Jiwoongowi wrzucili sporą ilość nocnych dyżurów, co było dla niego sporym zaskoczeniem. Istniała szansa na problemy z dostępnością personelu lub była do swoista kara dla niego, chociaż nie miał pojęcia za co. Tak czy siak, dobrze się złożyło, bo tym razem dostęp do strefy testowej okazał się dla niego niezwykle przydatny. Poruszał się tamtędy, czując się jak intruz, chociaż miał ku temu pełne prawo. Jedyne co, to jego zamiary nie były w pełni zgodne z zasadami, lecz za grubymi drzwiami odgradzającymi go od reszty Aster, niewielu mogło je odkryć.
Początkowo, tak jak zazwyczaj, zasiadł leniwie na krześle w sali, gdzie w dalszym ciągu przebywał Wooyoung. Nierozsądnym było natychmiastowe przystąpienie do działania, gdyż o tak wczesnej porze byli jeszcze tacy, którzy zaglądali tu, aby coś sprawdzić lub kręcili się po korytarzu, szukając pozostawionych rzeczy. Jiwoong udawał, iż jest tak samo niepocieszony nocną zmianą oraz brakiem snu jak poprzednio, chociaż w jego żyłach krążyła już spora dawka adrenaliny. Jego poprzednie kroki były tylko podchodami, w porównaniu z tym, co zamierzał zrobić dzisiaj.
Po blisko godzinie od zajęcia swojego miejsca, nachylił ucho przy progu, ażeby się dowiedzieć, czy ktoś pałęta się na zewnątrz. Następnie wyszedł na małe zwiady. Sprawdził szatnie, gabinety oraz łazienki, upewniając się, że wszyscy wrócili już do swoich domów. Zgodnie z regułami, powinien zjawić się tu jeszcze jeden lekarz, na wypadek, gdyby doszło do jakiejś krytycznej sytuacji. Zazwyczaj zajmował pokój na samym końcu korytarza, tuż przed przejściem oddzielającym klinikę oraz pozostałą część strefy. Lee znał nawyki wszystkich tutejszych pracowników. Starszy mężczyzna, mający dzisiaj mu towarzyszyć skrycie nie znosił swojego fachu, co sprawnie ukrywał pod wyuczonym, aczkolwiek serdecznym uśmiechem. Ilekroć zjawiał się tu na dyżury, nos wtykał w niezbyt interesującą książkę lub pomiędzy zgromadzone dokumenty, a już po upływie kwadransa drzemał jak małe dziecko. Ufał Woongowi i jego skrupulatności przy wykonywaniu zleconych zadań, ponieważ nigdy wcześniej nie miał powodów, by się na niego skarżyć. Dziś jednak, było to jego błędem, bowiem chłopak zamierzał wykorzystać brak czujności doktora i zakraść się do najbardziej wysuniętej części tego sektora.
Wpierw należało zmienić zawartość kroplówki Wooyounga. Chłopak chodził jak na szpilkach, a co najważniejsze jego zachowanie nie mogło wzbudzić podejrzeń. Przeszedł się do szatni, zdobywając się na nonszalancki chód. To tam zgarnął ze swojej torby sól fizjologiczną, do jakiej większość mieszkańców Aster miało wolny dostęp. Miał też woreczek do kroplówek, który potajemnie wykradł z właściwej kliniki, mieszczącej się na terenie obiektu. Dorzucił do przygotowanego roztworu trochę witamin, które sam przyjmował i wszystko dokładnie wymieszał. W rezultacie powstał łagodny dla organizmu związek o lekkim działaniu wzmacniającym, natomiast niemogący wyrządzić szatynowi krzywdy. Schował swoje dzieło pod ubraniem, po czym przemknął z powrotem na salę. Starą zawartość wylał do niewielkiego zlewu tuż obok. Dłonie mu drżały, kiedy wszystko podłączał na nowo. Wyobrażał sobie, jak jego przełożony wchodzi tu znienacka, a on nie potrafi wyjaśnić, dlaczego grzebie przy opatrunku pacjenta. Na szczęście, cały proces poszedł bez zbędnych komplikacji, pomijając tłukące się o żebra serce Woonga.
Kiedy to było gotowe, ponownie opadł na siedzenie, żeby odsapnąć. Odrobinę wstydził się własnego strachu. Przeżywał każdą rewelację oraz czyn niezgodny z regulaminem, jakby dokonywał czegoś skrajnie złego, podczas gdy zależało mu na ratunku tej czwórki. Powtarzał to sobie za każdym razem, kiedy jego umysł podsuwał kolejne wątpliwości co do zasadności jego udziału w tej intrydze.
Sprawdził wcześniej w grafiku, o której godzinie zmieniają się ochroniarze w małym pomieszczeniu, gdzie śledzono monitoring. Wsłuchiwał się w cykanie wskazówki zegara, odmierzając właściwą porę. To właśnie wtedy miał okno czasowe, aby wymknąć się i przystąpić do dalszej części swojego planu. Wykorzystując kilka minut, które mu zostały, postanowił poszukać jakichkolwiek aktów dotyczących Yunho oraz Mingiego, ale te najwyraźniej znajdowały się w gabinecie starego lekarza, albo przy którymś z pielęgniarzy, zajmującym się bezpośrednio ich przypadkiem. Zaklął, odrobinę zawiedziony.
CZYTASZ
ASTER | Seongjoong
FanfictionDruga część SPLIT Czasem człowiek nie zdaje sobie sprawy jak ogromny jest świat i jak wiele mniejszych światów mieści w sobie. Chociaż czasem chciałoby się ot tego ogromu uciec, zamknąć w małym ciemnym pokoju, z kanapą, odtwarzaczem oraz tymi piękny...
