53

716 42 1
                                        

~~Natalie~~

Niepewnie otworzyłam drzwi od sypialni.

Ross siedział na łóżku z twarzą schowaną w dłoniach i płakał.

Usiadłam obok niego.

- Ross, nie płacz.- jeździłam ręką po jego plecach.

Nie powiedział nic, tylko wziął leżący na szafce nocnej portfel i opuścił mieszkanie trzaskając drzwiami.

***

Próbowałam dodzwonić się do chłopaka, bo jest już wieczór, a jutro idziemy do pracy, ale on nie odbierał.

- Myślisz, że wróci na noc?- spytała Ellen.

- Nie wiem. Mam tylko nadzieje, że się nie upije.

- Ja też.

- Może... może nie powinniśmy byli iść na ten obiad?

- Nie wiedzieliście co się wydarzy.

- Racja, ale...

- Nie zamartwiaj się tym już.

Pokiwałam głową.

***

W nocy...

Obudziło mnie uczucie wyginanego materaca.

Spojrzałam za siebie.

Ross kładł się obok mnie.

- Która godzina?- spytałam.

- 2.- położył się i nakrył kołdrą.

- Gdzie byłeś?

- Na spacerze.

- Tyle godzin?

- Musiałem sobie to wszystko przemyśleć.

- Piłeś?

- Tylko trochę.

- Na kanape.- pokazałam palcem na drzwi.

Pokiwał smutno głową.

~~Ross~~

Wziąłem swoją poduszkę i koc leżący na brzegu łóżka.

Od czasu do czasu spoglądałem na nią smutno.

- To ja idę.- powiedziałem.

- Mhm...- mruknęła obrażona.

- Dobranoc.- nachyliłem się i pocałowałem ją w czoło.

Jej mina od razu się zmieniła na smutną.

- Możesz zostać.- powiedziała.

Uśmiechnąłem się i położyłem koc na skraju łóżka, a poduszkę na swoje miejsce.

- Dziękuje.- szepnąłem i położyłem się obok niej.

- Za blisko.- powiedziała.

Zaśmiałem się pod nosem i odsunąłem od dziewczyny.

C.D.N.


Zostaw komentarz i gwiazdkę

NadziejaOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz