Rozdział 5

23.1K 1K 33
                                        

-Tylko tą dziewczyną jest...

- No kto? Gadaj! - mówię już trochę zniecierpliwiona.

- Ta twoja koleżanka...jak ona miała? Jess? - z zaszokowaną miną wpatrywałam się w niego, że w kim? Wow to mnie koleś zaskoczył.

- Ale ty jesteś pewien - mówie i chodze w kółko. Po co? Nie wiem.

Jak on mógł z sie zakochać w mojej przyjaciółce ? No jak ? Wiem że serce nie sługa ale mój kuzyn przecież mówił że pieprzy i zostawia, że nigdy nie bawi sie w randki, spacery ani nic. Nie zabawia sie drugi raz z tą samą dziewczyną.

-W stu procentach. - podrapał się za karkiem nieśmiało.

- To super właśnie- uśmiechnęłam się do niego pocieszająco. 

-Ok musze iść -uśmiechnął tajemniczo.

- No spoko, a do szkoły nie idziesz ? - podałam mu jego kurtke która leżała na krześle.

- Nie chce mi sieeee...

-Ok ja też nie ide.

Wyszedł , wsiadł do swojego czarnego BMW i odjechał... Ciekawe tylko gdzie. Nie rozważając dłużej nad tym usiadłam przed telewizorem i po kilkunastu minutach zasnęłam. Śniło mi sie że wyszłam z Nickiem i Luckiem na spacer, wszystko spoko gdybyśmy nie chodzili po wieżowcach na linach w przebraniach klaunów. Nie powiem do tego pierwszego to ciuszek nawet pasuje. Zaczęła się wojna na poduszki ponad chmurami i niestety obudził mnie dzwonek od drzwi i pukanie. Wstałam z kanapy i udałam sie na spotkanie z osobą która zaraz zginie za to że mnie budzi. Otwieram drzwi i od razu chciałam je zamknąć przed nimi stał nie kto inny jak Nick. Ugh ...czego on znowu chce?!

- Czego chcesz - warknęłam.  

- Co tak ostro? Podobno jesteś sama więc chciałem ci dotrzymać towarzystwa - uśmiechnął się.

- Ee jestem pewna, że świetnie się bawię bez ciebie.

- No weź, mówię ci będzie śmiesznie. - dalej uparcie próbował mnie przekonać.

- Dobra ale tylko na chwilę, znaj łaskę Pana. -przesunęłam się w drzwiach, a brunet wszedł ściągając buty i ruszył w kierunku salonu gdzie akurat zaczynał się spongebob. Nick parsknął głośno śmiechem, patrząc na mnie z politowaniem.

- Na prawdę to oglądasz? Czy tylko udajesz? - rozsiadł się wygodnie na kanapie i wziął w łapę pilot, przeskakując przez kanały.

- Bardzo ciekawy film dokumentalny. - fuknęłam i założyłam ręce na klatce. Skupiłam wzrok na jego twarzyczce, gdy ten nie patrzył i próbowałam dostrzec jakieś szczegóły. Duże usta, brązowe włosy, dużo masy...facet jak facet, tylko oczy miał zadziwiające.

- Widzę, że lubisz patrzeć na ludzi, gdy oni tego nie robią. - zganił mnie, a ja zorientowałam się, że chyba obserwuje już go ciut za długo. - jeszcze ci ślinka pocieknie. 

- Nie można popatrzeć na kogoś kto zaraz może ci coś zrobić? Kurde zabrzmiało to dwuznacznie.

- Masz coś konkretnego na myśli? - podniósł jedną brew z rozbawieniem.

- Nie. Tak tylko... - Kurde ma mnie...

- No to okej - zamyślił sie, niby skupiając wzrok na top model. Ciekawe co mu w tej głowie siedzi .



____________________________

Więc mamy kolejny rozdział :D

Jak widać Luck przygruchał sobie Jess.
U góry zdjęcie Jess.

GWIAZDKUJCIE I KOMENTUJCIE :*

Do zobaczenia xoxo

No Boys, No ProblemOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz