A pebble in the water makes a ripple effect
Every action in this world will bear a consequence
If you wade around forever you will surely drown
I see what's going down
The Red Jumpsuit Apparatus - Face down
Tutaj musimy się pożegnać
Cody
Brzdąkam na gitarze w pokoju Dennisa, a on uderza w bębny. Gramy jakąś przypadkową melodię, która nie nadaje się na piosenkę, ale przynajmniej możemy trochę poćwiczyć. Nie mogę się jednak skupić, bo po głowie ciągle chodzi mi kłótnia z Melanie. Siostra obiecała, że razem z rodzicami wpadnie na nasz wczorajszy koncert i gdy po występie podszedł do rodziców, oni powiedzieli, że Mela nie przyszła. Zawiodłem się na niej. Wystarczająco dużo straciła, mieszkając w stolicy, ponad tysiąc kilometrów stąd. Ciągle jest mi bardzo przykro, że tak po prostu odpuściła sobie przyjście. Wczorajszy koncert był ogromnie ważny, bo otwierał Bitwę Kapel. Całe rodziny chłopaków się zeszły. Brad przyprowadził swoich znienawidzonych braci, Dennis zabrał starszego brata, który wrócił z Afryki i małą Tiannah. Właściwie tylko Reece i Juliette byli tam całkiem sami. Głupia sytuacja z naszą tekściarką, że jej mama nie może się o niczym dowiedzieć. No, ale to nie zmienia faktu, że mnie akurat bardzo zależało na obecności swojej siostry. Rajciu, może jestem jej młodszym bratem, ale zachowuję się tysiąc razy lepiej od niej. Obiecałem jej, że przylecę do Canberry, gdy będzie odbierała dyplom ukończenia studiów i to zrobię, dlatego nie mogę zrozumieć, dlaczego przynajmniej nie powiedziała, że coś jej wypadło?
– Cody, słuchasz mnie? – Głos Dennisa wyrywa mnie z zamyślenia.
Potrząsam głową, by oddalić od siebie myśli i dopiero wtedy uświadamiam sobie, że już od jakiegoś czasu nie gram.
– Przepraszam, odleciałem – usprawiedliwiam się natychmiast.
– Chodzi o siostrę i wczorajszą kłótnię? – pyta, a ja kiwam głową w odpowiedzi. – Powiedziała ci przynajmniej, gdzie była?
– Zgaduję, że na pożegnalnym spotkaniu z przyjaciółkami. Bo przecież są ważniejsze od własnego brata, nie? – uśmiecham się żałośnie.
– O której wyjeżdża na lotnisko?
Potrzebuję kilku chwil, by przypomnieć sobie godzinę. Siostra wraca dziś do stolicy i wróci dopiero w październiku na obchody urodzin królowej*. Do tego czasu wiele się może zdarzyć.
– Około szesnastej – mówię w końcu i zerkam na przyjaciela.
Dennis ma minę, jakby za chwilę miał mi zrobić jakieś kazanie na temat tego, że przed wylotem powinienem się z nią pogodzić. Czasem zapominam, że Denny to nie tylko jakiś wiecznie roztrzepany chłopak, który uwielbia się wygłupiać i gadać jakieś bzdury. Ma już za sobą doświadczenie w rozłąkach i za każdym razem powtarza:
– Pamiętaj, że jeżeli pozwolisz jej wyjechać, nie podając jej ręki, między wami na zawsze pozostanie jakieś spięcie, którego późniejsze „przepraszam" i odległość nie naprawi. To szrama, która zostaje na zawsze i gwarantuję, że nigdy o niej nie zapomnisz. Zawsze będziesz wspominał moment jej wyjazdu jako zawód po kłótni.
Uśmiecham się lekko. Soler wie, co mówi. Nie wymyśla jakiejś pseudobajeczki i korzysta z doświadczenia. To nie wymysł umysłu, a życie.
– Jakbym tego nie wiedział – szepczę pod nosem, wzdychając ciężko.
– Do wylotu Melanie masz niecałe dwie godziny i założę się, że twoi rodzice zaraz będą odwozić ją na lotnisko. Stary, to twoja siostra. Co prawda starsza, ale skoro ona nie ma wystarczająco dużo odwagi, by pierwsza cię przeprosić, ty to zrób. Wiesz dobrze, że będziesz później żałować, że tego nie zrobiłeś.
CZYTASZ
Juliette | DE #1
Roman pour AdolescentsPIERWSZA CZĘŚĆ SERII "DOUBLE EXPOSURE" Juliette ma ambitne marzenia - stać się jedną z najlepszych kompozytorek muzyki filmowej. Ma talent i potrafi go wykorzystać, pisząc muzykę do szkolnych przedstawień. Jest jednak pewien problem, z którym dziew...
