Wsunął jej pierścionek na palec i przypieczętował to miejsce pocałunkiem.
– Natalio, bardzo cię kocham.
– A ja ciebie mniej – zażartowała, podając mu usta.
Andrew pocałował ją, a gdy wziął ją na ręce i spytał, gdzie jest sypialnia, radośnie mu ją wskazała.
– Nadal jesteś mi winna kolację.
Natalia roześmiała się i podparła na łokciu.
– O ile dobrze pamiętam, proponowałam ci kilka godzin temu kanapkę, ale ty twierdziłeś, że chcesz jedynie trzymać mnie w ramionach, a jedzenie nie jest ci potrzebne.
– Co mogę na to odpowiedzieć? Moje serce mówi co innego, a żołądek co innego. A teraz właśnie żołądek w
ygrywa i wcale nie jest zadowolony, że nie dostał kolacji.
– Jeszcze mi nie powiedziałeś, dlaczego tak późno przyszedłeś – zauważyła Natalia.
Andrew zmarszczył czoło.
– Daniella wróciła wieczorem do domu i poszedłem się z nią zobaczyć.
– Powiedziałeś jej o Taylorze, prawda?
– Tak. – Na myśl o Cannonie twarz Andrew stężała.
– Musiała być zrozpaczona.
– Przeżyła prawdziwy wstrząs. Pewnie czuła się jak idiotka, dowiadując się, jak ten drań ją wykorzystywał.
– Nawet nie potrafię sobie wyobrazić, co musiała czuć –powiedziała Nati. – Pewnie ją to okropnie zraniło.
– Chyba tak. Ale nie jestem pewien, czy to jej serce zostało zranione, czy też raczej duma.
– Mówiła, co zamierza zrobić?
– Wiem, co powinna zrobić. Powinna go rzucić i być wdzięczna losowi, że dowiedziała się jeszcze przed ślubem, jaki z niego łajdak.
– Ale z tego co mówisz, domyślam się, że Daniella planuje coś innego.
Andrew westchnął.
– Powiedziała, że zanim podejmie decyzję, najpierw chce porozmawiać z Taylorem.
– Ślub jest za trzy dni – zauważyła Nati.
– Za dwa – poprawił ją, pokazując okno.
Wschodziło już słońce. Spojrzał na Natalię, pomyślał o nowym życiu, jakie właśnie rozpoczynają i jakie w niej rośnie. – Jedź ze mną do moich rodziców – poprosił. – Powiemy im o naszych zaręczynach.
Niestety, na razie wolałbym powiadomić o tym tylko ich, bo chociaż bardzo chciałbym krzyczeć na cały świat, że zgodziłaś się za mnie wyjść, chyba powinniśmy z tym zaczekać, aż Daniella podejmie jakąś decyzję.
– Masz rację – zgodziła się. Ale na myśl o spotkaniu z rodzicami Andrew ogarnęły ją obawy. – Jak oni to przyjmą?
– Kochanie, pokochają cię tak samo mocno jak ja cię kocham.
Następnego dnia wieczorem pojechali nad jezioro, do rodziców Andrew. Andrew miał rację, pomyślała, gdy Charlotta i William przyjęli ją z otwartymi rękami, serdecznie ucałowali i w ogóle okazywali wielkie zadowolenie z wiadomości o ich zaręczynach i ciąży Natali.
Ale zgodzili się też, że nie należy psuć Danielli dnia, w którym to ona miała się znaleźć w świetle jupiterów, więc nowinę ogłosi się dopiero po jej ślubie.
– Nie mogę uwierzyć, że nadal zamierza wyjść za tego faceta – powiedział Andrew do swej ukochanej, przynosząc jej lamkę z sokiem pomarańczowym – Mogłoby się wydawać, że po tym, co usłyszała, powinna przepędzić go kopniakami. A tymczasem ona jutro bierze z nim ślub. Muszę znaleźć jakiś sposób, by jeszcze jej to wyperswadować.
– Kochanie, zrobiłeś wszystko, co mogłeś. Teraz decyzja należy do twojej siostry. Nie do ciebie.
– Tak. Pewnie masz rację. Ale mimo to kusi mnie, by jeszcze dziś faceta, zapakować na statek i wysłać do Estevana, do Rizonu.
Natalia położyła mu rękę na ramieniu.
– Twój brat ma dość własnych kłopotów.
– To prawda – przyznał i uścisnął jej rękę. – Kiedy ostatnio ci mówiłem, jak cię bardzo kocham?
– Musiało już minąć co najmniej pięć minut. Tę czułą rozmówkę przerwała im Charlotta.
– Już nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła powiedzieć o was Carli i Patricowi.
– Myślicie, że będą zadowoleni? – Natalia denerwowała się na samą myśl o informowaniu dziadków Andrew o zaręczynach.
– Będą zachwyceni – zapewniła ją Charlotta. – Tak samo jak ja i William.
– Charloto, gdzie się podziewa Damiella? – spytała Carla, podchodząc do nich.
– Poślę po nią Camillę– zdecydowała Charlotta i odeszła poszukać gosposi.
– Babciu, chodź, pomogę ci usiąść – zaproponował Andrew.
– Przestań się nade mną trząść – parsknęła staruszka. – To, że używam laski, nie oznacza jeszcze, że cierpię na starcze zniedołężnienie.
CZYTASZ
Randka z szefem
RomanceOn prezes wielkiej korporacji Ona jego sekretarka Pewnego wieczoru wygrywa z nim randke na jachcie. Tak rozpoczyna się ich przygoda
