Tajemnica

31 4 0
                                        

Yeosang z samego rana został przyprowadzony do prowizorycznego gabinetu, w którym urzędowała tamta kobieta. Było naprawdę wcześnie, a pomimo to ta wyglądała równie nienagannie co zeszłego wieczoru. Siedziała za starym biurkiem, obłożona różnego rodzaju dokumentacją. Sang po chwili zrozumiał, że część kartek krzątających mu się pod stopami to tak naprawdę pozostałości po dawnej działalności mieszczącej się w tym miejscu. Najważniejsze informacje spoczywały w teczce, leżącej pod jej dłońmi. Zasiadł na wysłużonym, poskrzypującym krześle, wpatrując się w nią zaintrygowany. Nie imponowali mu ludzie, a władza, którą dzierżyli. Jeśli widział człowieka, budzącego respekt w innych, wówczas ten zaczynał go ciekawić. Co takiego sprawiło, że ktoś postanowił powierzyć w czyjeś ręce swój los oraz posłusznie wykonywać polecenia? W innym świecie powiedziałby, iż pieniądze równają się przywództwu, niemniej dziś pozostawały one bezwartościowe. W najbardziej prymitywnych środowiskach kluczową rolę odgrywała siła, aczkolwiek kobieta przed nim, choć niewątpliwie wysportowana oraz doskonała w walce, nie mogła się poszczycić niesamowitą tężyzną fizyczną. To, co od zawsze sterowało zarówno umysłami jak i sercami to charyzma. Wspaniałe, krasomówcze przemowy, błysk w oku, stoickie opanowanie, umiejętność przekształcenia każdego problemu w okazję, a okazji w sukces. Dostrzegał to w niej, a co ważniejsze, ona widziała to w nim. Dlatego to właśnie jego tu zaprosiła. 

- Witaj. Przepraszam, że nie dałam wam wypocząć, ale niestety tutaj nie mamy na to zbyt dużo czasu. Zwłaszcza, jeśli jest się więźniem. Chyba rozumiesz?- uśmiechnęła się z grzeczności, spoglądając na chłopaka przed sobą. On z kolei wyczekiwał konkretów. Wolałby sobie oszczędzić przydługich wstępów oraz zbędnych uprzejmości. Te kilka sekund, które ona poświęciła na rozpoczęcie rozmowy, on wykorzystał na szybkie przeanalizowanie jej osoby. Po ułożeniu rąk, wyprostowanych plecach, wyrazie twarzy, czy determinacji płonącej w ślepiach, dało się stwierdzić, że ta czegoś będzie od niego żądać. On jeszcze nie wiedział, czy to ma, ale z pewnością da jej poczucie, iż jest dokładnie tym, kogo pragnęła pozyskać. 

- Pragniecie dostać się do Aster, prawda?- wypalił nagle, nie siląc się na powitania oraz pytania wprowadzające. Wszystko inne dało się wywnioskować z kontekstu. Mu zależało na przystąpieniu do działania. 

- Tak.- odparła, odchylając się na oparciu. 

- W jakim celu?- brnął dalej. 

- Ależ chłopcze, czy ty sądzisz, że będziesz zadawać mi pytania?- prychnęła lekko podirytowana. Yeosang nie zreflektował się, ani nie przeprosił, co może ją jeszcze bardziej zdenerwowało, a może tak naprawdę jej zaimponowało. 

- Chyba nie siedzimy tutaj, aby konwersować o pogodzie? Wiem, że czegoś Pani ode mnie oczekuje i jest to związane z Aster.- wzruszył ramionami. Wzięła głęboki wdech, ponieważ już po samym tonie jego głosu mogła wywnioskować, iż ma do czynienia z ciężkim orzechem do zgryzienia. 

- Owszem. W swoich zeznaniach podałeś dużo szczegółowych informacji, zarówno na temat jednostek wojskowych Aster, które zaatakowały Valorię, jak i na temat osób z tamtego miasta, z jakimi udało wam się przeciąć, a także o projekcie, przejętym później przez obce władze. Najpierw, chciałabym się dowiedzieć, ile tak naprawdę wiesz o nijakim Jang Hanbinie? Wymieniłeś poprzednio jego nazwisko.- przeszła do meritum, widząc zniecierpliwienie Kanga. Ten próbował powstrzymać kąciki ust idące do góry, na wspomnienie tego konkretnego mężczyzny. 

- Jest moim bratem.- powiedział spokojnie, z satysfakcją przyglądając się zszokowanej brunetce, która mocniej wbiła paznokcie w blat. Prawdopodobnie nie spodziewała się podobnych rewelacji. Nie miała jednak pojęcia, czy w zaistniałych okolicznościach powinna bać się obecności Sanga w tym miejscu, czy też się z niej cieszyć. Chociaż się nie odzywała, Kang domyślał się, jakie procesy myślowe zachodzą właśnie w jej głowie. Mimo, że wydawało jej się, jakoby to ona rozgrywała tę grę, to w rzeczywistości było odwrotnie.- Nie jest tego świadomy. To syn martwego już przywódcy Valorii, ale nie wie, że jego ojciec doczekał się także drugiego potomka, czyli mnie. Co jeszcze chciałaby Pani wiedzieć?

ASTER | SeongjoongOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz