#169 Dzień Matki

15 3 0
                                        

Kai: *spokojnie siedzi sobie w Lobby hotelowym zastanawiając się nad prezentem na dzień matki* A wy coś macie?

Charlie: ale na co?

Kai: dzień matki?

Angel Dust: to już dzisiaj!?

Emberlynn: to już dzisiaj!?

Wszyscy wzięli się do robienia drobnych upominków lub kupowania ich. Tylko Alastor oglądał ten popłoch z  zaciekawieniem

Alastor: potrafisz wywołać strach w ludziach. Nawet najprostszą metodą.

Kai: *wzrusza ramionami* co poradzić taki mam urok. Ale jak chcesz to mogę dostarczyć też przesyłkę od ciebie. Przy okazji nie narażając świata.

Alastor: Rozumiem... Więc niech się stanie... *Znikął*

Kai: uznajmy to za drobną przysługę między przyjaciółmi...

---

Kai: hej. Jest może Carmila?

Clara: akurat nie. A co? Masz coś dla mamy?

Kai: można tak powiedzieć...

Odette: jak w końcu oficjalnie się nie przyznacie, że jesteś naszym bratem to chyba nie wytrzymam.

Kai: nie aż tak... Może. Po prostu myślałem, że miło będzie jej coś dać.

Clara: przekażemy. Dzięki.

---

Kai: Lilith! Matka wszystkich demonów.

Lilith: jak już to powinieneś odezwać się do Ewy. Jako matki wszystkich ludzi.

Kai: aż tak widać, że jestem grzesznikiem?

Lilith: nie. Po prostu żaden demon z własnej woli by tu nie przyszedł.

Kai: ugh. Racja. Tak czy inaczej mam paczkę. List. I chyba tyle...



---

Nie wiem co jeszcze napisać XD.

Szczęśliwego dnia mamy.

Multiverse TalksOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz