Może i spokojnie nie było.
Ale przynajmniej Węgielek (tym razem w ludzkiej postaci) postanowił się nieco wzmocnić i użyć nowych ataków.
A by niczego nie rozwalić. Przynajmniej nic ważnego wybrał na miejsce walki. Spokojne Mind Place, a na przeciwnika mrok wewnętrzny i...
O KURWA KAI NAPIERDALA NA KRIEJTIWIE!
Kai: całkiem tu spokojnie. Tylko pusto po kres horyzontu...
Darkside: *na ziemi* Zaczniesz w końcu czy mam się przygotować na kolejną porcję użalania nad sobą?
Kai: Technika, Oddech weny. Poszerzenie mocy. RYKO I KOKO, Chuj Ci W Oko!
Darkside zrobił Dash po czym Roll i uniknął promienia.
Darkside: całkiem nieźle, ale jednak potrzeba czegoś więcej by chociaż mnie darasnąć.
Kai: nie bądź taki pewien.
Darkside: toć przecież widzę, że się ograniczasz. Używasz tylko tych nie swoich ataków i tych memicznich... A gdybyś aktywował prawdziwy gniew...
Kai: dobra. Czas twojej tury się skończył.
Kai: Poszerzenie Domeny. WAKACYJNE PIERDOLENIE TWOJEJ STAREJ NA BASENIE!
Wokoło pojawił się cień z którego płynne macaki zaczęły rzucać się na Mrok Wewnętrzny.
Darkside: *wdech* Idiotyzmu nie unikniesz...
Darkside: Technika muru argumentów twojej starej!
Pociski odbijały się od osłony.
Kai: Ej. To moja technika...
Darkside: skoro ty możesz to ja też... Raczej nie masz już nic memicznego co mogłoby przebić tą barierę. Więc złaź tu do mnie i walcz na serio...
Kai: mam coś jeszcze. Coś co nawet to przebije.
Kai: WIELKIE ROZCZAROWANIE!-
Darkside: chwila, czekaj...
Kai: -Strój kotojówki! Wpierdol od Femboya z Podstawówki!
Darkside: Nieeeeee!!!
Bariera pękła, a Kai obniżył się nieco.
Darkside: dobra. Koniec tego. Boska pieczęć.
Kai: Ty i Boska poooo~
Szarooki został wciągnięty w kostkę niczym Pokemon.
Darkside: jakie to uczucie? Być uwięzionym? Po tylu Latach. W końcu to ja tryumfuje. Zamknięty w własnym umyśle, co? Nie potrafiłeś wykonać nawet kroku... Ani do niej. Ani by przekroczyć swój strach... Więc teraz...
Kai: skończyłeś?
Darkside: Co? Jakim cudem.
W ciemnym błysku chłopak wyskoczył z kostki.
Wyrzucił klucz za siebie.
Kai: nie zapominaj o tych rodzajach moich mocy. Plot Armor.
Darkside: No w końcu. Prawdziwa bitwa.
Kai: chłopie... Ile ty mnie znasz?
Darkside: ugh...
Kai: Ciekawe rozproszenie postacią poboczną zagadnienie!
Wspomnienie: *Wcina popcorn* No ale czemu akurat ja? Bo mam wygląd i osobowość jego byłej? To ten ciekawy i rozpraszający fakt?
Darkside: ta... Też nie rozum-
CZYTASZ
Multiverse Talks
Casuale(okładka losowa ale potrzebowałem jakiejś więc jest. głównie będzie hazbin hotel [na chwilę obecną] ) coś do mojego lore ale w formie talksów. nikt nie pytał, nikt nie potrzebował ale jest. achronologicznie i alokacyjnie więc nie roztrząsajcie... wa...
