Lekcja empatii

50 10 1
                                        

Hongjoong siedział w bezruchu na swoim łóżku, nie mając pojęcia co ze sobą począć. Kamera wciąż się w niego wpatrywała, ale jakie były szanse, że nie wychwyciła jego nienaturalnego zachowania? Powinien się tym przejąć, lecz jego myśli owładnięte były jedynie falą wspomnień, które napływały do jego głowy w niewiarygodnym tempie. Nie był to jeszcze cały obraz jego przeszłości, lecz miał coś, a bardziej kogoś, kogo mógł się chwycić. 

Park Seonghwa. 

Nagła tęsknota uderzyła w niego z taką siłą, że ledwie był w stanie wytrzymać w jednym miejscu. Chciał wywarzyć te drzwi, biec przed siebie, zmusić kogoś do powiedzenia mu co dokładnie się stało i gdzie obecnie znajduje się Hwa. To z nim dzielił mały pokoik, w którym wspólnie spędzali wieczory w tym przedziwnym budynku. To jego pamiętał ze scen na dużej sali, gdzie przejęci rozmową spędzali długie godziny. Pamiętał jego śmiech, cudowny, serdeczny śmiech, który był zarezerwowany tylko dla niego. Ten Park, jakiego pamiętał należał do Joonga i nikt nie był w stanie mu tego odebrać. 

Nie przypominał sobie wszystkich okoliczności ich poznania. W głównej mierze przepełniały go emocje związane z ich relacją, niż konkretne zdarzenia. Nie rozpoznawał budynku, w jakim wówczas się znajdowali. Opcji mogło być wiele. Być może to jakiś ośrodek, być może akademik, a tamto pomieszczenie to opustoszała wieczorną porą stołówka. Przedarcie się przez ogrom chaosu dudniący mu w czaszce było trudnym zadaniem. Niemniej najważniejsze dla niego było przypomnienie sobie czegokolwiek z tamtego okresu. Starał się krok po kroku odgrzebywać chwile, których został pozbawiony i coraz częściej sądził, że przyczyną jego utraty pamięci nie był żaden tragiczny w skutkach wypadek. Jak kontuzja miałaby pozbawić go okraść z konkretnych obrazów, najważniejszych faktów, pozbawiając wybiórcze informacje o jego upodobaniach?

Pozostawało także zagadnienie, kim tak naprawdę był Park Seonghwa? Jego przyjacielem, czy może kimś więcej? Ujrzenie jego oczu, po tym jak odzyskał ten jeden skrawek swojej przeszłości było porównywalne z chwilą, kiedy spotkali się po raz pierwszy, lecz Joong tego nie wiedział. Czuł, że tamten darzył go niewyobrażalną troską oraz magicznym, głębokim uczuciem, jednak ciężko było stwierdzić, po tych urywkach, kim dla siebie byli. Ciało oraz umysł Honga wołały o to by znów być blisko niego, aby znaleźć podporę w tym człowieku, który musiał dla wiele znaczyć. Jak poznaje się kogoś, kto jest dla ciebie tak ważny? Co ich dotknęło, że dziś cały organizm Hongjoonga zabiegał o ponowne spotkanie? Wiedział, że go tu potrzebuje. Potrzebuje mieć pewność, że nic mu nie jest i zapewnić, iż on też sobie radzi. Nuta kłamstwa wkradłaby się w taką deklarację, bowiem Kim jeszcze nigdy nie był takim bałaganem. Rozsypano przed nim karty, jakie musiał pozbierać, a część talii ukryto, jakby w prawdzie kryło się coś, czego nie miał prawa posiadać. 

Nie miał pojęcia, która jest godzina, lecz w pewnym momencie zamek w jego izolatce się przekręcił i ktoś wszedł do środka. Nie była to Reina, jak mógłby się tego spodziewać. W pokoju stanął Hanbin, co zaskoczyło dwudziestolatka skulonego na posłaniu. Od razu poprawił swoją pozycję i przybrał najbardziej niewzruszoną minę, jaką dał radę w tej sytuacji. Nie mógł zdradzić przed mężczyzną, że coś jest nie tak. Natomiast nie uniknął podejrzliwego wzroku zielonookiego. Hongjoong nie rozumiał, dlaczego ten wrócił tak szybko ze swojej ekspedycji. Zakładał, iż nie będzie go przynajmniej kilka dni, dzięki czemu zdoła coś wyciągnąć z Reiny. W przypadku Hanbina nie widział takiej ewentualności. Ten człowiek wykonywał tylko swoje rozkazy. Podporządkowywał im się bez sprzeciwu i w żaden sposób nie sympatyzował z Hongjoongiem. Wręcz przeciwnie, sprawiał niekiedy wrażenie poirytowanego zachowaniem chłopaka. 

Tego dnia wyglądał jeszcze bardziej znajomo niż wcześniej. Joong wiedział, że w jego przypadku granica między obłędem, a olśnieniem jest bardzo krucha, więc nie wysnuwał pochopnych wniosków, aczkolwiek wciąż podchodził do starszego z rezerwą. 

ASTER | SeongjoongOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz