-Tylko tą dziewczyną jest...
- No kto? Gadaj! - mówię już trochę zniecierpliwiona.
- Ta twoja koleżanka...jak ona miała? Jess? - z zaszokowaną miną wpatrywałam się w niego, że w kim? Wow to mnie koleś zaskoczył.
- Ale ty jesteś pewien - mówie i chodze w kółko. Po co? Nie wiem.
Jak on mógł z sie zakochać w mojej przyjaciółce ? No jak ? Wiem że serce nie sługa ale mój kuzyn przecież mówił że pieprzy i zostawia, że nigdy nie bawi sie w randki, spacery ani nic. Nie zabawia sie drugi raz z tą samą dziewczyną.
-W stu procentach. - podrapał się za karkiem nieśmiało.
- To super właśnie- uśmiechnęłam się do niego pocieszająco.
-Ok musze iść -uśmiechnął tajemniczo.
- No spoko, a do szkoły nie idziesz ? - podałam mu jego kurtke która leżała na krześle.
- Nie chce mi sieeee...
-Ok ja też nie ide.
Wyszedł , wsiadł do swojego czarnego BMW i odjechał... Ciekawe tylko gdzie. Nie rozważając dłużej nad tym usiadłam przed telewizorem i po kilkunastu minutach zasnęłam. Śniło mi sie że wyszłam z Nickiem i Luckiem na spacer, wszystko spoko gdybyśmy nie chodzili po wieżowcach na linach w przebraniach klaunów. Nie powiem do tego pierwszego to ciuszek nawet pasuje. Zaczęła się wojna na poduszki ponad chmurami i niestety obudził mnie dzwonek od drzwi i pukanie. Wstałam z kanapy i udałam sie na spotkanie z osobą która zaraz zginie za to że mnie budzi. Otwieram drzwi i od razu chciałam je zamknąć przed nimi stał nie kto inny jak Nick. Ugh ...czego on znowu chce?!
- Czego chcesz - warknęłam.
- Co tak ostro? Podobno jesteś sama więc chciałem ci dotrzymać towarzystwa - uśmiechnął się.
- Ee jestem pewna, że świetnie się bawię bez ciebie.
- No weź, mówię ci będzie śmiesznie. - dalej uparcie próbował mnie przekonać.
- Dobra ale tylko na chwilę, znaj łaskę Pana. -przesunęłam się w drzwiach, a brunet wszedł ściągając buty i ruszył w kierunku salonu gdzie akurat zaczynał się spongebob. Nick parsknął głośno śmiechem, patrząc na mnie z politowaniem.
- Na prawdę to oglądasz? Czy tylko udajesz? - rozsiadł się wygodnie na kanapie i wziął w łapę pilot, przeskakując przez kanały.
- Bardzo ciekawy film dokumentalny. - fuknęłam i założyłam ręce na klatce. Skupiłam wzrok na jego twarzyczce, gdy ten nie patrzył i próbowałam dostrzec jakieś szczegóły. Duże usta, brązowe włosy, dużo masy...facet jak facet, tylko oczy miał zadziwiające.
- Widzę, że lubisz patrzeć na ludzi, gdy oni tego nie robią. - zganił mnie, a ja zorientowałam się, że chyba obserwuje już go ciut za długo. - jeszcze ci ślinka pocieknie.
- Nie można popatrzeć na kogoś kto zaraz może ci coś zrobić? Kurde zabrzmiało to dwuznacznie.
- Masz coś konkretnego na myśli? - podniósł jedną brew z rozbawieniem.
- Nie. Tak tylko... - Kurde ma mnie...
- No to okej - zamyślił sie, niby skupiając wzrok na top model. Ciekawe co mu w tej głowie siedzi .
____________________________
Więc mamy kolejny rozdział :D
Jak widać Luck przygruchał sobie Jess.
U góry zdjęcie Jess.
GWIAZDKUJCIE I KOMENTUJCIE :*
Do zobaczenia xoxo
CZYTASZ
No Boys, No Problem
Romansa[OPOWIADANIE PISANE BARDZO DAWNO, WIĘC PROSZĘ O WYROZUMIAŁOŚĆ. ZDAJE SOBIE SPRAWĘ Z ILOŚCI BŁĘDÓW I NIE SPÓJNEJ AKCJI. POSTARAM SIĘ JAK NAJSZYBCIEJ POPRAWIĆ WSZYSTKO] - Puść mnie...-powiedziała spokojnie. -Jeśli mnie nie wysłuchasz nigdzie cie nie...
