FIFTY FOUR

643 60 14
                                        

You set me free
Shook the dust right off me
Locked up tight you found the key
And now I see
Ain't no place I'd rather be
I got you and you got me
You set me free

Griffin Peterson - Set me free

Wymyślasz te sentencje na poczekaniu?

Ogarnia mnie dotychczas niezrozumiane uczucie. Mam wrażenie, że kiedyś przeżyłam już taki moment, ale teraz jest inaczej. Nie ma żadnych barier, nie ma rąk, które trzymają mnie wtedy, kiedy chcę wyrwać się z pułapki. Liny są naderwane i tylko czekają, aż wreszcie zdecyduję się je przerwać. Bo tak naprawdę wydaje mi się, że to na nich wisiałam, gdy lęk bawił się mną jak kukłą. Ale w tym momencie, po raz pierwszy od bardzo dawna czuję, że nie ma się czego bać.

Dźwięki gitary akustycznej przebijają się szturmem przez mur moich myśli i zagłuszają je na dobre, odcinając mnie od tego, co teraz nieistotne. Czasami trzeba być egoistą i myśleć tylko o sobie. Czasami trzeba unieść wysoko głowę i wyjść przed szereg, żeby potem nie żałować. Ściskając w dłoni mikrofon i opierając się o statyw, nie brakuje mi niczego. Przez chwilę jest tak jak kiedyś, ale jednak zupełnie inaczej. Zawsze wyobrażałam sobie swoje możliwe występy siedząc przy fortepianie i wygrywając serenady. Tyle, że to, co robię aktualnie, nie przypomina mi moich marzeń. Stoję na środku sceny Standardu i śpiewam razem z wokalistą Double Exposure, który siedzi tuż obok mnie, wygrywając akustyczną wersję piosenki Taylor Swift.

Jego ostry i wysoki głos brzmi dobrze nawet w takiej aranżacji – jest spokojny i delikatny i to jedna z rzeczy, które w nim kocham.

Are we out of the woods yet?
Are we out of the woods?
Are we in the clear yet?
Are we in the clear yet?*

Szybko bijące serce świadczy o moim podenerwowaniu, z którym walczę. Gdyby nie statyw, nogi zapewne ugięłyby się pode mną. Za każdym razem, kiedy jest mi dane śpiewać z Martinem, wyobrażam sobie, że nie ma nic poza nami. To zupełnie tak, jakby w tłumie ludzi cały świat zwolnił i wyparował. A wtedy jesteśmy tylko my, nasza dwójka na niewielkiej scenie. Tylko, że nie do końca tak jest, bo poza nami w Standardzie jest również reszta zespołu, cały zarząd, a na głównej sali siedzi mnóstwo ludzi.

Gładkie przejście z coveru Out of the woods do I know what you did last summer Shawna Mendesa przywraca mnie do wcale nie tak szarej rzeczywistości. Nie przerywając swojej zwrotki, odwracam głowę w kierunku szatyna. Chłopak raz po zamyka mocno oczy, kiedy używa całej mocy swojego głosu, warcząc pierwsze słowa wersu. Zabawne, że wtedy na jego szyi i czole pojawia się taka żyłka, wcześniej tego nie widziałam.

When she looks me in the eyes
They don't seem as bright
No more, no more
I know
That she loved me at one time
Would I promise her that night
Cross my heart and hope to die...**

Wracam spojrzeniem przed siebie, na otwierające się drzwi. To jednak trochę zbyt wiele, bo stopniowo ściszam głos do szeptu, wkrótce całkowicie cichnąc.

– Przepraszam... – mamroczę pod nosem, odsuwając się od mikrofonu.

Reece spogląda na mnie. Jego brązowe oczy są pozbawione barier, dlatego dostrzegam w nich, jak i w jego uśmiechu, dumę i pocieszenie. Wie, że i tak się staram.

– No, no. Nie wiedziałem, że potrafisz tak śpiewać! – wesoły głos chłopaka, który wszedł do sali rozlega się echem.

Poznałam go już raz, więc uśmiecham się serdecznie. Rune powoli zbliża się do sceny, witając się z chłopakami. Reece przez moment żuje swoją wargę, ale od razu upomina się, jakby doskonale zdawał sobie sprawę ze swojego tiku i kiwa głową do kuzyna.

Juliette | DE #1Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz