Agent Dhorks 1: *z poważną miną* moi drodzy. Spotkaliśmy się tutaj by omówić ważne zagadnienie...
Agent Dhorks 2: czyli wybór nowych kolorów samochodów terenowych.
Agent Dhorks 1: *tak samo poważnie* dokładnie.
Agent Dhorks 3: ale jest jeszcze jedna rzecz. Dostaliśmy Cynk, że czerwony szpieg jest w bazie.
Agent Dhorks 4: czerwony szpieg jest w bazie?
Agent Dhorks 2: czerwony szpieg jest w bazie?
Kai (w ludzkiej postaci): bardzo ciekawie założenie senatorze. Ale może jednak poda pan jakieś źródło...
Agent Dhorks 3: moim źródłem jest to, że to kurwa zmyśliłem!
Agent Dhorks 2: dobra panowie. Żarty żartami ale wygląda na to, że faktycznie mamy kreta... Wiadomo coś więcej.
Agent Dhorks 5: *właśnie wchodzi* Wygląda na to, że to demon. Podobno mieliśmy go już tutaj jednak pliki przypadły a nie mamy rysopisu bo zajmował się nimi 01 z 02...
Kai: coś więcej?
Agent Dhorks 3: no cóż. Wiadomo tyle, że to pies piekielny.
Agent Dhorks 2: a... To po to była ta zabawka...
Agent Dhorks 1: no dobra... Ale z raportu wynika, że może znajdować się teraz z nami w tym pomieszczeniu. Stąd miałem... Oh..
Agent Dhorks 4: ale ... My mówimy to na głos?
Agent Dhorks 1: i tak jesteśmy przygotowani... Dobra. Dwaj zabawkę...
*Zabawka piszczy*
Myśli Kaia: ej... Oni serio myślą, że wyzwabią mnie zabawką? Nieźle...
*Agenci patrzą po sobie Wszyscy poważni. Tylko Kai o mało się nie śmieje*
Jakaś tam przełożona: (hot jest) *wchodzi* skończyliście już? Bo zajmujecie salę konferencją...
Agent Dhorks 4: nie madame. Wciąż trapimy tego psa. Mamy podejrzenia, że znajduje się w tym pokoju.
Przełożona: mówisz? Hmm... Kto jest dobrym chłopcem... Znaczy... Dobrym pieskiem?
Kai: *cały czerwony* *ogon mu merda (pojawił się)* *wszyscy to widzą* A... To chyba ja...
*Wszyscy celują do niego z broni*
---
W następnej scenie ucieka z całą szufladą dokumentów upchaną w karton z odprawą.
Kai: mam te dokumenty. Mam te dokumenty. Mam te cholernie ciężkie dokumenty... *Wywalił się* noż cholera...
*Otwiera pod sobą portal w którym powoli znikał*
Kai: sorry... Nie... No ja akurat nikogo nie zarżnąłem...
Przełożona: a taki dobry chłopak był. Zawsze dzień dobry na korytarzu mówił...
CZYTASZ
Multiverse Talks
Random(okładka losowa ale potrzebowałem jakiejś więc jest. głównie będzie hazbin hotel [na chwilę obecną] ) coś do mojego lore ale w formie talksów. nikt nie pytał, nikt nie potrzebował ale jest. achronologicznie i alokacyjnie więc nie roztrząsajcie... wa...
