(Kocham inspirować się tiktokiem XD)
(Powinienem już to napisać w poprzednim rozdziale xd)
Kiedy zerwaleś z dziewczyną ale jej rodzina cie uwielbia XD:
(Sorry za te odstępy ale nieraz wattpad ucina je przy wklejaniu, a nie wiedziałem czy z tym notatnikiem będzie tak samo.)
Kai: *puka do mieszkania Blitza*
Loona: *otwiera*
Kai: no cześć.
Loona: nie... Nie ma mowy.
Kai: ale ja nie do ciebie.
Blitz: przyszedłem już?
Loona: czyli serio chodziło ci o "niego"
*Kai wchodzi do środka*
Loona: ale na nic więcej nie licz... Zresztą. Pewnie Blitz skopie ci tyłek.
Kai: you say?
*Wilczyca stoi w oczekiwaniu lecz zamiast tego ogar i imp normalnie rozmawiają o interesach*
Loona: no ale... Ale...
Blitz: ja ci mówiłem chłopczyku... Lepiej jak było mniejsze zło. Przynajmniej wiem gdzie mieszkasz...
Kai: tak ci się wydaje...
Loona: ale tak właściwie... To co ON tu robi?
Kai: jestem pośrednikiem co do broni od Carmili... Normalnie by nie sprzedawała broni byle chochlikom ale ręczę za was. Może i anielska to to nie jest ale jak na grzeszników to wystarczy...
Blitz: dokładnie! Ale zniżkę i tak ogarniesz.
Kai: Blitz... Nie ma szans... A Moxxie dołączy?
Blitz: tak. Ale bez Millie. Coś jej wypadło.
*Ktoś puka do drzwi*
Loona: otworzę.
Kai: wow... Loon która robi coś z własnej nieprzymuszonej woli? To jakaś nowość...
Loona: pierdol się.
Kai: sorry. Nie skorzystam.
*W drzwiach stoi jakiś ogar*
Kai: nowy chłopak? Cóż...
CZYTASZ
Multiverse Talks
Diversos(okładka losowa ale potrzebowałem jakiejś więc jest. głównie będzie hazbin hotel [na chwilę obecną] ) coś do mojego lore ale w formie talksów. nikt nie pytał, nikt nie potrzebował ale jest. achronologicznie i alokacyjnie więc nie roztrząsajcie... wa...
