⚫21

1.1K 46 12
                                        

~~Ross~~

- To ona?- spytał Riker ponownie zaglądając mi w ekran.

- Tak...

- Ładna.- stwierdził przyglądając się bliżej.

Uśmiechnąłem się lekko i zablokowałem telefon.

- Aaa... Skąd masz pewność, że zjadła?- spytał Ryland.

Spojrzałem na niego pytająco.

- Nooo... W końcu mogła cię okłamać.- wyjaśnił.

- Nie mogła.- warknąłem.

- Dobra, dobra...- uniósł ręce w geście obronnym.

♦♦♦

Wziąłem gryza swojej kanapki.

Ryland i Riker ciągle mnie obserwowali.

Ryland co chwilę zerkał na moje dłonie.

A ja tylko obciągałem rękaw bluzy.

- Ross? Nie jest ci za gorąco?- spytał Ryland.

- Nie. Jest okej.

- Ale jest lato, a ty chodzisz w bluzie z długim rękawem.

- Lubię ciepło.

- Chyba gorąco.- powiedział kpiąco Riker.

- No właśnie, ja tego nie rozumiem. Mi w bokserce jest za gorąco, a ty chodzisz w bluzie i nie narzekasz.- powiedziała Rydel.

Wzruszyłem ramionami.

26 lipiec, wtorek

Ja: Śniadanie....

Natalie5: ..... Zjedzone

🚙🚙

- Pa wujku.- powiedziałem i wyszedłem z samochodu.

Odjechał.

Wszedłem do domu i uśmiech zniknął z mojej twarzy.

W salonie na ziemi leżały dwie puste butelki wódki. A na kanapie był rozwalony ojciec.

Podszedłem do niego.

Poklepałem lekko po policzku.

Schlany w trzy dupy.

Poszedłem do kuchni.

- O. Już jesteś.

- Cześć mamo.- powiedziałem.

- Daj torbę. Upiorę ci rzeczy.

Pokiwałem głową i dałem ciemnej blondynce torbę.

- Czemu tata pił?- spytałem.

- Miał zły dzień.- powiedziała smutno.

- Czemu mnie nigdy przed nim nie bronisz? Czemu pozwalasz mu mnie bić?- zacząłem płakać.

- Nie interesujesz się mną?- spytałem podchodząc do niej bliżej.

- Ross. Oczywiście, że się tobą interesuje. Ja... Po prostu.. Nie chcę być...- przerwała.

- Bita...- dokończyłem za nią- Rozumiem.

Wytarłem łzy i poszedłem do pokoju.

Spojrzałem w okno.

Uśmiechnąłem się i po cichu przeszedłem do pokoju Natalie.

Zbliżyłem się powoli i przytuliłem ją od tyłu.

- Boże!- wzdrygnęła.

- Wystarczy Ross.- zaśmiałem się.

- Przestraszyłeś mnie.

- Oj... Nie przesadzaj.- puściłem dziewczynę.

Odwróciła się do mnie.

- Jak było?

- Fajnie. W końcu mogłem odpocząć od ojca.

Pokiwała głową.

- Noo... Ale jak wróciłem to na dzień dobry zobaczyłem ojca schlanego na kanapie.

- Przykro mi Ross.- przytuliła mnie.

- Nie przejmuj się skarbie.- szepnąłem jej do ucha.

Pokiwała głową.

- Ładnie pachniesz.- mruknęła w moje ramie.

- Dziękuje...- poczułem gorąco na policzkach.

Dobrze, że się przytulaliśmy, bo inaczej zobaczyłaby moje czerwone policzki.

Do tego było mi bardzo gorąco... w końcu jeszcze nie zmieniłem bluzy na coś bardziej... zwiewnego.

Myślę, że od ciepła rumieńce mam cały czas.

- Muszę się przebrać.- powiedziałem.

Puściła mnie.

- Porozmawiamy w oknie? Czy mam do ciebie przyjść?- spytałem ją.

- W oknie.

- Okej. To tylko się przebiorę.- uśmiechnąłem się i wróciłem do swojego pokoju.

Zmieniłem ciepłą bluzę na zwykłą czarną koszulkę z krótkim rękawkiem.

Usiadłem w oknie.

Chwilę później Natalie zrobiła to samo.

- Mój brat cioteczny zobaczył moje nadgarstki.- powiedziałem smutno- Nie chcę, żeby moja rodzina o tym wiedziała. Zawsze mieli mnie za szczęśliwe dziecko.

- Rozumiem... moi rodzice też nie byli zbyt weseli, kiedy odkryli, że się tnę.

Pokiwałem głową.

- Kiedy to było?

- Rok temu... Mój brat zauważył... powiedział rodzicom i miałam poważną rozmowę. A potem... dieta... ćwiczenia i waga zleciała.

- Rozumiem.

- A jak twoi się dowiedzieli?

- Wykrzyczałem im to... Wiesz... ojciec wtedy mnie pobił i... po tym jak już doprowadziłem się do ładu nadarłem się na niego i wykrzyczałem mu, że przez niego się tnę, pokazałem mu nadgarstki, a on.... znowu mnie pobił.- spuściłem głowę.

- Oh... Ross? Am.... Od kiedy cię bije?

- Pierwszy raz uderzył mnie jak zbiłem wazon w kuchni... miałem wtedy... sześć lat.

Spojrzałem na nią.

Była smutna.

Podniosłem się i usiadłem obok niej.

- Tylko ty mnie słuchasz...- powiedziałem i położyłem głowę na jej chudym ramionku.

Położyła głowę na moją.

C.D.N.





NadziejaOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz