zranił. Seonghwy także przy nim nie było i to chyba za brunetem Jeong tęsknił najbardziej. Nie za tym człowiekiem, który gotowy był poświęcić jego życie dla potencjalnej miłości oraz krótkiej znajomości, a za tym chłopakiem z baru, który kąpał się wspólnie w nieszczęściu. Chociaż Yunho nigdy nie otrzymał od niego takiego wsparcia, jakiego by potrzebował, zaś Park nie traktował go jak prawdziwego brata, to przynajmniej tam był. Trwał przy nim przez tyle lat, przeistaczając się w codzienności, rutynę blondyna, który tracąc go, stracił ostatnią ostoję. Aster miało być jego nowym początkiem. Nienawidził tego kraju, odpowiedzialnego za większość wylanych przez niego łez, lecz nie miał żadnej innej alternatywy. Co mógł innego zrobić, jak się nie podporządkować? Komu miał pomóc? Za kogo walczyć? Dla kogo ryzykować, skoro nikt nie zrobił tego dla niego?
Mingi chciał działać. Frustrowała go melancholia oraz obojętność jasnowłosego. Ten ze spokojem znosił osobliwe traktowanie ich dwójki, serie badań wykonywanych w niewiadomym celu oraz nieobecność Wooyounga, z którym nie mogli się zobaczyć. Song wielokrotnie próbował rozpocząć rozmowę, lecz Jeong za każdym razem ukrywał się w toalecie i odkręcał kurek, aby woda zagłuszała słowa współlokatora. Nie potrafili złączyć się nawet w tak trudnej sytuacji i tamten naprawdę zastanawiał się, co zrobił aż tak złego, by tamten go przekreślił.
Nastały ciche godziny. Wyjaśnienia ze strony doktor nie nadeszły, oni milczeli i jedynym dźwiękiem w pobliżu były kroki ochroniarzy w pobliżu drzwi do sali. Czasem donoszono im posiłki. Czasem sprawdzano, czy jeszcze tam są i nie pozabijali siebie nawzajem. Najwyraźniej personel Aster także był zdzwiony brakiem reakcji ze strony więźniów. Jako gracze gotowi byli wywołać powstanie, rzucać się z bronią na strażników, łamać zasady, walczyć o życie jak lwy w trakcie ostatnich zadań. Tymczasem na ostatniej prostej ucichli, oddalili się od siebie i nie sprawiali najmniejszych problemów. Dla Asteryjczyków powinno być to na rękę, lecz oni wyczuwali w tym jakiś spisek, toteż jeszcze mocniej kontrolowali tę dwójkę.
Pewnego ranka, tamta kobieta zjawiła się tylko po to, żeby zabrać z pomieszczenia Mingiego. Yunho tylko podniósł nieśmiało wzrok na dozorcę, który złapał Songa za nadgarstki i wyprowadził na zewnątrz. Tamten znów wylał z siebie serię pytań, ale im więcej ich zadawał, tym szatynka mniej chętnie mu na nie odpowiadała. Poprowadzili go jasnym korytarzem w kierunku innego gabinetu. Jego wnętrze miało oddziaływać na pacjentów uspokajająco, zważywszy na błękitne ściany, białe płytki, nienachalne, żółte światło lamp. Stał tam okrągły stolik oraz dwa tapicerowane krzesła. Na blacie, w dzbanku malowanym w kwiaty, znajdowała się parująca, ziołowa herbata. Blondynka w dziennym stroju, lejącej spódnicy oraz niebieskim żakiecie nalewała do filiżanek aromatycznego naparu.
- Przyprowadziłam Mingiego.- oświadczyła brązowowłosa, przepuszczając Songa przez próg. Tamta uśmiechnęła się uprzejmie, najpierw do chłopaka, a później znajomej z pracy.
- Ach? Miło mi cię widzieć. Zapraszam, usiądź.- zachęciła gestem dłoni. Ten nie przepadał za osobami posługującymi się tak miłym tonem głosu. Zawsze, nawet jeśli nie miał podstaw, doszukiwał się w nich nuty fałszu. Jakby nie wierzył, że ktoś może być w stosunku do niego absolutnie szczerym, a jednocześnie życzliwym.
CZYTASZ
ASTER | Seongjoong
FanficDruga część SPLIT Czasem człowiek nie zdaje sobie sprawy jak ogromny jest świat i jak wiele mniejszych światów mieści w sobie. Chociaż czasem chciałoby się ot tego ogromu uciec, zamknąć w małym ciemnym pokoju, z kanapą, odtwarzaczem oraz tymi piękny...
