- Zabieram was na badania.- zapowiedziała, ponownie wchodząc na salę, gdzie oboje chłopców siedziało po przeciwnych stronach pomieszczenia. Zdziwiła się, widząc, jak ci się zachowują. Zostali jej zapowiedziani jako osoby z wysokim temperamentem, mogące stanowić zagrożenie dla pracowników strefy przez stawianie oporu. Kazano ich wielokrotnie przeszukać, aby ci na pewno nie przemycili żadnej broni oraz przetrzymywać w ściśle strzeżonym pomieszczeniu, aż nie przejdą próby. Ci jednak wydawali się pogrążeni w kompletnej rozsypce, niezdolni nawet do rozmowy ze sobą, a co dopiero do knucia oraz przygotowywania planu działania. Yunho podniósł się z podłogi, po czym leniwie powlókł się w jej stronę. Mingi nie był równie uległy co blondyn i otaksował kobietę nieprzychylnym wzrokiem.
- Nie po to miała Pani przyjść. Gdzie obiecane wyjaśnienia?- spytał, a ta uśmiechnęła się nieszczerze, ukrywając pod mimiką kończącą się do niego cierpliwość.
- A co chcesz wiedzieć?- uniosła jedną brew, starając się utrzymać względny spokój. Song podniósł się gwałtownie, przez co odruchowo zrobiła krok do tyłu.
- Ile tu będziemy? Czy możemy zobaczyć się z Wooyoungiem? Dlaczego nie trafiliśmy od razu do Aster i na czym ma polegać rzekomy "test"?- wymieniał wyraźnie poirytowany.
- Tyle, ile będzie niezbędne do przygotowania was do życia w naszym społeczeństwie. Z waszym przyjacielem zobaczycie się wtedy, kiedy poczuje się lepiej. Nie trafiliście najpierw do Aster, ponieważ nasi rządzący oraz obywatele uważają to za niebezpieczne. W pierwszej kolejności musimy dbać o dobro naszyć ludzi oraz ich komfort, więc każda nowoprzybyła osoba musi przejść taką procedurę. Mówią o tym nasze przepisy, a chyba rozumiecie czym jest prawo. Wasz test będzie polegał na przechodzeniu poszczególnych quizów psychologicznych, rozmowach z naszymi specjalistami, przeprowadzeniu badań, które umożliwią nam wykluczenie wszelkich chorób, których moglibyście być nośnikiem. Musimy też sprawdzić, w jakiej dziedzinie jesteście dobrzy, aby przypasować was do konkretnego sektora, w jakim podejmiecie pracę. Coś jeszcze, Mingi?- ostatnie pytanie zabrzmiało wyjątkowo uszczypliwie, lecz Song na nie nie zareagował. Umilkł, bo był pewny, że personel jest przygotowany na wszystkie potencjalne pytania. Jej odpowiedzi wcale nie musiały być prawdziwe, aczkolwiek nie było sposobu, aby to w jakikolwiek sposób zweryfikować.
W asyście całej gruby ochroniarzy, poprowadzono ich świetlistymi alejkami do oddziału oddalonego od ich pokoju o dobre dziesięć minut spaceru. Kobieta otworzyła grube, kuloodporne drzwi, wpuszczając ich do swoistej kliniki. Kręciło się tu znacznie więcej osób niż w strefie testowej. Przede wszystkim, natknęli się na sporą ilość lekarzy, którym z szyi zwisały stetoskopy. Niektórzy chodzili z całymi startami dokumentów, inni odnosili próbki do laboratoriów. Zjawienie się dwóch obcych jednostek nie pozostało niezauważone. Jakaś młoda pielęgniarka zlustrowała ich niezbyt przyjaznym spojrzeniem, obróciła się na pięcie i czym prędzej uciekła w przeciwnym kierunku. Podobnie zachował się inny lekarz w fartuchu poplamionym jakąś niebieską substancją. Odchrząknął z dezaprobatą i ominął ich szerokim łukiem, najwyraźniej uważając za intruzów.
Wreszcie podszedł do nich starszy doktor w idealnie skrojonym garniturze, o siwiejących czarnych włosach. Przywitał najpierw kobietę, idącą na ich czele, po czym skinął lekko do dwójki nowych pacjentów. Był to mężczyzna wysoki, dostojny, wiekiem sięgający najpewniej sześćdziesiątki.
- Nazywam się Sung Mujin. Zapraszam was do gabinetu.- poprowadził ich do pomieszczenia, gdzie stała okryta zielonym papierem leżanka, trzy krzesła oraz biurko, za jakim usiadł, żeby wstukać coś do komputera. Po wcześniej odwiedzonych rejonach tego obiektu, Mingi spodziewał się czegoś, co bardziej odbiega od szpitali w Valorii. Nawet zapach unoszący się w powietrzu był taki sam i kojarzył się ze środkiem odkażającym. Szatynka poprosiła, aby usiedli, a w tym czasie Mujin wydrukował dwie karty pacjenta.
CZYTASZ
ASTER | Seongjoong
FanfictionDruga część SPLIT Czasem człowiek nie zdaje sobie sprawy jak ogromny jest świat i jak wiele mniejszych światów mieści w sobie. Chociaż czasem chciałoby się ot tego ogromu uciec, zamknąć w małym ciemnym pokoju, z kanapą, odtwarzaczem oraz tymi piękny...
