~~Ross~~
- To ona?- spytał Riker ponownie zaglądając mi w ekran.
- Tak...
- Ładna.- stwierdził przyglądając się bliżej.
Uśmiechnąłem się lekko i zablokowałem telefon.
- Aaa... Skąd masz pewność, że zjadła?- spytał Ryland.
Spojrzałem na niego pytająco.
- Nooo... W końcu mogła cię okłamać.- wyjaśnił.
- Nie mogła.- warknąłem.
- Dobra, dobra...- uniósł ręce w geście obronnym.
♦♦♦
Wziąłem gryza swojej kanapki.
Ryland i Riker ciągle mnie obserwowali.
Ryland co chwilę zerkał na moje dłonie.
A ja tylko obciągałem rękaw bluzy.
- Ross? Nie jest ci za gorąco?- spytał Ryland.
- Nie. Jest okej.
- Ale jest lato, a ty chodzisz w bluzie z długim rękawem.
- Lubię ciepło.
- Chyba gorąco.- powiedział kpiąco Riker.
- No właśnie, ja tego nie rozumiem. Mi w bokserce jest za gorąco, a ty chodzisz w bluzie i nie narzekasz.- powiedziała Rydel.
Wzruszyłem ramionami.
26 lipiec, wtorek
Ja: Śniadanie....
Natalie5: ..... Zjedzone
🚙🚙
- Pa wujku.- powiedziałem i wyszedłem z samochodu.
Odjechał.
Wszedłem do domu i uśmiech zniknął z mojej twarzy.
W salonie na ziemi leżały dwie puste butelki wódki. A na kanapie był rozwalony ojciec.
Podszedłem do niego.
Poklepałem lekko po policzku.
Schlany w trzy dupy.
Poszedłem do kuchni.
- O. Już jesteś.
- Cześć mamo.- powiedziałem.
- Daj torbę. Upiorę ci rzeczy.
Pokiwałem głową i dałem ciemnej blondynce torbę.
- Czemu tata pił?- spytałem.
- Miał zły dzień.- powiedziała smutno.
- Czemu mnie nigdy przed nim nie bronisz? Czemu pozwalasz mu mnie bić?- zacząłem płakać.
- Nie interesujesz się mną?- spytałem podchodząc do niej bliżej.
- Ross. Oczywiście, że się tobą interesuje. Ja... Po prostu.. Nie chcę być...- przerwała.
- Bita...- dokończyłem za nią- Rozumiem.
Wytarłem łzy i poszedłem do pokoju.
Spojrzałem w okno.
Uśmiechnąłem się i po cichu przeszedłem do pokoju Natalie.
Zbliżyłem się powoli i przytuliłem ją od tyłu.
- Boże!- wzdrygnęła.
- Wystarczy Ross.- zaśmiałem się.
- Przestraszyłeś mnie.
- Oj... Nie przesadzaj.- puściłem dziewczynę.
Odwróciła się do mnie.
- Jak było?
- Fajnie. W końcu mogłem odpocząć od ojca.
Pokiwała głową.
- Noo... Ale jak wróciłem to na dzień dobry zobaczyłem ojca schlanego na kanapie.
- Przykro mi Ross.- przytuliła mnie.
- Nie przejmuj się skarbie.- szepnąłem jej do ucha.
Pokiwała głową.
- Ładnie pachniesz.- mruknęła w moje ramie.
- Dziękuje...- poczułem gorąco na policzkach.
Dobrze, że się przytulaliśmy, bo inaczej zobaczyłaby moje czerwone policzki.
Do tego było mi bardzo gorąco... w końcu jeszcze nie zmieniłem bluzy na coś bardziej... zwiewnego.
Myślę, że od ciepła rumieńce mam cały czas.
- Muszę się przebrać.- powiedziałem.
Puściła mnie.
- Porozmawiamy w oknie? Czy mam do ciebie przyjść?- spytałem ją.
- W oknie.
- Okej. To tylko się przebiorę.- uśmiechnąłem się i wróciłem do swojego pokoju.
Zmieniłem ciepłą bluzę na zwykłą czarną koszulkę z krótkim rękawkiem.
Usiadłem w oknie.
Chwilę później Natalie zrobiła to samo.
- Mój brat cioteczny zobaczył moje nadgarstki.- powiedziałem smutno- Nie chcę, żeby moja rodzina o tym wiedziała. Zawsze mieli mnie za szczęśliwe dziecko.
- Rozumiem... moi rodzice też nie byli zbyt weseli, kiedy odkryli, że się tnę.
Pokiwałem głową.
- Kiedy to było?
- Rok temu... Mój brat zauważył... powiedział rodzicom i miałam poważną rozmowę. A potem... dieta... ćwiczenia i waga zleciała.
- Rozumiem.
- A jak twoi się dowiedzieli?
- Wykrzyczałem im to... Wiesz... ojciec wtedy mnie pobił i... po tym jak już doprowadziłem się do ładu nadarłem się na niego i wykrzyczałem mu, że przez niego się tnę, pokazałem mu nadgarstki, a on.... znowu mnie pobił.- spuściłem głowę.
- Oh... Ross? Am.... Od kiedy cię bije?
- Pierwszy raz uderzył mnie jak zbiłem wazon w kuchni... miałem wtedy... sześć lat.
Spojrzałem na nią.
Była smutna.
Podniosłem się i usiadłem obok niej.
- Tylko ty mnie słuchasz...- powiedziałem i położyłem głowę na jej chudym ramionku.
Położyła głowę na moją.
C.D.N.
CZYTASZ
Nadzieja
Fiksi PenggemarSiedemnastoletnia Natalie postanawia się zabić. Odciąga ją od tego pomysłu chłopak z Internetu... Okładkę robiła @WiktoriaBelke
