#138 poranek po imprezie

15 5 1
                                        


*Kai siedzi sobie i przegląda jakiś katalog VoxTeku a obok niego siedzi postać przeglądająca Sinsta*

*Nagle mroczna muzyczka zaczyna przygrywać i ktoś puka do drzwi*

Kac: wi...

*Zamknięte drzwi*

*Znów otwarte*

Kac: no nie mów, że będziesz nadużywał tego nawiązania.

Autor: ta... Jasne. A ty to?

Kac: kac... 

Autor: ej Husk, chyba ktoś do ciebie.

Kac: nie, nie. Tak właściwie ją do ciebie. Wygląda na to, że wczoraj ostro zabalowałeś więc...

Autor: ta... Ale raczej nic mi nie jest.

Kac: to raczej mało prawdopodobne...

Autor: mówisz? To twoja opinia.

Kai: *krzyczy z głębi pokoju* uwierz. Przetrwał swoją pierwszą ostrą imprezę lepiej niż ja...

Kac: a właśnie... To nie powinno być tak, że wy jesteście jednością, czy coś?

Autor: a mam ci przypomnieć co odwalił ostatnio gdy przesadził?

Kai: no weź. To był tylko raz...

Autor: dwa... Dwa razy.

Kai: *mamrocze coś pod nosem*

Kac: no ale muszę kogoś złapać no... No zlituj się.

Autor: no nie ma szans. Wystarczy mi, że się tutaj znalazłem... 

Kai: *znowu mamrocze coś pod nosem*

Autor: oj bez przesady. I przekaż Darksidowi by się zamknął bo już się go słuchać nie da. 

Kac: *powoli się wycofuje*

Autor: tak więc... Gdzie on... 

Kai: (przekazuje od Darksida) uciekł bo wytrzymać z tobą nie mógł. A ostatnio rozkminiałeś jaki nijaki jesteś...

Autor: wiem. Słyszałem, dziękuję...



Kac: pierdolę tą robotę... Aż tak dużo mi nie płacą...

Husk: Cherri niedługo wstanie zapewne. to co zwykle? 

Kac: ta... 




[Wiec tak... Wczoraj byłem na 18 kuzynki. Świetna zabawa itp itd. i szczerze? Spodziewałem się, że mnie złapie z samego rana ale pod koniec imprezy i tak byłem w lepszej kondycji niż moi starzy XD. Autentycznie. 

A i poza tym zostałem ochrzczony  jako Eren przez jedną osobę... So... Tak czy inaczej już po święcie miłości i samomiłości. Więc... Cóż. 

Pozdrawiam?]

Multiverse TalksOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz