#137 postanowienie noworoczne.

18 5 7
                                        

(pomocy...)


*Bee Gotuje w kuchni hotelowej razem z Vortexem przy okazji nucąc.*

Bee: to będzie najlepsze spagetti jakie kiedykolwiek ktoś wymyślił, suczki. 

Vortex: a nie uważasz, że to przeszada?

Bee: ze mną nie ma przesady, Teksuś. 

Alastor: a czy jako królowa Łakomstwa nie mogłabyś po prostu wyczarować jedzenia? 

Bee: mogę. Ale najlepsze jest takie od serca. 

Vortex: Wiesz... Mam wrażenie, że to trochę twoja obsesja. 

Bee: no weź... obiecałam sobie, że do końca roku zdobędę go całego od stóp do głów... 

a zwłaszcza... 

serce. 

Alastor: interesujący obrót spraw. Trzeba zapamiętać na przyszłość. 

Vortex: ta...

Bee: no weź... *Słodkie oczka* pomagałam ci przy twoich podbojach. 


(Pomocy. Nie wiem czy mózg nie mozguje. Ja już do końca oszalałem czy Bee stała się nieco yandere...)


Tymczasem Kai: *gra na pianinie w lobby*

🎶Zawsze byłaś blisko 🎶

🎶A gdzie jesteś teraz?🎶

🎶Bo gdy cię potrzebuję🎶 

🎶To ciebie Nie ma.🎶

Angel: mógłbyś jednak zmienić nieco cel. 

Kai: Bee to prosty wątek. Gdy ją nie chcę jej ona jest zdwojona i chce mnie.

Angel: *siedzi tuż obok przeciągając się leniwie niczym kociak* ja to jednak widzę inaczej. Ty nie chcesz jej ponieważ ona chce ciebie.

Kai: tak czy inaczej proste... *Odwraca wzrok*

Angel: nie ściemniaj chłopie. U ciebie nic nie jest "proste". 






(Jakby... Nie pytajcie co to ma na celu. Po prostu nie mogłem się powstrzymać by to opublikować...)

(Taka bezpłętawka )

(Badziew totalny)









































Papayrus: czy ktoś powiedział spagetti?

Multiverse TalksOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz