Oboje weszli do przestrzennego pomieszczenia, poprzedzielanego szklanymi ścianami. Jedynie ktoś obeznany z tym miejscem był w stanie wyszukać tu potrzebne informacje. Dla Jiwoonga była to kopalnia teczek, segregatorów oraz nagrań zapisanych na płytach CD oraz przenośnych dyskach. Na wysokich, metalowych regałach stały kartony podpisane latami lub skrótami nawiązującymi do konkretnych wydarzeń. Lee nie miał pojęcia co oznaczają losowe literki umieszczona na pudełkach rozsianych po przeróżnych półkach. Nadmiar dokumentów go przytłoczył, bo nie istniała nawet najmniejsza szansa, aby przekopał się przez nie w ciągu kilku miesięcy, a co dopiero kilkunastu minut. Reina stała przy wejściu z założonymi rękoma, delikatnie rozbawiona nieporadnością młodego mężczyzny.
- Nie wiesz, czego chcesz się dowiedzieć?- prychnęła, przyglądając się jego niepewnym krokom. Widać było, że nigdy wcześniej tu nie był lub zagościł tu jedynie przez przypadek wieki temu. Powinni uwinąć się z tym szybko, jeśli nie chcieli narobić sobie kłopotów, tymczasem on marnował cenne sekundy na rozglądanie się dookoła, połączone z ogarniającą go paniką.
- Wiem, po prostu...- odezwał się zdenerwowany, lecz nie dokończył zdania, gdyż ta odepchnęła się od ściany i ruszyła pomiędzy alejki, znużona jego bezczynnością.- Wątpię, że wszystko tutaj znajdziesz. Jeżeli jest to sprawa szczególnie istotna dla władz, Kanclerz może przechowywać najważniejsze akta. Widzisz? Tu powinny leżeć papiery z okresu, kiedy ten chłopak pojawił się w Aster.
Brunet poczuł jak zalewa go fala nieprzyjemnych dreszczy. Dostał się tutaj, chociaż nie miał uprawnień, za co zarówno on, Reina, jak i Hongjoong mogli ponieść naprawdę poważne konsekwencje, a to wszystko na marne. Jeśli rzeczywiście na tej sali nie było nic, co odpowiedziałoby na pytania Woonga, to popełnił kolejny olbrzymi błąd.
Tamta wędrowała dookoła, skanując wzrokiem wszystkie opisy umieszczone przy skrzyniach oraz obszernych kartonach. Jiwoong nie zdawał sobie z tego sprawy, jednak jej wiedza była znacznie szersza niż mogło się wydawać. Stąd jej zainteresowanie Joongiem oraz zgłoszenie się na zastępstwo pod nieobecność Hanbina. Chciała bliżej się przyjrzeć wątkowi, którego rozwój obserwowała od dawien dawna. Ciemnowłosy nie miał pojęcia, co robi Reina, lecz najwyraźniej zależało jej na odnalezieniu czegoś konkretnego. Wysunęła plastikowy, wysoki pojemnik z samego dołu regału, a następnie odszukała w nim pomarańczowy segregator podpisany enigmatycznym ciągiem cyfr. Znała je na pamięć i wyrecytowałaby je o każdej porze dnia oraz nocy, nawet w czasie snu. Był to szyfr, kodujący nazwę specjalnego projektu, nad którym działano od ponad dwudziestu lat, lecz którego postęp przypadł na dzień, gdy...
... w Aster pojawił się Jiwoong.
Odnalazła właściwą koszulkę, gdzie mieściło się kilkanaście zapisanych stron. Znajdowały się tam wszystkie informacje dotyczące Lee Jiwoonga, chłopca który trafił tutaj z zewnątrz i nie był rodowitym Asteryjczykiem. Reina o tym wiedziała, ponieważ w tamtym okresie była aspirującą młodą doktorką, piszącą pracę na temat przeprowadzanych w tym mieście eksperymentu. Niejednokrotnie opiekowała się Woongiem, badając wpływ podawanych mu środków na jego funkcjonowanie. Z początku nie miała pojęcia, jaki jest ostateczny cel uczonych oraz lekarzy, przetrzymujących chłopca w strefie testowej. Wmawiano jej, że dzięki dokonaniu drobnym zmianom w jego mózgu, wymażą z jego pamięci wszystkie najbardziej traumatyczne wspomnienia i pozwolą szczęśliwie żyć w tym kraju. Wiedząc, jak trudne jest życie na pustyni, uznawała to za naprawdę ogromną szansę dla tego dziecka. Dopiero później okazało się, że ta kuracja to bolesne tortury, które wielu jego poprzedników doprowadziły do śmierci lub znacznego upośledzenia. Lee Jiwoong jako pierwszy przeszedł pomyślnie ten proces. Poprzednie dzieciaki, wyłapywane oraz zabierane od swoich rodziców, umierały w męczarniach lub kończyły niezdolne do samodzielności, więc wyrzucano je z powrotem za mury. Wszystko to było po coś. Wśród personelu chodziły słuchy, że urodził się chłopak, którego Aster za wszelką cenę musi pozyskać, żeby przejąć cudze ziemie. Nie było wiadomo, o co konkretnie chodzi. Wtedy po raz pierwszy obecny Kanclerz rozpoczął swoją kadencję. Uważano, że nie spocznie, póki nie doprowadzi tego projektu do skutku. Pytanie brzmiało, czy tym, dla którego tylu niewinnych straciło życie był Kim Hongjoong? Dwudziestojednolatek, którego kazano nie spuszczać z oczu? Intruz, jakiego obdarzono wyjątkową opieką i o którym nikt nic nie wiedział?
CZYTASZ
ASTER | Seongjoong
FanficDruga część SPLIT Czasem człowiek nie zdaje sobie sprawy jak ogromny jest świat i jak wiele mniejszych światów mieści w sobie. Chociaż czasem chciałoby się ot tego ogromu uciec, zamknąć w małym ciemnym pokoju, z kanapą, odtwarzaczem oraz tymi piękny...
