Heather nie wiedziała, czy się przewidziała, czy nie. Jakaś blond czupryna, przypominająca tą Newta, przemknęła jej gdzieś między zakrętami. Od razu czym prędzej rzuciła się do biegu, zakręcając najpierw w prawo, później w lewo, jednak chłopaków nigdzie nie było, ale za to zza ścian wybiegło mnóstwo strażników. Heather szybko, by jej nie zauważyli, otworzyła drzwi jakiegoś pokoju i zamknęła je za sobą tkwiąc w środku.
Był to jakiś składzik. Na półkach porozrzucane były strzykawki, leki i tym podobne, za to na wprost od wejścia, wielkie okno, a na zewnątrz idealnie pod nim, głęboki basen.
W pewnym momencie, drzwi otworzyły się. Heather na moment przestraszyła się z myślą, że to strażnicy lub Janson, ale jakże wielkie było jej zaskoczenie, kiedy do środka wparowali nie kto inny jak Thomas, Newt... i Minho.
Szczęście Heather nie miało końca. Od razu uśmiechnęła się najszerzej jak potrafiła i rzuciła się na szyję Minho ciesząc się, że widzi go od tak dawna.
- Heather? - zapytał zdziwiony, również ją ściskając.
- Tak się cieszę, że nic wam nie jest - powiedziała, przytulając później Thomasa i na samym końcu (już najmocniej) Newta, który nie wyglądał już za dobrze.
- Co ty tu robisz? - Thomas nie krył zdziwienia. Newt też był w szoku, ale jego przyjaciel wyprzedził go swoją wypowiedzią.
- Gally wrócił bez was. Nie mogłam pozwolić, żeby coś wam się stało.
- Wiesz jak bardzo naraziłaś siebie wracając po nas? - odezwał się Newt.
- Później będzie czas na ochrzanianie mnie. Zablokujcie lepiej te drzwi! - nakazała, bo strażnicy będący najwyraźniej po ich drugiej stronie, zaczęli je pchać.
Nie potrzebowali powtórzenia. Newt i Minho zrzucili jedną szafkę i podłożyli pod wejście, by tak szybko nie dało się go otworzyć. Następnie cała czwórka oddaliła się od niego podchodząc do okna.
- Cholera - szepnął Newt. Jednocześnie przy framudze drzwi zaczęły pojawiać się iskry. Strażnicy postanowili rozciąć drzwi.
- Dobra, nie tak wyobrażałam sobie naszą klęskę - odparła Heather, wciąż szukając wyjścia z tej sytuacji.
Skończyły się jej pomysły, jak mogą uciec. Za kilka sekund mieli zostać zabrani przez DRESZCZ. Po raz kolejny. Tak strasznie tego nie chciała, ale co mogła zrobić? Nie było drogi ucieczki.
Złapała Newta za dłoń, by choć trochę się uspokoić. On prędko ścisnął tą jej, by jej pomóc. Newt nie tak wyobrażał sobie całe pożegnanie. Był pewny, że jak jego czas się skończy, to Heather będzie bezpieczna.
I kiedy każdy już żegnał się ze swoim życiem, usłyszeli przeraźliwy huk. Prędko odwrócili się za siebie i to, co ujrzeli ucieszyło ich niemiłosiernie. Thomas jako jedyny wciąż się nie poddawał i wybił szybę gaśnicą. Jeśli skoczą w dół do basenu, będą ocaleni.
- Jesteś genialny - wyszeptała Heather.
Wszyscy ustawili się milimetry przed przepaścią w dół. Adrenalina w ich ciałach podskoczyła do wielkich rozmiarów. Musieli skoczyć. Nie było innego miłego wyjścia z tej sytuacji.
- Damy radę - motywował Thomas. - Tylko trzeba wziąć rozbieg.
Cofnęli się kilka kroków do tyłu. Newt i Heather mocniej ścisnęli swoje ręce, dodając sobie nawzajem otuchy.
- No to do dzieła - powiedziała Heather.
- Jesteście pewni? - zapytał Minho.
- Niezbyt - odpowiedział Thomas nieprzekonująco.

CZYTASZ
Brave as a Bear || Newt
FanfictionPokolenie nastolatków, odpornych na chorobę panującą na świecie, zostaje uwięzione w Labiryntach. W jednym z nich są sami chłopcy. Pewnego dnia, kiedy to Pudło powinno przywieźć kolejnego osobnika płci męskiej, dostarcza dziewczynę. Pewnie to pomyłk...