Blondynka spoglądała na Hwę niecierpliwie, czekając aż ten wreszcie przystąpi do zeznań. Wpisała jego imię, nazwisko, wiek oraz pochodzenie, gotowa na usłyszenie konkretów. Wiedza przekazana przez Yeosanga była dla nich niezwykle cenna, ale nie wystarczająca aby ułaskawić całą czwórkę. W końcu mogli ograniczyć się do zatrzymania Kanga oraz egzekucji pozostałej trójki, realizując w ten sposób wszystkie założenia ich wymiaru sprawiedliwości oraz obowiązującego w ich ugrupowaniu kodeksu. Prawda była jednak taka, że tak młode osoby z trudem skazywało się na śmierć, więc wszystkim zależało na jak najdokładniejszym poznaniu motywów ich działania. Oczywiście, ile osób tyle osądów, więc wielu stwierdziłoby, że tak okrutnych zbrodni nie da się usprawiedliwić. Niemniej, należało wszystkie ludzkie zachowania filtrować przez warunki, w jakich przyszło im żyć. Jasnowłosa, być może zbyt naiwna na swoje stanowisko, uważała że nie sposób oceniać ich przez wgląd na dawne przyzwyczajenia oraz zamierzchłą moralność. Dziś wszystko wyglądało inaczej, więc i prawo, jeśli jakiekolwiek jeszcze istniało, powinno dopasować się do obecnych czasów.
- Może będzie Panu łatwiej, jeśli zadam konkretne pytania. Czy potwierdza Pan, że wraz z Kang Yeosangiem, Kim Minjae oraz Choi Sanem, opuściliście granice Valorii, ażeby przedostać się do Aster?- uderzała długopisem w blat, co miało skłonić go do szybszej odpowiedzi. Dostrzegała, iż w jego głowie przelewają się setki myśli, spośród których ma za zadanie wybrać, które zasługują na uzewnętrznienie. Czarne kosmyki włosów opadały mu na twarz pokrytą pyłem. Miał zmęczone, nieobecne oczy. Nie dało się jednoznacznie stwierdzić, czy ktoś taki wygląda na kryminalistę, czy jedynie na kogoś, kto potwornie się pogubił. On sam nie był przekonany, co do swojej prawdziwej natury. Czuł na sobie odpowiedzialność, aby wypowiedzieć się jak najbardziej wiarygodnie oraz sprawić, aby kobieta uwierzyła w jego żal. Gdyby inaczej postrzegał samego siebie oraz wierzył w swoje całkowicie czyste intencje, wówczas stałoby się to łatwiejsze. Niestety, nie był dobrym człowiekiem, nie pozbawił swoich ofiar życia, bo musiał, a dlatego że to było najłatwiejsze rozwiązanie.
- Tak, potwierdzam. Chcieliśmy dojechać do Aster, aby wydostać stamtąd czwórkę naszych bliskich przyjaciół.- odparł na jednym wydechu, co tamta skrupulatnie zanotowała, wraz z adnotacją, że mężczyzna potwornie się stresuje.
- W jaki sposób wasi przyjaciele tam trafili? Proszę wymienić ich nazwiska.- odchyliła się delikatnie do tyłu, mierząc bruneta przeszywającym wzrokiem od szybko unoszącej się klatki piersiowej aż po czubek głowy. Nie potrafił ukryć zdenerwowania, ale mimo to przytoczył jej w skrócie wydarzenia z ostatnich miesięcy. Niewykluczone, że ta wylewność mogła zaszkodzić Valorii, która dopiero co zaczynała podnosić się z upadku. Kolejny atak, nawet ze strony niewielkiego obozu, mógł kompletnie ją pogrążyć. Była łatwym kąskiem dla każdego, kto miał minimalne zasoby broni oraz zgrane oddziały chętne do walki. Niemniej on zdradziłby najmniejsze znane mu szczegóły, jeśli te pomogłyby uratować Hongjoonga. Wciąż był zmobilizowany i w dalszym ciągu wierzył, że może im się to udać. Oczywiście, na pierwszy plan wybijało się poczucie beznadziei oraz strachu, lecz ta cicha nadzieja sprawiała, iż siedział tu i opowiadał o każdym detalu, który mógłby okazać się istotny. Przytaczał zadania, próby jakim byli poddawani, wizerunki strażników oraz innych osób, z jakimi miał do czynienia. Wymieniał zasłyszane nazwiska, zarówno Valoryjczyków, jak i Asteryjczyków. Opisał postać zielonookiego, będącego w jego głowie personifikacją tej tragedii, z jaką przyszło im się zmierzyć. Wspomniał o celi, w jakiej zamknięto oraz przetrzymywano rannego Honga, o wybuchu, który uwięził go i Sana na wiele godzin pod gruzami, o ilości zabitych w wyniku agresji asteryjskich strażników oraz walki graczy o wolność. Wszystko to miało uzasadnić cel ich podróży, natomiast nie ściągało z ramion wagi przestępstw dokonanych później. Mimo to, kobieta z naprzeciwka zapisywała wszystko z wyraźną satysfakcją. Niektóre fakty podkreślała, jako kluczowe lub wymagające weryfikacji.
CZYTASZ
ASTER | Seongjoong
Fiksi PenggemarDruga część SPLIT Czasem człowiek nie zdaje sobie sprawy jak ogromny jest świat i jak wiele mniejszych światów mieści w sobie. Chociaż czasem chciałoby się ot tego ogromu uciec, zamknąć w małym ciemnym pokoju, z kanapą, odtwarzaczem oraz tymi piękny...
