GADANKO 24.

81 15 35
                                        

Sobota - 09.05.20

Robiłam zdjęcia sylwetki i miałam takie:
-"MIAŁAŚ NAPISAĆ ROZDZIAŁ!"

W sensie do Dziennika Recovery dotyczący zmiany.
Nie napisałam, ponieważ (tak, zawsze ta sama wymówka) nie miałam kiedy :(

Od trzech dni mam totalny przebieg czasu. Jest to związane między innymi ze szkołą, projektami, a także mieszkaniem.
Ogólnie to planuję się przeprowadzić. W sensie, iść na swoje.
Czas najwyższy szukać własnego mieszkania. Oczywiście wciąż będę w Warszawie. Po prostu planuję przenieść się na Śródmieście, bo to mimo wszystko centrum, a ja w razie, gdybym zawaliła prawo jazdy to przynajmniej będę miała wszędzie blisko haha.
Niby teraz też nie mam problemu z poruszaniem się. Do centrum mam około 15 minut :/

Tak czy inaczej,
Mogłabym wstawić jakiś mały bodycheck, jeśli oczywiście chcecie. Myślę, że moja sylwetka wygląda...... dobrze?

O wow, pierwszy raz napisałam, że wyglądam dobrze haha.
To duża zasługa ćwiczeń, aktywności fizycznej. To właśnie ona uratowała mnie podczas początków anoreksji przed zanikiem mięśni. Ogólnie treningi sprawiły, że naprawdę polubiłam to jak wyglądam i czuję się dobrze we własnym ciele :)

A waga?

Nie wiem. Wchodziłam tuż przed "załamaniem", podczas którego zaczęłam jeść mniej i ponownie chudłam. Teraz już jest okej, co raczej widać po moim:
-"myślę, że wyglądam dobrze"

Moje podejście do ciała jest na pewno inne, a przede wszystkim szacunek, którego kiedyś nie miałam praktycznie wcale.

Więcej informacji pozostawię do pierwszego dzienniczka.
Nie będę już narzucać daty, ponieważ każdy wie jak to u mnie jest.

Lat jest coraz więcej,
Czasu coraz mniej haha.

Doceniajcie spontaniczność!
Fakt, że nie musicie żyć według zegarka. Z czasem wszystko się zmieni. Kalendarz będzie Waszym wyznacznikiem. Korzystajcie z tych lat! <3

Ja szczerze mówiąc, chciałabym wrócić do momentu, w którym miałam 15 lat. Byłam taka....."pocieszna" (?) hah. Teraz owszem, także staram się być pozytywna w gronie przyjaciół i przynajmniej mam pewność, iż to nie jest sztuczne. Dostaję dużo opinii typu:
-"Tyle przeżyłaś, a nigdy nie widziałem cię smutnej"
-"Jeju, jaka jesteś pozytywna"
-"Zawsze się uśmiechasz"

Chciałabym to podtrzymać. Oczywiście w sposób naturalny.
Nikt nigdy nie narzucał mi cech, które powinnam posiadać. Nikt nie powiedział mi, abym schudła, abym robiła sobie krzywdę.

Mam nadzieję, że Wy także żyjecie własną duszą. Nikt nie ma prawa narzucać Wam czynników, które mogą wpłynąć na całe życie.
Przecież oni nigdy Wami nie będą.

A Wy? Do jakiego wieku chcielibyście wrócić i dlaczego?

Chętnie poczytam i życzę Wam Kruszynki miłego wieczoru <3

Dziennik GADANKO & PISANKO Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz