[ostrzeżenie! Zawiera spoilery do hazbin hotel sezon 2. Więc czytacie na własną odpowiedzialność!]
Kai: wow...
*Kai przeciska się między grzesznikami którzy znajdują się w lobby hotelowym*
Kai: nie widziałem tutaj tylu ludzi od czasu... No dobra. Nigdy nie było ich tu aż tylu...
Kris: tlenu...
Grzeszniczka: słodki nawet jesteś.
Angel: zostaw go w spokoju...
Grzeszniczka: dobra. Jeez.
Kris: Kai?
*Pojawia się obok niego. Choć właściwie to po prostu musiał się przecisnąć bo nawet na teleportację nie było miejsca*
Kai: yup?
Kris: może zrobimy coś z tym tłumem?
Kai: mówisz?
Kris: ale bez rozlewu krwi.
Angel & Kai: *smutne ohhh*
Kai: szczerze mówiąc my możemy zrobić niewiele. Zwłaszcza, że w zasadzie wszystko leży w rękach Charlie. Lepiej po prostu zająć się czymś innym.
Kris: może to i lepiej...
Kai: ja tam idę przejść się na miasto. Bo inaczej ten tłok rozsadzi mnie od środka... :3
Kris: *szeptem* zaczyna mu odwalać?
Angel: *również szeptem* yeah...
Angel: a może pójdziemy na małe zakupy? Kupimy coś do twojego pokoju byś mógł nieco bardziej się zadomowić.
Kris: brzmi spoko.
Angel: postanowione! Bai!
*Następnie zmieniła się w swoją futrzastą formę i zaczęła ciągnąć Krisa do wyjścia*
Kai: nie wiem dokładnie, co nie wiem co się dzieje. Ale dziś akurat jakoś inaczej... Hm...
CZYTASZ
Multiverse Talks
Random(okładka losowa ale potrzebowałem jakiejś więc jest. głównie będzie hazbin hotel [na chwilę obecną] ) coś do mojego lore ale w formie talksów. nikt nie pytał, nikt nie potrzebował ale jest. achronologicznie i alokacyjnie więc nie roztrząsajcie... wa...
