Charlie: *krzyczy* Ah!
Vaggie: Zabierz to! Zabierz!
Tymczasem Kai: *leniwie i samotnie przeciąga się w swoim łóżku obudzony przez krzyki. Jednak leży na nim kot. No nie może wstać XD*
*Jednak postanowił przenieść i rozpłynął się materializacjąc w lobby hotelowym*
Kai: Hi Guys, co tam?
Wszyscy patrzą na niego wryci po czym uświadomił sobie, że miał na sobie pidżamę w wilcze szczeniaki co zmienił obrotem ręki.
Kai: dobra. Wróćmy do tematu. O co chodzi.
Vaggie: ty tego nie widzisz?
Kai: ale czeg... *Zauważa numery nad głowami członków hotelu* A... To... Aż mi się stare filmiki z gacha przypomniały.
Vaggie: jak możesz być tak spokojny w takiej sytuacji!?
*Pierwszy numer nad jej głową pokazywał 4. Drugi. Nieco niżej zero*
Obok niej stała Charlie. Jej numer wskazywał pięć. I również zero.
Angel która tylko przyglądała się całemu zajściu starając się zrozumieć co oznaczają liczby miała nad głową pojedyńcze zero.
Alastor miał liczbę dwa oraz poniżej liczbę która nawet nie zmieściła się w miejscu więc nie była pokazana cała.
Kai: cóż... Cokolwiek to znaczy raczej nie może być aż tak źle. Racja? Zaraz powinno wyświetlić się co to oznacza... Tia. To nie film gacha... Już prędzej to z tych chińskich co na shortsach są kradzione...
Alastor: cokolwiek to ma oznaczać.
Kai: też mam liczbę?
Stara się zrobić zdjęcie lub zobaczyć w aparacie jednak nic się nie pokazuje.
Alastor: wygląda na to, że ze wszystkich nas tutaj największą. Piętnaście. Oraz dwanaście poniżej.
Kai: szkoda, że nie można zobaczyć. Chętnie bym się dowiedział co mają inni. W tedy możnaby dowiedzieć się więcej...
Wtedy do hotelu wszedł Angel Dust. I wszystko stało się jasne...
Jego pierwszy numer nad głową wynosił ponad dwieście. Drugi zaś powoli się zwiększał.
Angel: chyba nie chcecie mi powiedzieć, że...
Kai zrobił się cały czerwony.
Angel Dust: zaraz. U was też one są?
Angel: na to wygląda.
Alastor: więc czy ktoś byłby skłonny wyjaśnić coś czego nie do końca rozumiem?
Angel: liczba nad tobą to twój body count...
Alastor: oj. Zapewniam cię, że to na pewno nie będą jakieś marne trzy osoby...
Angel Dust: ale wiesz~ chodzi o "ten" licznik ciał~
Vaggie: zaraz. Czyli liczba to... Uh...
Kai: tia... Nie mam absolutnie pojęcia czemu ktoś maiłby odwalić coś takiego...
Wtem. Jak burza Emberlynn wbiegła.
Wszyscy spojrzeli na nią.
Kai: ta... Teraz to ma sens.
Vaggie: jakoś nie wiem czego oczekiwałam...
Angel Dust: yah... Choć jestem trochę zaskoczony.
Zero. XD
Emberlynn: możesz to naprawić?
Angel: Kai. No nie mów mi, że znów dałeś jej jeden z najbardziej niebezpiecznych artefaktów jakie posiadasz...
Kai: niech pomyślę...
#dzień wcześniej#
Kai w pracowni pod piwnicą.
Emberlynn: witaj mistrzu~
Kai: nie, nie mogę przekonać Octona by cię zmacał...
Emberlynn: nie, nie. To było...
Kai: dosłownie Dzisiaj... Pół godziny temu *dokończył za nią*
Emberlynn: masz może coś co spowoduje, że ludzie będą bardziej szcerzy?
Kai: dość dziwnie skonstruowana prośba... Ale mam. Dokładnie ten sam kryształ co ostatnio. Może sporo namieszać więc...
Emberlynn: *zium*
Kai: czemu wiem, że będę tego żałować? I zapewne zrobię z tego retrospekcję?
#czas obecny#
Kai: eł... Aż takiej dokładności w ostatnim zdaniu się nie spodziewałem...
Wziął kryształ i zaczął nim manipulować i używać energii. Wtedy liczby zniknęły...
Kai: szkoda. Nawet fajnie było...
Vaggie: nie przesadzaj... Nie wiem co w tym fajnego...
Alastor: nie rozumiem czemu lecz czuję ogromny przymus zgody z twą osobą w tej sprawie.
Angel: ja też. Niektórzy wolą trzymać swoje prywatne sprawy dla siebie i nie powinny być upublicznione...
Grupa rozchodzi się a Kai może wrócić do spania.
Kai: niemal mogę sobie wyobrazić co odwalił Blitz...
#Imp City: dziesięć minut wcześniej#
Van Blitza pędzi w ch%j na godzinę jadąc zaraz za ogarem piekielnym którego liczba poniżej mówiła "zdecydowanie za blisko! Spierdalaj jeśli możesz!"
Loona siedziała na bocznym siedzeniu z twarzą w dłoniach z wstydu.
Blitz: 🎶 jadę vanem mym. Po mocnym piwie.
🎶Te drzewo wygląda ogaro-podobnie.🎶
🎶Promili mam pięć.
Co powiesz na pewną śmierć?🎶
🎶Jadę ponad stówkę!
Na godzinę.🎶
🎶Jeszcze nie wiesz, że. Zatankowałem.🎶
🎶Twoje kości będą połamane.🎶
🎶Rozjechać cię chcę,
Jak jebaną szmatę.🎶
🎶Tylko dociskam gaz!
Na ciebie przyszedł czas!🎶
Blitz: 🎶trach!🎶
#wracając#
Angel: zaraz, zaraz... zaraz... Dwanaście!? Piętnaście!?
CZYTASZ
Multiverse Talks
Random(okładka losowa ale potrzebowałem jakiejś więc jest. głównie będzie hazbin hotel [na chwilę obecną] ) coś do mojego lore ale w formie talksów. nikt nie pytał, nikt nie potrzebował ale jest. achronologicznie i alokacyjnie więc nie roztrząsajcie... wa...
