16 sierpień, wtorek
~~Natalie~~
- David wczoraj u mnie był.- powiedziałam siadając w oknie.
- Jak to?
Wzruszyłam ramionami.
- Pokłociłam się z nim i wygoniłam z domu.
Pokiwał głową.
- A ja się wczoraj... spiłem.- powiedział i spuścił głowę.
- Nie rozumiem.
- No.. wypiłem wódkę ojca. Głupio mi trochę o tym mówić.
- Okej, ale... wiesz, że nie możesz pić? Masz 17 lat.
- No wiem. Więcej się nie upije.
- Trzymam cię za słowo.
Nachylił się i cmoknął mnie w usta.
Uśmiechnęłam się szeroko.
- Muszę iść, Sam czeka na mnie ze śniadaniem.
- Okej.
Weszłam do środka i poszłam do kuchni.
- Zrobiłem naleśniki.- powiedział Sam i podał mi moją porcje.
- Dziękuje.- usiadłam przy stole.
- Jak tam życie?
- Okej.
- A kumpel z okna?
- Kumpel z okna?
- No ten co jechaliśmy z nim szyć. Nie pamiętam jak ma na imię.
- Ma na imię Ross.
- No.. i co tam u niego?
- Wiesz... żyje.
- No to się domyślam. A co poza tym?
- No... nie wiem.
- Nie wiesz? Przecież jesteś jego dziewczyną.
- Co?- zaczęłam kaszleć, bo zakrztusiłam się naleśnikiem.
- Aa... widziałem jak się dziś całowaliście.
- Emm...- zmieszałam się.
- Czemu nie powiesz rodzicom? Zaproś go do nas.
- Nie wiem czy to dobry pomysł.
- Bo? Chciałbym lepiej poznać twojego chłopaka.
- Chłopaka? Jakiego chłopaka?- do kuchni wszedł tata.
- A ty nie w pracy?- spytałam omijając temat Rossa.
- Mam dziś wolne. O co chodzi z tym lepszym poznawaniem twojego chłopaka?
- No... Natalie ma chłopaka, wiesz... tego co zawoziliśmy do szpitala.- powiedział Sam.
- Rossa?- uniósł do góry lewą brew.
- Tak jakby.- powiedziałam.
- Fajnie. Zaprosisz go kiedyś do nas? Może w sobotę?
- Raczej nie. Wracam do pokoju zanim karzecie mi z nim ślub brać.- powiedziałam wychodząc.
Rzuciłam się na swoje łóżko.
C.D.N.
Szkoła!!
CZYTASZ
Nadzieja
أدب الهواةSiedemnastoletnia Natalie postanawia się zabić. Odciąga ją od tego pomysłu chłopak z Internetu... Okładkę robiła @WiktoriaBelke
