(pomocy...)
*Bee Gotuje w kuchni hotelowej razem z Vortexem przy okazji nucąc.*
Bee: to będzie najlepsze spagetti jakie kiedykolwiek ktoś wymyślił, suczki.
Vortex: a nie uważasz, że to przeszada?
Bee: ze mną nie ma przesady, Teksuś.
Alastor: a czy jako królowa Łakomstwa nie mogłabyś po prostu wyczarować jedzenia?
Bee: mogę. Ale najlepsze jest takie od serca.
Vortex: Wiesz... Mam wrażenie, że to trochę twoja obsesja.
Bee: no weź... obiecałam sobie, że do końca roku zdobędę go całego od stóp do głów...
a zwłaszcza...
serce.
Alastor: interesujący obrót spraw. Trzeba zapamiętać na przyszłość.
Vortex: ta...
Bee: no weź... *Słodkie oczka* pomagałam ci przy twoich podbojach.
(Pomocy. Nie wiem czy mózg nie mozguje. Ja już do końca oszalałem czy Bee stała się nieco yandere...)
Tymczasem Kai: *gra na pianinie w lobby*
🎶Zawsze byłaś blisko 🎶
🎶A gdzie jesteś teraz?🎶
🎶Bo gdy cię potrzebuję🎶
🎶To ciebie Nie ma.🎶
Angel: mógłbyś jednak zmienić nieco cel.
Kai: Bee to prosty wątek. Gdy ją nie chcę jej ona jest zdwojona i chce mnie.
Angel: *siedzi tuż obok przeciągając się leniwie niczym kociak* ja to jednak widzę inaczej. Ty nie chcesz jej ponieważ ona chce ciebie.
Kai: tak czy inaczej proste... *Odwraca wzrok*
Angel: nie ściemniaj chłopie. U ciebie nic nie jest "proste".
(Jakby... Nie pytajcie co to ma na celu. Po prostu nie mogłem się powstrzymać by to opublikować...)
(Taka bezpłętawka )
(Badziew totalny)
Papayrus: czy ktoś powiedział spagetti?
CZYTASZ
Multiverse Talks
Overig(okładka losowa ale potrzebowałem jakiejś więc jest. głównie będzie hazbin hotel [na chwilę obecną] ) coś do mojego lore ale w formie talksów. nikt nie pytał, nikt nie potrzebował ale jest. achronologicznie i alokacyjnie więc nie roztrząsajcie... wa...
