Poszukała wzrokiem Olivi, która właśnie szła na parkiet z jakimś starszym dżentelmenem. Podbiegła do nich, chociaż wiedziała, że nie jest to odpowiednia chwila.
– Przepraszam pana – powiedziała, nie zwracając uwagi na jego zdziwienie. – Olivio, chciałam ci tylko jeszcze raz podziękować za zaproszenie.
– To ja powinnam ci dziękować – odparła, chociaż najwyraźniej nie rozumiała, czemu Natalia jest taka wzburzona.
– I cieszę się, że jednak postanowiłaś przyjść.
– Doskonale się bawiłam, ale już muszę iść, więc chciałam się pożegnać.
– Ale bal dopiero się zaczyna i...
– Wiem. Mimo to muszę już iść.
– Proszę nie odchodzić – powiedział z tyłu jakiś mężczyzna. Rozpoznała ten głos i serce zaczęło jej walić jak oszalałe. – Nie może mnie pani opuścić, skoro właśnie znalazłem tajemniczą damę, która wygrała licytację.
Nie widząc możliwości ucieczki, Natalia głęboko odetchnęła i odwróciła się.
– Przykro mi, że muszę cię rozczarować, ale nie jestem żadną tajemniczą damą.
– Natalia!
– Niestety. – Na widok szoku, jaki odmalował się na twarzy Andrew, poczuła, jak serce jej zamiera. – Przepraszam cię. Myślałam, że mnie rozpoznałeś.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
– Myślałem... to znaczy, wydawałaś mi się znajoma. Ale w tym świetle, te rozpuszczone włosy zupełnie nie kojarzyły mi się z tobą.
Czując się winna, Natalia odsunęła pasmo opadające jej na ramię.
– Powinnam była je spiąć.
– Nie – odparł z naciskiem, ku jej zdumieniu.– Podobają mi się. Wyglądasz cudownie.
– Przykro mi, że przerywam tak interesującą rozmowę – wtrąciła się Olivia, chociaż po jej minie było widać, że w najmniejszym stopniu nie jest jej przykro. – Może tego nie zauważyliście, ale stoimy pośrodku parkietu i przeszkadzamy ludziom tańczyć.
– Rzeczywiście – stwierdził Andrew i odsunął Natalie z drogi jakiejś pary, której przeszkadzali w tańcu.
– Dziękuję – szepnęła, łapiąc jednocześnie spojrzenie Olivi: „A nie mówiłam?".
Partner siostry szefa poprosił ją do tańca.
– Oczywiście – odparła. Ale zanim odeszła, spojrzała jeszcze bratu w oczy. – Jeżeli potrafisz jednocześnie tańczyć i rozmawiać, proponuję, byś poprosił swoją wybawczynię do tańca.
– Jesteś nieznośna! – parsknął andrew, ale w jego głosie brzmiała czułość.