Odbicie

46 8 0
                                        

- Nie wydaje mi się, aby to miejsce sprzyjało poznawaniu się. Pewnie wolałbyś się gdzieś przejść, mam rację?- Jiwoong z rozbawieniem przyglądał się skonfundowanej mimice pacjenta, który nie do końca wiedział, jak powinien zachować się w tej sytuacji. Kim w trakcie pobytu tutaj nie miał wielu okazji do poznawania innych ludzi, a zwłaszcza tych w podobnym przedziale wiekowym do niego. Starsi również traktowali go w niezwykle specyficzny sposób i unikali nieformalnego języka. Jedynym wyjątkiem była Reina, lecz ta sprawiała wrażenie zbyt dociekliwej, czym wprawiała Hongjoonga w spory dyskomfort. Lee różnił się od nich. Był całkowicie rozluźniony w towarzystwie dwudziestolatka, a jego ton wypowiedzi był swobodny, jakby miał do czynienia ze swoim znajomym, a nie kimś z kim łączy go jakakolwiek służbowa relacja. 

Kim wsunął buty i powędrował za młodym mężczyzną. Swoją postawę uważał za potwornie żenującą. Odizolowanie oraz pozbawienie pamięci przyczyniło się do utraty jakichkolwiek umiejętności interpersonalnych. Przypominał dzikie, nieujarzmione zwierzę, które uważnie obserwowało najmniejsze podrygi oponenta. Nie odzywał się niepytany, nie zaczynał tematu, nie zmieniał wyrazu twarzy. Szedł w ciszy, zafascynowany, ale też wystraszony nagłymi zmianami. Jeśli miał z tej sytuacji coś wynieść, to przynajmniej nauczył się, że nie potrafi zbyt dobrze odnajdywać się w nieznanych sobie sytuacjach. Trochę to abstrakcyjne, aby interakcja z drugą osobą była dla kogoś jakimś novum, natomiast Hongjoong nie był najwyraźniej w pełni normalnym dwudziestolatkiem. 

- Masz jakąś ulubioną miejscówkę w Aster, gdzie chciałbyś się udać? Nie wiem, ile ci dotąd pokazano, ale jeśli mieliście coś z Hanbinem jakieś plany na dziś, to możesz się ze mną nimi podzielić.-  mówił, kiedy wyszli na główny plac. Dookoła pałętało się mnóstwo mieszkańców, którzy nieustannie się gdzieś spieszyli. Nieważne o jakiej porze Hong zjawiał się tu z zielonookim, przechodniów nie brakowało. Chłopaka odrobinę przerażał ten zgiełk. Wolał cichsze, bardziej ustronne przestrzenie. 

Pokiwał przecząco głową, patrząc się Jiwoongowi prosto w oczy. Ciemnowłosy oparł ciężar ciała na jednym biodrze zakładając ręce na klatce piersiowej. 

- Hmm... co my z tobą zrobimy? Sądziłem, że jesteś bardziej wygadany.- wydukał, przez co Joong jeszcze bardziej się speszył. Przyzwyczaił się do tego, iż nie spełnia oczekiwań Hanbina oraz Kanclerza i z czasem stał się nawet odważniejszy w zadawanych przez siebie pytaniach, aczkolwiek okoliczności, w jakich postawiono go dzisiaj, były zgoła inne. Musiał przeanalizować grunt, po jakim stąpa. Nie był pewny, na ile jest w stanie sobie pozwolić. Co jeśli to kolejny podstęp? Etap jakiegoś większego planu? Naprawdę miał ochotę być w stosunku do nowo poznanego pracownika miły oraz otwarty, lecz lęk oraz bariery spowodowane poprzednim traktowaniem mu na to nie pozwalały.- Słyszałem, że lubisz czytać. Co myślisz o pójściu do biblioteki?

Hongjoong skinął twierdząco, co zadowoliło Woonga. Mężczyzna spodziewał się, że początki mogą być trudne oraz lekko niezręczne, ale nie zamierzał się złamać. Choć Joong, póki co, traktował go z dystansem, to Lee dostrzegał, że te oczy dociekliwie go prześwietlają. Musi wzbudzić jego zaufanie, aby ich współpraca stała się bardziej owocna. Nie da się tego zrobić w kwadrans. Potrzebowali czasu, a tego mieli pod dostatkiem. 

Chociaż Hong już tu był, to przekroczenie progu książnicy zrobiło na nim tak samo duże wrażenie, jak za pierwszym razem. Odnajdywał tu pewien rodzaj spokoju, schowany między wszystkimi półkami oraz zdobionymi okładkami. Może dlatego, że mógł się tutaj ukryć, uciec do innego świata, który był znacznie lepszy od tego, w jakim żył. Jiwoongowi nie umknął błysk w oczach Joonga, kiedy wbiegł między regały. Dwudziesto-czterolatek otrzymał wytyczne dotyczące kontrolowania młodszego. Zdawał sobie sprawę, na co może pozwolić Kimowi, a od czego go odciągać. Widząc tego chłopaka, obserwując warunki w jakich bytuje, jego strach przed tym miastem, nie potrafił pojąć skąd te wszystkie zasady. Zdradzono mu, że Hongjoong pochodzi spoza Aster i obecnie jest pacjentem kliniki. Nie powiedziano mu, co dokładnie mu dolega, lecz ten nosił opatrunek na głowie, ponadto był dość szczupły oraz mizerny, co mogło być wynikiem jakiejś choroby. Miał szczęście, że nie widział go w kondycji sprzed kilku tygodni, bo z pewnością ten obraz by nim wstrząsnął.

ASTER | SeongjoongOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz