~~Natalie~~
Niepewnie otworzyłam drzwi od sypialni.
Ross siedział na łóżku z twarzą schowaną w dłoniach i płakał.
Usiadłam obok niego.
- Ross, nie płacz.- jeździłam ręką po jego plecach.
Nie powiedział nic, tylko wziął leżący na szafce nocnej portfel i opuścił mieszkanie trzaskając drzwiami.
***
Próbowałam dodzwonić się do chłopaka, bo jest już wieczór, a jutro idziemy do pracy, ale on nie odbierał.
- Myślisz, że wróci na noc?- spytała Ellen.
- Nie wiem. Mam tylko nadzieje, że się nie upije.
- Ja też.
- Może... może nie powinniśmy byli iść na ten obiad?
- Nie wiedzieliście co się wydarzy.
- Racja, ale...
- Nie zamartwiaj się tym już.
Pokiwałam głową.
***
W nocy...
Obudziło mnie uczucie wyginanego materaca.
Spojrzałam za siebie.
Ross kładł się obok mnie.
- Która godzina?- spytałam.
- 2.- położył się i nakrył kołdrą.
- Gdzie byłeś?
- Na spacerze.
- Tyle godzin?
- Musiałem sobie to wszystko przemyśleć.
- Piłeś?
- Tylko trochę.
- Na kanape.- pokazałam palcem na drzwi.
Pokiwał smutno głową.
~~Ross~~
Wziąłem swoją poduszkę i koc leżący na brzegu łóżka.
Od czasu do czasu spoglądałem na nią smutno.
- To ja idę.- powiedziałem.
- Mhm...- mruknęła obrażona.
- Dobranoc.- nachyliłem się i pocałowałem ją w czoło.
Jej mina od razu się zmieniła na smutną.
- Możesz zostać.- powiedziała.
Uśmiechnąłem się i położyłem koc na skraju łóżka, a poduszkę na swoje miejsce.
- Dziękuje.- szepnąłem i położyłem się obok niej.
- Za blisko.- powiedziała.
Zaśmiałem się pod nosem i odsunąłem od dziewczyny.
C.D.N.
Zostaw komentarz i gwiazdkę
CZYTASZ
Nadzieja
FanfictionSiedemnastoletnia Natalie postanawia się zabić. Odciąga ją od tego pomysłu chłopak z Internetu... Okładkę robiła @WiktoriaBelke
