#167 Trening

14 3 15
                                        

Może i spokojnie nie było.

Ale przynajmniej Węgielek (tym razem w ludzkiej postaci) postanowił się nieco wzmocnić i użyć nowych ataków.

A by niczego nie rozwalić. Przynajmniej nic ważnego wybrał na miejsce walki. Spokojne Mind Place, a na przeciwnika mrok wewnętrzny i...

O KURWA KAI NAPIERDALA NA KRIEJTIWIE!

Kai: całkiem tu spokojnie. Tylko pusto po kres horyzontu...

Darkside: *na ziemi* Zaczniesz w końcu czy mam się przygotować na kolejną porcję użalania nad sobą?

Kai: Technika, Oddech weny. Poszerzenie mocy. RYKO I KOKO, Chuj Ci W Oko!

Darkside zrobił Dash po czym Roll i uniknął promienia.

Darkside: całkiem nieźle, ale jednak potrzeba czegoś więcej by chociaż mnie darasnąć.

Kai: nie bądź taki pewien.

Darkside: toć przecież widzę, że się ograniczasz. Używasz tylko tych nie swoich ataków i tych memicznich... A gdybyś aktywował prawdziwy gniew...

Kai: dobra. Czas twojej tury się skończył.
Kai: Poszerzenie Domeny. WAKACYJNE PIERDOLENIE TWOJEJ STAREJ NA BASENIE!

Wokoło pojawił się cień z którego płynne macaki zaczęły rzucać się na Mrok Wewnętrzny.

Darkside: *wdech* Idiotyzmu nie unikniesz...
Darkside: Technika muru argumentów twojej starej!

Pociski odbijały się od osłony.

Kai: Ej. To moja technika...

Darkside: skoro ty możesz to ja też... Raczej nie masz już nic memicznego co mogłoby przebić tą barierę. Więc złaź tu do mnie i walcz na serio...

Kai: mam coś jeszcze. Coś co nawet to przebije.

Kai: WIELKIE ROZCZAROWANIE!-

Darkside: chwila, czekaj...

Kai: -Strój kotojówki! Wpierdol od Femboya z Podstawówki!

Darkside: Nieeeeee!!!

Bariera pękła, a Kai obniżył się nieco.

Darkside: dobra. Koniec tego. Boska pieczęć.

Kai: Ty i Boska poooo~

Szarooki został wciągnięty w kostkę niczym Pokemon.

Darkside: jakie to uczucie? Być uwięzionym? Po tylu Latach. W końcu to ja tryumfuje. Zamknięty w własnym umyśle, co? Nie potrafiłeś wykonać nawet kroku... Ani do niej. Ani by przekroczyć swój strach... Więc teraz...

Kai: skończyłeś?

Darkside: Co? Jakim cudem.

W ciemnym błysku chłopak wyskoczył z kostki.
Wyrzucił klucz za siebie.

Kai: nie zapominaj o tych rodzajach moich mocy. Plot Armor.

Darkside: No w końcu. Prawdziwa bitwa.

Kai: chłopie... Ile ty mnie znasz?

Darkside: ugh...

Kai: Ciekawe rozproszenie postacią poboczną zagadnienie!

Wspomnienie: *Wcina popcorn* No ale czemu akurat ja? Bo mam wygląd i osobowość jego byłej? To ten ciekawy i rozpraszający fakt?

Darkside: ta... Też nie rozum-

Multiverse TalksOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz