Jiwoong nie był pewny, jak się za to zabrać, żeby nie wyglądało to nienaturalnie. Przypuszczał, że najlepiej będzie, jeśli nie będzie robić podchodów, gdyż właśnie to sprowadzi na niego uwagę ochrony. Z tą myślą, a zarazem ściśniętym żołądkiem, wszedł jak gdyby nigdy nic, do pomieszczenia, gdzie dwóch mężczyzn na bieżąco oglądało nagrania z monitoringu. Jeden z nich natychmiast podniósł głowę znad biurka, na którym już prawie ucinał sobie drzemkę. Woong, korzystając z jego roztargnienia rozejrzał się dookoła, aby sprawdzić, co gdzie dokładnie leży. Przede wszystkim interesował go komputer, monitory oraz źródło zasilania. Kontakt z podłączoną wtyczką znajdował się po jego lewej stronie, tuż przy koszu na śmieci.
- Nie wolno tu od tak wchodzić.- zwrócił mu uwagę sennym głosem, ale nie zeźlił się, ponieważ kojarzył chłopaka z widzenia. Doskonale wiedział, iż ten jest pielęgniarzem i ostatnimi czasy często miewa dyżury w strefie testowej. Wprawdzie, wcześniej nie miał pojęcia jak ma na imię, więc dopiero przeczytanie plakietki wpiętej na jego piersi, uświadomiło go z kim ma konkretnie do czynienia.- Pan Lee? W czymś mogę pomóc?
- Tak. Właściwie to tak. Wie Pan, ostatnio zniknęła mi z torby pewna rodzinna pamiątka, medalionik ze zdjęciem. Zawsze przechowywałem go w bocznej przegródce, a po niedawnej zmianie nie mogę go znaleźć. Pomyślałem, że może da się sprawdzić na nagraniach, czy gdzieś mi nie wypadł?- spytał, udając kretyna, bowiem niemożliwym było uchwycenie tak drobnych szczegółów przez marnej jakości kamery. Stojąc tutaj widział obraz, jaki utrwalają i nie był pod dużym wrażeniem. Zastanawiał się, czy gdyby przebrał Hongjoonga za jednego z lekarzy, to tutejsza ochrona by to wychwyciła.
- Jak dawno to się wydarzyło?- drugi z nich wyprostował się, klikając coś na klawiaturze. Woong podejrzewał, że robią to z czystej uprzejmości, bądź znużenia. Co do zasady, mieli pilnować porządku oraz wychwytywać wszelkie potencjalne zagrożenia. Z pewnością celem dobowego rejestrowania obrazu z tego obiektu, nie było szukanie starego naszyjnika. Zwłaszcza takiego, który w rzeczywistości nie istniał.
- Myślę, że ze dwa dni temu po południu.- rzucił losowo, nie martwiąc się nawet faktem, czy on sam był o tej porze obecny w tej strefie. Szeroki w barkach szatyn odsunął się od blatu, po czym obdarzył Jiwoonga zawiedzonym spojrzeniem.
- Przykro mi, ale co trzy dni płytki z nagraniami lądują w archiwum, a materiały z naszych maszyn są usuwane. Akurat wczoraj czyściliśmy komputer, więc nie jesteśmy w stanie ich odtworzyć. Jeśli chce Pan przejrzeć archiwum to niestety trzeba pisać specjalne podanie do urzędu bezpieczeństwa, aczkolwiek, jeśli mam być szczery, wątpię by przychylili się do prośby.- wytłumaczył ze szczerym żalem, przez co dwudziestoczterolatkowi aż zrobiło się głupio przez to, że skłamał mu w żywe oczy.
- Możemy poprosić, aby personel sprzątający uważnie przejrzał pobliskie pomieszczenia. Warto też ich zapytać, czy niczego tamtego dnia nie znaleźli. Takie drobne rzeczy łatwo zamieść, albo wciągnąć odkurzaczem, a potem leżą w pokoju socjalnym lub lądują razem z odpadami.- wtrącił się jego towarzysz. Najwyraźniej, słysząc, że chodzi o coś tak cennego jak pamiątka rodzinna, oboje postanowili się zaangażować.
- Proszę się tym nie martwić. Poszukam jeszcze w swoich rzeczach i w razie czego, zgłoszę się do woźnych. Tak czy siak, bardzo dziękuję za chęć pomocy.- rzucił, po czym wypadł na korytarz, obawiając się, że ci wreszcie wywęszą podstęp. Nie sądził, że pozyskanie tak kluczowych informacji będzie banalnie proste. Teraz już był pewny, kiedy bezpiecznie będzie przyprowadzić tu Honga i na ile może sobie pozwolić, aby nie przysporzyć im kolejnych problemów. Czuł się niesamowicie z siebie dumny, a przez nieustępujące emocje, serce mu łopotało o żebra, jakby właśnie przebiegł maraton. Dla kogoś takiego jak Hong nie był to specjalny wyczyn, natomiast Jiwoong nigdy w swoim życiu nie uczestniczył w jakichkolwiek intrygach lub potajemnych działaniach, więc dla niego nawet tak proste, wręcz infantylne zagrywki były niemożliwie ekscytujące.
CZYTASZ
ASTER | Seongjoong
FanfictionDruga część SPLIT Czasem człowiek nie zdaje sobie sprawy jak ogromny jest świat i jak wiele mniejszych światów mieści w sobie. Chociaż czasem chciałoby się ot tego ogromu uciec, zamknąć w małym ciemnym pokoju, z kanapą, odtwarzaczem oraz tymi piękny...
