35

926 42 4
                                        

16 sierpień, wtorek

~~Natalie~~

- David wczoraj u mnie był.- powiedziałam siadając w oknie.

- Jak to?

Wzruszyłam ramionami.

- Pokłociłam się z nim i wygoniłam z domu.

Pokiwał głową.

- A ja się wczoraj... spiłem.- powiedział i spuścił głowę.

- Nie rozumiem.

- No.. wypiłem wódkę ojca. Głupio mi trochę o tym mówić.

- Okej, ale... wiesz, że nie możesz pić? Masz 17 lat.

- No wiem. Więcej się nie upije.

- Trzymam cię za słowo.

Nachylił się i cmoknął mnie w usta.

Uśmiechnęłam się szeroko.

- Muszę iść, Sam czeka na mnie ze śniadaniem.

- Okej.

Weszłam do środka i poszłam do kuchni.

- Zrobiłem naleśniki.- powiedział Sam i podał mi moją porcje.

- Dziękuje.- usiadłam przy stole.

- Jak tam życie?

- Okej.

- A kumpel z okna?

- Kumpel z okna?

- No ten co jechaliśmy z nim szyć. Nie pamiętam jak ma na imię.

- Ma na imię Ross.

- No.. i co tam u niego?

- Wiesz... żyje.

- No to się domyślam. A co poza tym?

- No... nie wiem.

- Nie wiesz? Przecież jesteś jego dziewczyną.

- Co?- zaczęłam kaszleć, bo zakrztusiłam się naleśnikiem.

- Aa... widziałem jak się dziś całowaliście.

- Emm...- zmieszałam się.

- Czemu nie powiesz rodzicom? Zaproś go do nas.

- Nie wiem czy to dobry pomysł.

- Bo? Chciałbym lepiej poznać twojego chłopaka.

- Chłopaka? Jakiego chłopaka?- do kuchni wszedł tata.

- A ty nie w pracy?- spytałam omijając temat Rossa.

- Mam dziś wolne. O co chodzi z tym lepszym poznawaniem twojego chłopaka?

- No... Natalie ma chłopaka, wiesz... tego co zawoziliśmy do szpitala.- powiedział Sam.

- Rossa?- uniósł do góry lewą brew.

- Tak jakby.- powiedziałam.

- Fajnie. Zaprosisz go kiedyś do nas? Może w sobotę?

- Raczej nie. Wracam do pokoju zanim karzecie mi z nim ślub brać.- powiedziałam wychodząc.

Rzuciłam się na swoje łóżko.

C.D.N.

Szkoła!!

NadziejaOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz