23 maj, wtorek
~~Ross~~
Po pracy zawiozłem Natalie do jej przyjaciółki Molly. Przyjaźni się z nią od roku.
Sam pojechałem do willi mojego ojca. Całą noc układałem słowa tak, żeby zabrzmiały sensownie i ogólnie chodzi o to, żeby zranić jakoś ojca i tyle.
Zaparkowałem samochód na poboczu i poszedłem do drzwi.
Zadzwoniłem.
Otworzył mi jakiś chłopak.
- W czym mogę pomóc?- spytał uprzejmie.
- Szukam Anthony'ego Princa.
- Zaraz go zawołam.- powiedział i poszedł w głąb wielkiego domu.
Chwilę później w drzwiach zjawił się mój ojciec.
- Niespodzianka.- powiedziałem.
- Ross? Co tu robisz?- wyszedł z budynką i zamknął za sobą drzwi.
Spojrzałem na jego dłoń.
- Obrączka? Ożeniłeś się? Jakoś z mamą nie chciałeś.- powiedziałem z obrzydzeniem.
- Mów co tu robisz?
- Przyjechałem odwiedzić swoje tatę, nie można?- uśmiechnąłem się złowieszczo.
- O co ci chodzi? Mówiłem ci, żebyś...
- Nie mówiłeś, że nie mogę cię odwiedzać. Powiedziałeś, żebym nie pisał i nie dzwonił.
- No tak. Spostrzegawczy jesteś.
- Wiem.
Drzwi się otworzyły, a w nich stanęła kobieta, z którą widziałem tatę w sklepie.
- Anthony, czemu nie zaprosisz pana do środka? Nie bądź nie uprzejmy. Może zrobię kawe?- powiedziała uśmiechnięta.
- Kochanie, nie ma takiej potrzeby. Ten pan już idzie.
- Właśnie. Ja już idę. Jestem Ross.- podałem jej rękę.
- Kimberly.- uścisnęła moją dłoń.
- To ja się będę zbierać.- powiedziałem.
Kobieta pokiwała głową i weszła do środka.
- Ale... wpadnę jeszcze kiedyś.- powiedziałem.
Odwróciłem się od niego i zacząłem iść.
Podbiegł do mnie i złapał mnie za ramie.
Zatrzymałem się.
- Czego chcesz? Pieniędzy?? Mogę ci dać.
- Ale ty jesteś żałosny, myślisz, że mnie przekupisz?
- Nie... Wcale tak nie myślę.- spuścił głowę.
- Siniaków nie miała. Bijesz ją?
- Nie. Przestałem pić. Poszedłem na terapie.
- Poszedłeś na terapie? Tak się składa, że ja też.- zaśmiałem się.
- Nie rozumiem...
- Miałem bulimię debilu.- warknąłem.
- Bulimię?
- Tak. I to przez ciebie. Przez te twoje złośliwe komentarze.
- Nie wiedziałem.- powiedział.
- Nie wiedziałeś wielu rzeczy.- powiedziałem i uderzyłem go w policzek.
Wsiadłem do samochodu i odjechałem.
C.D.N.
CZYTASZ
Nadzieja
FanfictionSiedemnastoletnia Natalie postanawia się zabić. Odciąga ją od tego pomysłu chłopak z Internetu... Okładkę robiła @WiktoriaBelke
