|2| Rozdział 16

2.6K 156 26
                                        

  Może nareszcie wszystko się ułoży...może los da nam już spokój i będziemy mogli zacząć normalnie żyć.  
Rozdział pisany na telefonie/nie sprawdzany
A teraz miłego czytania.

Bella POV

Obudziłam sie mniej wiecej o godzinie 10.37 i spojrzałam na puste miejce obok mnie. Czyli Nick już wstał. Delikatnie podniosłam sie z łóżka rozglądając sie po pokoju. Przez zasłony wdzierały sie pojedyńcze promyki słońca. Ubrania były nadal porozrzucane po pomieszczeniu po wczorajszej nocy. Ubrałam koszulkę Nicka oraz jego czyste bokserki po czym weszłam do łazienki aby sie odswiezyc. Kiedy skonczyłam poranną toalete powolnym krokiem udałam sie na dół gdzie zastałam Nicka stojącego przy blacie robiąc kanapki. Po cichu podeszłam do niego tuląc go od tyłu na co ten z lekkim uśmiechem pocałował mnie w czoło.

- I jak sie spało? - zapytał z chytrym uśmieszkiem.
- Po takiej nocy? Ledwo chodzę - zaśmiałam sie cicho.
- Dlatego właśnie jestem z siebie dumny - cmoknął mnie przelotnie w usta nakładając kanapki na talerz, a w tym czasie ja zrobiłam nam herbaty.

***

Troche trzęsły mi sie dłonie na myśl że za pare chwil znów bedziemy miec małego urwisa może i nie bedzie nasz ale bedziemy kochać go tak jakby był. Właśnie wysiadaliśmy z samochodu kierując sie w strone drzwi wejściowych sierocińca. Od razu powitała nas pani dyrektor informując że zaprowadzi nas do świetlicy gdzie są wszystkie dzieci. Weszliśmy do ogromnego pomieszczenia gdzie było mnostwo dzieci różnego wieku od tych najmlodszych 3-5 lat do tych najstarszych 15-17. Nick zaczął przechadzać sie po pokoju z panią dyrektor rozmawiając o czymś. Miałam ruszyć za nimi lecz moją uwagę przykuła mała dziewczynka. Nie wyglądała na więcej niż 6-7 lat miała ciemno brązowe długie włosy i bawiła sie sama lalkami w domku.

 Nie wyglądała na więcej niż 6-7 lat miała ciemno brązowe długie włosy i bawiła sie sama lalkami w domku

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

Podeszłam do niej kucając i chwytając jakąś lalke.
- Cześć - powiedziałam łagodnym tonem spoglądając na nią przyłączając sie przy tym do zabawy.
- Dzień Dobry - powiedziała nieśmiało.
- Dlaczego bawisz sie sama? - zabrałam jakąś sukienke z  kupki obok i ubrałam w nią moją lalke barbie. O matko...czuje sie jakbym miała nie wiecej niż 6 lat.
- Bo inne dziewczyny mają już swoje koleżanki.
- Oh, rozumiem. Nie masz innych znajomych tutaj?
- Mam braciszka - uśmiechnęła sie delikatnie pokazując palcem dość przystojnego bruneta miał może z 15-16 lat na oko. Siedział sam przy jednym z stolików słuchając muzyki przez słuchawki.
- Dlaczego brat sie z tobą nie pobawi?
- Bo mówi że dorośli nie bawią sie zabawkami.

Uśmiechnęłam sie pod nosem słysząc jej słowa "dorosly".

- A tak poza tym to Pani przyszła tutaj po kogoś? - zapytała cicho, a ja na chwilke sie zamyśliłam i juz wiedziałam.
- Tak razem z moim narzeczonym - wskazałam dłonią na Nicka ktory odziwo mi sie przyglądał na co spojrzalam na niego pytajaco a ten pokiwal jedynie glową - przyszlismy właśnie po ciebie - spojrzałam na jej karteczke przyczepioną do koszulki którą zauwazylam dopiero teraz i dodałam szybko - Emily.
Jej oczy momentalnie sie poszerzyły i nieśmiałość w jej oczach zastąpiła radość.
- Naprawdę? - spytała z nadzieją, a ja tylko pokiwałam głową i wstalismy udając sie w strone Nicka.
- Nick to jest Emily, Emily ja jestem Bella a to Nick i razem chcielibysmy cie adoptować - Narzeczony wystawił do niej dłoń ktorą niepewnie uścisnęła.
- A co z moim braciszkiem? - znow wskazała na brata który już nie słuchał muzyki tylko był wpatrzony w nas.
- Nick chyba ich nie rozdzielimy -powiedziałam w jego strone na co sie na chwile zamyślił i odparł :
- W sumie nic by sie nie stało gdybyśmy wzięli dwójke.
Emily zaczęła skakać radośnie a do nas podeszła pani dyrektor.
- Wybraliście juz kogos? - powiedziała miłym głosem.
- Tak, Emily i jej brata - odpowiedziałam z lekkim entuziazmem.
- Świety wybór. Dylan możesz tutaj podejsc na chwilke?! - krzyknęła w strone chłopaka który pare sekund później stał przy nas.

No Boys, No ProblemOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz