Rozdział 45

7.7K 336 2
                                        

Uwielbiam pracować z tobą. A romans mógłby mi to uniemożliwić.

– Dlaczego? – spytał.

– Bo gdy nasz romans się skończy, nie moglibyśmy nadal pracować razem.

– A kto mówi, że romans musi się skończyć?

– Zawsze tak się dzieje.

Podszedł bliżej, odgarnął pasmo jej włosów za ucho.

– Natalio, zależy mi na tobie.

Natalie zabolało serce, bo wiedziała, że Andrew mówi prawdę. Zależało mu na niej. Tyle że jej nie kochał. A ona pragnęła miłości.

– Więc nie proś, żebym zaryzykowała utratę tego, co ma dla mnie największą wartość: twojej przyjaźni i mojej pracy. Bo właśnie tak by się stało. Czy nie możemy po prostu wrócić do tego, co było przed tą nocą?

– Naprawdę tego chcesz? Zapomnieć, że to się zdarzyło?

– Tak. Tego właśnie chcę – powiedziała, chociaż wiedziała, że nigdy tej nocy nie zapomni.

– Dobrze – zgodził się. Jednak w jego głosie zabrzmiał taki żal i taki wyraz malował się w jego oczach, aż Natalia przez chwilę pomyślała, że zadała mu ból. – Postaram się postępować tak, jak prosisz.

– Dziękuję.

– Jeszcze mi nie dziękuj. To wcale nie znaczy, że mi się uda.

– Rozumiem.

– Powinnaś również zrozumieć, że jeżeli jesteś w ciąży, nasza umowa traci ważność. I że nie zdołasz trzymać mnie z daleka od siebie i naszego dziecka.

TYDZIEŃ PÓŹNIEJ

Wszystko, co Natalia mówiła, było rozsądne, rozmyślał Andrew, siedząc przy kolacji w domu rodziców. Romans mógłby uniemożliwić im wspólną pracę. Korporacja Travis, jeden z największych krajowych importerów tekstyliów, była jak małe miasteczko.

Ludzie plotkowali, a najbardziej lubianym obiektem plotek był klan Travisów i ich prywatne życie. Tak więc romans z nim tylko naraziłby Natalię na plotki. A tego Andrew nie chciał.

Nie, romans między szefem a podwładną nigdy nie jest mądrym posunięciem, powtarzał sobie wciąż od nowa. By się o tym przekonać, wystarczyło przypomnieć sobie Erica, jego przyrodniego brata i ilość afrontów, które musiał wycierpieć tylko dlatego, że jego matka była sekretarką Williama. Natalia miała rację, prosząc, by tego nie kontynuować. Miała rację, nalegając, by zapomnieli o tej nocy w bungalowie nad jeziorem. I dlatego on uszanował jej życzenie, zrobił, o co prosiła, i stanowczo nie zamierzał zmieniać swojej postawy.

Ale co z tego, kiedy nie mógł przestać o niej myśleć?Niech to wszystko szlag trafi! Andrew stuknął w stół kieliszkiem, na którym do tej pory zaciskał palce.

Randka z szefemOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz