Gdzieś kiedyś my wpadliśmy w wir muszenia,
jaki w tym sens, wolałbym chcieć.
Mówili wciąż - rób co trzeba, się nie spieraj!
Po co to nam? Tracimy tylko cenny czas!
LemON - O niczym
Oglądałaś kiedyś "Teen Wolf"?
Fizyczne regułki przeskakują mi w głowie, na próżno próbując się w niej zadomowić. Nauczyciel stoi do klasy tyłem, zapisując na elektronicznej tablicy wzory, które powinniśmy zapamiętać i nawet jeśli staram się zapanować nad uciekającymi myślami, i przepisać tekst z głową, to nic nie daje. Próbuję nie zastanawiać się nad tym, co stało się dzisiejszego poranka, kiedy to podeszłam do Reece'a, aby porozmawiać z nim o kolejnej piosence, a ten zbył mnie. Zrozumiałabym, gdyby był po prostu zajęty, nie miał czasu, czy coś w tym stylu, ale on najpierw zmierzył mnie wzrokiem, a potem mruknął coś i odszedł.
Huśtawka nastrojów i karuzela uczuć.
Tymi słowami idealnie mogłabym opisać Martina, który jeszcze w piątkowy wieczór uśmiechał się szeroko z dosłownie wszystkiego. Co mu zrobiłam? Nie wiem. Póki co uświadamiam sobie tylko, że jego dziwne zachowanie odbija się na mnie zbyt mocno. Przejmuję się, chociaż nie powinnam. Każdy ma swoje lepsze i gorsze dni, a ja powinnam to raczej zaakceptować, niż biegać za nim i pytać, co mu dolega, bo wtedy... Dążę do tego, by powiedzieć, że w pewnych sprawach on naprawdę musi stać się dla mnie obojętny. Już i tak większość dnia o nim myślę.
Czas z tym skończyć.
Udaje mi się przepisać notatkę, a gdy nauczyciel przechodzi do wykładu, natychmiast skupiam się na swoim zeszycie do piosenek, który leży na blacie stolika. Jakież mam szczęście, że siedzę w ostatniej ławce i śmiało mogę zająć się sobą. Otwieram go na jednej z wolnych stron i niemal od razu kreślę pierwsze słowa. To, co siedzi mi w głowie, musi znaleźć wreszcie wyjście. Nie znam genezy istnienia tych myśli, bo to zupełnie przypadkowe zdania, ale układają się w jakąś logiczną całość. Czy każda piosenka musi być o jego autorze? Zdaje się, że nie. Właśnie dlatego zaskakuje samą siebie...
But there's nothing in that midnight hour
Just the light snow I'm buried in
Here's the time when my forever comes
So let me close my eyes
And go...
Ślepo wpatruję się w tekst, mimo wszystko dostrzegając w nim strzępki prawdy. Właśnie w tym momencie brakuje mi tutaj pogodnego Reece'a, który usiadłby tuż obok mnie, zerknął na tekst, a potem jak zwykle zacisnąłby usta w prostą kreskę i wreszcie powiedziałby coś w stylu: „Twierdzisz, że ucieczka i samotność jest dla podmiotu najlepszym wyjściem?". Wiem, że wtedy wzruszyłabym ramionami, wymigując się od odpowiedzi, bo tak naprawdę nie wiem, co mam myśleć o tej małej zwrotce. Wtedy szatyn uśmiechnąłby się pod nosem, jakby doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że tekst jest więcej niż tylko suchymi słowami.
Breaking their stony hearts
by showing them something more than humans
Tangled in spool of blue thread
Trying to get out of order*
Następne zdania przekonują mnie tylko o tym, że Reece ma rację, jeśli chodzi o szukanie drugiego sensu. Właśnie przez łamanie tych lodowatych serc, zespół może pokazać innym, że jesteśmy czymś więcej niż zwykłymi ludźmi, pustymi ciałami. Może moje myśli brzmią ciężko, ale przynajmniej są szczere. Uśmiecham się pod nosem, wyobrażając sobie kolejne pytanie Martina: „ Co miałaś na myśli, pisząc, że jesteśmy zaplątani w szpulę niebieskiego włókna?". Chłopak pewnie nie zrozumiałby mojej osobistej aluzji do książki Anne Tyler, którą widziałam ostatnio w rękach Sue i nie spodziewałby się, że porównam jej tytuł do ludzkiej duszy.
CZYTASZ
Juliette | DE #1
Teen FictionPIERWSZA CZĘŚĆ SERII "DOUBLE EXPOSURE" Juliette ma ambitne marzenia - stać się jedną z najlepszych kompozytorek muzyki filmowej. Ma talent i potrafi go wykorzystać, pisząc muzykę do szkolnych przedstawień. Jest jednak pewien problem, z którym dziew...
