Jak zapomnieć
*Kai siedzi przy barze już nawalony na smutno*
Kai: ile dałbym by zapomnieć cię *siulp* wszystkie chwile te *siulp*
Które są na nie bo chcę...
Angel: no już, już... Wstawaj. Gości straszysz.
Husk: daj mu spokój. Osiemnaście skończył.
Angel: czyli co? Popierasz pijaństwo? I by tak siedział?
Husk: ja tam mu się nie dziwię.
Kai: dwa tygodnie... Dwa tygodnie zanim zjebałem po całości...
Husk: on tego potrzebuje.
Angel: nachlać się jak świnia?
Kai: *bełkocze* zachowujesz się tak tylko dlatego, że jednak nie miałaś racji...
Angel: Kai...
Angel Dust: ta... Miłość to suka...
Angel: Dust...!
Husk: zejdź z nich trochę.
Angel: chcę tylko pomóc...
Husk: wiem... Ale nie zawsze jest rozwiązanie. Lub tak proste jak nam się wydaje... Zostaw to nam.
Angel: dobrze. Zaufam ci.
Kai: uf. Uf...
Angel Dust: a to zresztą nie tak, że on nie może się upić bo coś tam?
Husk: ta... Ma jakąś tam oporność... I inne. Ale skoro chciał się schlać to się schlał... Za kilka minut bądź nawet sekund wróci do siebie.
Angel Dust: więc oszczędziłeś mu pogadanki.
Kai: ugh. Poszła już?
Husk: tak. Młody.
Kai: to dobrze. Bo już myślałem, że znowu będzie próbować mnie pocieszać i swatać...
Angel Dust: ale jakim cudem jesteś już trzeźwy? Lub przynajmniej wydajesz się być...
Kai: długa historia. Ale w jej zakresie jest też to czemu czasem jestem słabszy a czasem silniejszy... A teraz... Chyba pójdę się położyć. Mam dość na dziś...
[Oficjalnie zjebałem sprawę. I to tak konkretnie... Wiedziałem, że to był zły pomysł. A najgorsze jest to że nawet jakbym chciał to nie mam jak tego naprawić...
Powtórka z rozrywki tylko tym razem w innym świecie, co?
Mam dość.
Ale w końcu to nie powód by się załamywać. Racja?
I wiem, że to moja wina. Nie jestem osobą odpowiednią dla nikogo. Nie nadaję się do związków. Czy te fikcyjne. Czy te prawdziwe. Nie wychodzą mi. W dwa tygodnie zostać rzuconym to naprawdę muszę być jakiś specjalny...
Odmeldowuję się. ]
CZYTASZ
Multiverse Talks
Acak(okładka losowa ale potrzebowałem jakiejś więc jest. głównie będzie hazbin hotel [na chwilę obecną] ) coś do mojego lore ale w formie talksów. nikt nie pytał, nikt nie potrzebował ale jest. achronologicznie i alokacyjnie więc nie roztrząsajcie... wa...
