4 wrzesień, niedziela
~~Natalie~~
Od kilku dni nie mam kontaktu z Rossem. Tęsknie za nim i boję się o niego.
Jest już szkoła.
W czwartek było rozpoczęcie roku.
Spojrzałam w okno.
Okno Rossa było otwarte.
Otworzyłam swoje i przeszłam do domu chłopaka, dużo ryzykowałam, bo prawdopodobnie jego ojciec jest w domu.
Blondyn leżał skulony w łóżku.
Usiadłam obok niego.
Otworzył czerwone, pewnie od płaczu oczy.
Nie był pobity, więc czemu płakał?
Jaki był powód jego smutku?
- Co się stało? Nie odzywasz się do mnie. Nie wiem.... chcesz ze mną zerwać?
- Nie. Nie chcę. Kocham cię.- powiedział.
- To czemu się nie odzywałeś?
- Nie miałem sumienia spojrzeć ci w oczy.- usiadł.
- Czemu?
Spuścił głowę.
- Rzuciłem się na niego z nożem.- jego broda zaczęła drżeć, a łza spłynęła po policzku chłopaka.
- Na kogo?- w moim głosie można było słyszeć przejęcie.
Podniósł głowę i spojrzał mi w oczy.
- Na tatę.- zaczął płakać.
Byłam bardzo zdziwiona. On? Chciał? Zabić? Ojca? Swojego ojca?
Przytuliłam go.
- Nie wiem co we mnie wstąpiło. Nie byłem sobą.
- Ross, zrobiłeś mu coś?
- Nie.
- Więc proszę.. nie płacz już.
- Jak mam nie płakać?!- uniósł się- Chciałem zabić człowieka.
- Ale nie zabiłeś. Ross, już wszystko jest okej.
- Nie jest okej.
- Będzie okej.- głaskałam go po głowie.
Pokiwał głową.
C.D.N.
Skomentuj?
CZYTASZ
Nadzieja
FanfictionSiedemnastoletnia Natalie postanawia się zabić. Odciąga ją od tego pomysłu chłopak z Internetu... Okładkę robiła @WiktoriaBelke
