Pokój ze stołem na samym środku oraz dwoma krzesłami. Zamiast ścian miał szyby. W środku siedziała jedna osoba. To była Heather. Stukała paznokciami o blat stołu, patrząc nieobecnym wzrokiem na ludzi za szybą. Gorączkowo przemieszczali się z jednego punktu do drugiego. W pewnym momencie, jakaś kobieta o blond włosach spiętych w elegancki kok oraz białym uniformie, weszła do pokoju. Na jej fartuchu widniała plakietka z imieniem i nazwiskiem.
Ava Paige
Zamknęła za sobą drzwi i podeszła do Heather z uśmiechem na twarzy. Usiadła na krześle naprzeciwko.
- Witaj, Heather - powiedziała łagodnie. - Jak się czujesz?
- W porządku - mruknęła, nawet nie spoglądając na kobietę. Jej jednak to nie przeszkadzało.
- A jak ci dzień minął? - Ava zadawała kolejne pytania.
- Tak jak wszystkie poprzednie - odpowiedziała wymijająco, wzdychając głośno.
- Przyniosłam ci prezenty - mówiąc to, sięgnęła do kieszeni fartucha. Uśmiech nie schodził jej z twarzy. Heather zainteresowała się tym, co daje jej Ava. Wzrok skierowała na nią, przyglądając jej się uważnie. - Mam nadzieję, że ci się spodobają.
Wyjęła rękę z kieszeni. Rozłożyła przedmioty na stole, lecz Heather na nie nie spojrzała. Starała się z jej twarzy wyczytać podstęp.
- Nie krępuj się - powiedziała łagodnie z uśmiechem.
Heather zjechała wzrokiem niżej...
- Wstawać! - krzyknął Thomas, budząc grupę. - Newt, szybko! Patelniak! Heather, ty też! - wołał trącąc każdego, by się obudził.
Heather wzdrygnęła się. Otworzyła zaspane oczy, rozglądając się dookoła. Powoli wstała do pozycji siedzącej, dając sobie chwilę za zrozumienie tego, co się przed chwilą stało.
Miała kolejną wizję. Przyśniła jej się Ava. Coś jej dała, ale dziewczyna przez Thomasa nie zdążyła zobaczyć, co to było.
Odczuła lekką złość i na siebie, i na swojego przyjaciela. Że też nie mógł poczekać trochę z obudzeniem jej! Poczuła spływającą krew z jej nosa. Natychmiastowo przetarła ją, dłonią wycierając ją w swoje spodnie. Głowa zaczęła pulsować jej niemiłosiernie.
Milion myśli pojawiło się w głowie dziewczyny. A co, jeśli to było coś ważnego? Co, jeśli te prezenty coś znaczyły? Czemu Ava jej je dała? O co tu chodzi?
- Patrzcie! Światła! To światła! - zawołał uradowany Thomas, wskazując palcem przed siebie. Szatynka go jednak zignorowała.
Heather przerwała rozmyślania, kiedy to usłyszała głośny grzmot. Głowa, jakby za dotknięciem magicznej różdżki, przestała ją boleć. Grupa zwróciła wzrok ku wcześniejszemu hałasowi.
Burza.
Kolejny grzmot. Tym razem dosyć bliski. Spostrzegli kilka błyskawic niedaleko nich.
- Chodźmy - szepnął Thomas, nakładając na swoje plecy torbę. - Szybko! - zawołał, bo burza była coraz bliżej nich.
- Heather, wstawaj! - powiedział Newt do dziewczyny, która jeszcze siedziała na ziemi. Poczuła jak chłopak podnosi ją do pionu. Jedną ręką zdążyła zabrać swój plecak, nakładając go na ramię.
Grupa zaczęła biec do budynku przed nimi. Burza była coraz bliżej nich.
- Szybciej! - krzyknął Thomas, pospieszając ich.

CZYTASZ
Brave as a Bear || Newt
FanfictionPokolenie nastolatków, odpornych na chorobę panującą na świecie, zostaje uwięzione w Labiryntach. W jednym z nich są sami chłopcy. Pewnego dnia, kiedy to Pudło powinno przywieźć kolejnego osobnika płci męskiej, dostarcza dziewczynę. Pewnie to pomyłk...