27 lipiec, środa
~~Natalie~~
Obudziłam się....
Spojrzałam na obejmującą mnie rękę.
Przestraszyłam się... nawet nie wiecie jakie rzeczy przychodziły mi do głowy.
Uspokoiłam się trochę, gdy zobaczyłam nacięcia na nadgarstkach i otaczającego go siniaka.
Odwróciłam się powoli i zobaczyłam śpiącego blondyna.
Miał siny policzek i strupa w kąciku ust. Na dolnej wardze...
Pogładziłam jego siny polik.
- Mmmmm.....- zamruczał budząc się.
- Czemu przyszedłeś?
- Też się cieszę, że cię widzę.- powiedział uchylając powieki.
- Nie no... cieszę się, ale.... jak wszedłeś? I czemu znowu jesteś pobity?
- Wszedłem przez okno... nie zamknęłaś.
- Ah, no tak, zapomniałam. Czemu ojciec się pobił?
- Stłukłem butelkę wódki.
Przytuliłam go.
- Ross... idź na policje... on nie może cię bić, bo stłukłeś jego butelkę, czy zrobiłeś jeszcze jakąś inną głupotę.
- Nie pójdę... mam 17 lat... niedługo się wyprowadzę i będę miał spokój.
- Powinieneś pójść. Co jeżeli cię kiedyś zabije?
- Nie zabije. Nic mi się nie stanie.
- Rób jak uważasz.
- Mogłabyś nie mówić nikomu o tym co robi mi ojciec?
- Jeżeli tak chcesz...
- Tak, chcę, żebyś zatrzymała to dla siebie.
- Okej. Obiecuje, że nikomu nie powiem.
- Dziękuje.
- Gdzie twoi rodzice?
- Nie wiem. Wyszli gdzieś w nocy, więc przyszedłem do ciebie.- uśmiechnął się.
Pokiwałam głową.
- Fajnie, że o mnie pomyślałeś, ale.... mogłeś mnie uprzedzić, przestraszyłam się.
- Przepraszam, nie chciałem.
- Okej.
Zdjęłam z siebie rękę chłopaka i usiadłam.
- Która godzina?- spytał Ross i także usiadł.
Wzięłam do ręki telefon.
- 8:26.- powiedziałam.
- Okej.- westchnął.
Oparł się o mnie.
- Co robisz?
- Nic.- powiedział i pocałował mnie w policzek.
Spojrzałam na niego.
Uśmiechnął się lekko.
Położyłam się. On też.
Patrzyliśmy w sufit.
- Natalie? Mogę zadać ci trochę.... krępujące pytanie?
- Krępujące?
- Troszeczkę.... znaczy.... no wiesz, każdy uważa inaczej. Ja myślę, że jest to trochę krępujące.
- Am.... okej. Możesz.
- Całowałaś się już?
Spojrzałam na niego.
Nie odrywał wzroku z sufitu.
- Chyba raz.- powiedziałam szczerze- Jak grałam z dziewczynami i chłopakami z klasy w butelkę. Miałam wyzwanie, żeby pocałować takiego jednego.
- Oh, fajnie.
Wbiłam wzrok w drzwi.
- Mówiłem ci to już, ale.... powtórzę. Ja niestety nigdy się nie całowałem. Jakie to uczucie?
- Nie wiem... wiesz... pewnie gdybym kochała tamtego chłopaka to by było... no nie wiem.... miło?
- Mhm..... Aaa...... pocałujesz mnie?- poczułam na sobie jego wzrok.
- Ross.- upomniałam go- Czemu mnie o to pytasz?
- No... bo... ja chcę w końcu to zrobić, a jeżeli kocham cię to ty chyba jesteś idealną osobą, z którą mógłbym mieć swój pierwszy pocałunek.
Spojrzałam na niego.
On na mnie.
- Mogę?- wskazał palcem na moje usta.
- Ross....
- Proszę. Nawet nie wiesz ile o tym myślę, często budzę się w nocy i myślę o tobie... po prostu... chciałbym to zrobić.
Zbliżył swoja twarz do mojej.
- Ross... przestań.- usiadłam.
- Przepraszam.... pójdę już.- powiedział i wstał z łóżka.
Kiedy był już przy oknie zatrzymał się i odwrócił głowę.
- Zjedz śniadanie.- powiedział i wyszedł.
Patrzyłam smutno w okno.
Westchnęłam i opadłam na łóżko.
~~Ross~~
Oparłem się o wannę i płakałem. Po co ja ją poprosiłem o pocałunek? Jaki ja jestem głupi!
- Ross?- usłyszałem pukanie do drzwi i głos mamy.
- Daj mi spokój!- krzyknąłem.
- Ross, proszę otwórz mi.- mówiła łagodnym głosem.
Zdjąłem z nogi trampka i rzuciłem go w drzwi.
- Ross... proszę.... otwórz mi.
- Nie mam ochoty!- powiedziałem i wyjąłem z szafki żyletkę ojca.
Uklęknąłem przed wanną i ułożyłem ręce tak, żeby nie ubrudzić krwią podłogi.
Przyłożyłem żyletkę do nadgarstka i zrobiłem pierwsze nacięcie.
- Ross... proszę otwórz. Słyszę, że płaczesz. Chciałabym porozmawiać.
- Ale ja nie chcę.- powiedziałem robiąc drugie nacięcie.
Mama znowu zapukała do drzwi.
Szybko zrobiłem jeszcze dwa nacięcia.
- Ross, otwórz mi. Możesz być spokojny, ojca w domu nie ma. Jesteśmy sami.
Wstałem z podłogi i zakrwawioną ręką przekręciłem kluczyk w drzwiach.
- Czego chcesz?!- warknąłem otwierając drzwi.
C.D.N.
CZYTASZ
Nadzieja
FanfictionSiedemnastoletnia Natalie postanawia się zabić. Odciąga ją od tego pomysłu chłopak z Internetu... Okładkę robiła @WiktoriaBelke
