Fioletowa bluza

39 10 2
                                        

W pierwszej kolejności musieli się udać do izby, którą zajmował Jiwoong. Prawdopodobnie było to nieprofesjonalne z jego strony i nie powinien pozwalać pacjentowi wkraczać do swojej prywatnej strefy, ale nie miał wyjścia. Przez całe to zamieszanie, brak dostatecznej ilości snu oraz przepracowanie, zapomniał o wzięciu tabletek, które przyjmował już od dawna. Tak daleko, jak sięgała mu pamięć, cierpiał na okropne migreny i kiedy nie zażywał leków, przydarzały mu się naprawdę nieprzyjemne koszmary senne. Nie określono jednoznacznej diagnozy, z której wynikałoby co mu dolega, natomiast lekarze przepisali mu te pastylki i dostarczali je każdego miesiąca. Nie dopłacał za nie, gdyż był to jeden z nielicznych refundowanych środków, a on nie narzekał, bo wreszcie mógł normalnie funkcjonować. 

Ponadto, dwudziestoczterolatek uznał, że nie jest najgorszym pomysłem pokazać Hongjoongowi, jak żyją tu normalni mieszkańcy. Przyzwyczajony do obrazu izolatki oraz sterylnych gabinetów, mógł wyrobić sobie negatywne zdanie na temat tego miejsca. Lee pragnął mu przedstawić Aster w innej perspektywie, bardziej przyjaznej niż to czego dotychczas doświadczył. Woong uważał swoją ciasną kwaterę za dość przytulną. Wprawdzie nie dało się tu doznać wielkich luksusów, zwłaszcza jako młody pielęgniarz, natomiast ciemnowłosy nie narzekał na te warunki i z pewnością mógł nazwać swoje mieszkanie domem. 

Przeszli do wąskich alejek w strefie mieszkalnej. Na Kimie długie ciągi drzwi w dalszym ciągu robiły duże wrażenie. Był pewny, że niejednokrotnie by się tutaj zgubił, omyłkowo próbując zajrzeć pod niewłaściwy numer. Lee podzielał jego obawy i przyznał, że sam niejednokrotnie miał problem z odszukaniem właściwych drzwi. Największy problem miał wtedy, kiedy wracał wyjątkowo zmęczony z pracy, ledwie widząc na oczy. Na szczęście sąsiedzi już go znali. Zwłaszcza staruszka z naprzeciwka, która była najczęstszą ofiarą jego pomyłek. 

Mężczyzna pierwszy przekroczył próg, sprawdzając czy nie zostawił bałaganu lub brudnej bielizny na podłodze, po czym dopiero wpuścił Joonga, trochę wstydliwie pokazując skromne wnętrze. Cały jego dobytek mieścił się na ograniczonej przestrzeni, natomiast posiadał wszystko, co było mu niezbędne do życia. Przy wejściu stała niewielka szafka kuchenna, na której stał czajnik elektryczny. Obok znajdowało się wejście do toalety, mieszczącej wąski prysznic, ubikacje oraz miniaturową umywalkę. Oprócz tego, Jiwoong posiadał dość spore łóżko, na którym leżała naprawdę stara, zniszczona maskotka w kształcie szarego kota oraz duża ilość grubych poduszek. Miał też okrągły, żółty dywan, a Hongjoong lubił ten kolor, więc na jego ustach wymalował się pełen sympatii uśmiech. Woong miał też szafę, do jakiej musiał upchać praktycznie wszystko co posiada, więc kiedy ją otworzył kilka rzeczy spadło mu na głowę. 

- Całkiem tu miło.- stwierdził Hongjoong, cicho się śmiejąc, kiedy mężczyzna starał się z powrotem wrzucić swoje ubrania na półki. Wreszcie udało mu się wyciągnąć blister z białego pojemnika i dysząc oparł się o ścianę.- Trening z głowy. 

- A myślisz, skąd mam te mięśnie? Ostatnio sam wymieniałem deskę w podłodze, bo spróchniała. Sądzę, że ci przydzielą lepsze miejsce, gdy ukończysz leczenie. Mi się tak trafiło, bo poprzedni właściciel zmarł. Mogłem wziąć albo to, albo czekać kolejne pół roku na przydział.- wytłumaczył, czując potrzebę usprawiedliwienia wszystkich dysfunkcji tego miejsca. Rozbawiony Kim przyglądał mu się, przytakując jedynie głową. Przeszedł się po tych kilku metrach kwadratowych, obserwując że nad zagłówkiem Jiwoong powiesił masę wycinek z gazet. 

- Hmm? Pozwolili ci pociąć czasopisma? Hanbin dał mi kilka, to od razu zażądał, aby wróciły do niego w nienaruszonym stanie.- zdziwił się, obserwując nieznajome twarze oraz zapowiedzi filmów wchodzących do kin w dwa-tysiące-dwudziestym-szóstym roku. 

- Zależy im głównie na dziennikach, gazetach dotyczących polityki, technologii, ważnych wiadomości. Raczej nie skupiają się na kolorowych pisemkach o celebrytach. Zresztą, otrzymałem cały ich stos w prezencie od starego znajomego, za czasów jak jeszcze pracowałem w szklarni. Lubię czasem udawać, że żyję w tamtych latach. Lubię czytać o osobach, których nigdy nie znałem. Lubię myśleć o tym, jak to by było gdybym był nastolatkiem w tamtych czasach, odczuwał obsesję na punkcie swoich idoli, ekscytował się wyjściami do kina, przeglądał Internet w poszukiwaniu odcinków ulubionych seriali, żył w tamtym świecie. Fascynuje mnie to. Wtedy wszystko było takie inne, aż ciężko uwierzyć, że kiedykolwiek istniało.- mówił, a oczy błyszczały mu od ekscytacji. Chyba  w tamtej chwili, Hongjoong pierwszy raz zauważył w Jiwoongu kogoś więcej niż pracownika z Aster. Co więcej, potrafił się z nim w pewien sposób utożsamić, a było to zaskakujące, bo nie znał jeszcze tej strony siebie lub jej nie pamiętał. Teraz, gdy go słuchał, miał wrażenie, że sam niejednokrotnie uciekał do przeszłości, jakiej nie znał, aby zasięgnąć tego niedostępnego w teraźniejszości komfortu. Może dlatego tak bardzo lubił czytać, uciekać stąd do rzeczywistości znaczniej mniej przerażająca, niż ta w której przyszło mu funkcjonować. 

ASTER | SeongjoongOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz