|2| Rozdział 27

1.4K 97 2
                                        

- Grzeczniej - powiedział ostro - bo już nie będe taki miły.

Dylan POV

Kolejny dzień, kolejna minuta, kolejna sekunda. Nadal sie nie poddajemy. Szukamy jej codziennie lecz skończyły nam sie pomysły. Odwiedziliśmy wszystkie szpitale, kluby, sąsiadów, hotele, poboczne ulice i nadal nic. Dlaczego to spotkało akurat ją. Dziewczynę która wyglądała słodko jak sie złościła, jej rumieńce kiedy ktoś mówił jakiś komplement, jej szczupłe wysportowane ciało. To moja przyjaciółka i nie mogłem jej zostawić od tak. Mimo, że nie znamy sie długo to i tak czuje, że musze dać z siebie 100% w poszukiwaniach. Obiecałem sobie, że znajde ją wcześniej czy później. Choćbym miał szukać całe swoje życie to i tak nie spoczne do póki nie zobacze jej całej i zdrowej. Aktualnie Ami i Finn są razem od paru dni. Życze im duużo szczescia, ponieważ ta dwójka idealnie do siebie pasuje. Mniej wiecej dlatego teraz nie pozostałem dłużny i załatwiłem sobie Mary. Mary to dziewczyna szczerze mówiąc z mianem szkolnej dziwki to ale cóż skoro sama sie pcha do łóżka to dlaczego miałbym odmawiać? Nie powiem ale dziewczyna zna sie na rzeczy. Właśnie przemierzaliśmy z Finn'em i Ami szkolny korytarz próbując dostać sie do stołówki. Kiedy wreszcie sie nam to udało usłyszałem coś z drugiego końca pomieszczenia.
- Dyluś! - krzyknęła piskliwym głosikiem Mary biegnąc w moją stronena tych swoich obcasach. Kurwa jak ona w tym chodzi, a c dopiero biega ?!
- Ja pierdole znowu ona - usłyszałem glos Finna za plecami lecz go zignorowałem.
Kiedy blondynka znalazła sie juz przy mnie rzuciła mi sie na szyję całując w usta. Widziałem kątem oka obrzydzenie na twarzach przyjaciół. Co im do tego...
- Co tam? - zapodałem w strone Mary kiedy w końcu sie odemnie odczepila.
- Nie mogło być lepiej! - pisnęła - tatuś powiedział, że na święta kupi mi mase sukienek i bucików. Słyszałeś o tym balu światecznym w naszej szkole? Bedziemy wyglądać wspaniale! Powiem ci jeszcze jaki kolor garnituru masz mieć bo musi pasować do mojej sukienki.

Tym bardziej wsłuchiwałem sie w jej slowa tym bardziej chciało mi sie rzygać. Jaki bal? Jaka sukienka? Jakie święta? W sumie co mi szkodzi. Na to wszystko tylko przytaknąłem głową posyłając jej delikatny uśmiech na co ta znów zaczęła.
- Musze jeszcze iść do kosmetyczki i fryzjerki - powiedziała blonynka wzdychając - do balu zostały tylko 12 dni, a pomyśleć, że za 3 tygodnie będzie przerwa świąteczna. Tak w ogóle to spytaj rodziców czy by nie chcieli przyjść do nas na wigilie. Bedzie mój starszy brat, mama, tata. Razem bedzie raźniej.
- Taak na pewno zapytam.
- My już musimy iść - warknęła w strone Mary, Ami słysząc dzwonek. Blondynka pokiwała głową i odeszła przed tym jeszcze całując mnie w podbródek.
- Ciebie do końca pojebalo gościu?! - zaczęła Ami kiedy wychodziliśmy ze stołówki.
- O co ci chodzi? - odparłem patrząc na nią pytającym wzrokiem.
- Mogłeś mieć każdą w szkole ale ty wybrałeś taką suke!?
- A co ci do tego? - co jej do tego z kim sie spotykam?
- To, że sie martwie. Bo to jest zwykła szmata. Wątpie czy kiedykolwiek ubrała czy choćby widziała zwykłą koszulke bez dekoldu.
- Nie jest aż taka zła - burknąłem już troche zirytowany.
- Każda nie jest zła jakby ci weszła do łóżka. Ona chce tylko seksu i przystojnego faceta. Kiedy ty to do cholery zrozumiesz?!
- Ona taka nie jest.
- Oj jest Dyl - włączył sie do rozmowy Finn - A co z Mią?
- Widzisz gdzieś ją tutaj?! - krzyknąłem.
- Myśleliśmy, że kręcicie cos między sobą - Ami spojrzała na mnie marszcząc brwi.
- To tylko moja przyjaciółka którą chce odnaleźć i nic wiecej!!
- Ok ok uspokój sie i choć na lekcje - Grey pociągnął mnie w strone sali biologicznej.

_____________________
7/9
Dzisiaj wieczorkiem jeszcze jeden, a jutro ostatni i kończymy maraton :)
Co sądzicie o Dylanie i Mary?
Do zobaczenia xoxo

No Boys, No ProblemOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz