Po 40 minutach filmu, i patrzenia na powieszoną rodzine, praktycznie siedząc całym cielskiem na śmiejącym się Chris'ie zasnęłam.
Chris POV
Kiedy film się już skończył, spojrzałem na słodko śpiącą Belle. Była taka niewinna kiedy spała. Jak Nick mógł ją tak potraktować ? Pierw mówi, że się nią zajmie. A potem wywala ją z domu. Kto normalny tak robi ? Teraz to ja się nią zaopiekuje. I dopilnuje by ten idiota się do niej nie zbliżał, już dość przez niego się nacierpiała, jeszcze te blizny. Nawet psychike jej zepsuł. Wpatrywałem się w nią i myślałem jakby to było gdyby ona była moja, tylko moja. Przypomniałem sobie jak ją poznałem.
Szedłem sobie korytarzem, gdy nagle zobaczyłem całkiem spore zbiorowisko. Spojrzałem na kogo jest skupiona cała uwaga. Oczywiście na Nick'u, który przyciskał jakąś dziewczyne do szafek. Po chwili zrozumiałem, że jest podobna do kuzynki Luck'a która miała przyjechać, więc to pewnie ona. Była przerażona, a Nick patrzył na nią jak na morderce. Zaczynałem powoli do nich podchodzić, ale kiedy walnął pięścią koło jej głowy, wręcz do nich poleciałem potykając się o własne nogi. Szybko odciągnąłem Nick'a od tej dziewczyny, powaliłem go na ziemie i próbowałem dać mu po mordzie. Ale niestety zwinnie się bronić. Nagle na mnie ryknął.
- Kurwa Chris, co ty odpierdalasz ?
- Czego od niej chcesz Nick .To jest kuzynka Luck'a pojebańcu. - nadal nawalałem w niego pięściami ale na próżno .
- K-kuzynka ? Jaka kurwa kuzynka ?!
- Zwyczajna kuzynka, która przyjechała z San Diego idioto ! - wyraźnie go to zaszokowało.
- Ja nie wiedziałem, myślałem, że to jego kolejna dziwka - nagle przestał bronić się przed ciosami i oberwał ode mnie kilka pięściaków w twarz. Nagle przyszedł nauczyciel z Religii i próbował nas rodzielić, bo jego teoria brzmi "Musi panować pokój", "nie krzywdź bliźniego swego" albo "nie rób bliźniemu swemu co tobie niemiłe ". Ciągle na każdej lekcji nam to wmawia. Spojrzałem na nią czy nic się jej nie stało. Na szczęście nie. Podeszła do mnie dziękując, również przeprosiłem ją za Nick'a . Powiedziałem też że jestem Chris, i jestem kumplem Luck'a i Nick także. Poszedłem na żywioł i zapytałem.
- Em, chciałabyś może gdzieś pójść ze mną po szkole ? - chwile się namyślała lecz po upływie kilku sekund, powiedziała.
- Pewnie. A zaprowadziłbyś mnie do sali z matmy ? - kiwnąłem głową. Kiedy byliśmy już pod salą, podziękowała mi, i weszła do sali. Ja również udałem się do nawiedzonego faceta z Relgii, módlcie się o mnie, żeby mi nie trawił morałów na temat dobrego zachowania.
Ocknąłem się kiedy Bella lekko się poruczyła .Wziąłem ją na ręce i zaniosłem do pokoju gościnnego. Po czym sam poszedłem się umyć i położyć. Jeszcze chwile myślałem, po czym odpłynąłem do krainy morfeusza.
Nick POV
Kiedy się już obudziłem, był już ranek. Głowa mi pękała, po chuj znowu brałem. Wziąłem puste woreczki i wyrzuciłem do kosza. Wszedłem do mojego pokoju, kuźwa nie było Belli. Spojrzałem do łazienki, też nic. Kuchnia, nie ma tam żywej duszy, w salonie tak samo. Cholera. Po chwili zadzwonił do mnie telefon. Eh Luck.
- Haluu ? -odezwałem się zachrypniętym głosem.
- Nick ?! -ryknął tak że troche oddaliłem telefon od ucha.
- Czego.
- Coś ty znowu zrobił Belli ?! Czemu wyjebałeś ją z domu ?! - o czym on pierdoli ?
- Że jak ?
- Dzwoniła do mnie wczoraj zapłakana że ją z domu wywaliłeś.
- Gdzie ona teraz jest ?
- Nie powiem, bo znowu jej coś zrobisz. Odwal się od niej - i rozłączył się...Świetnie. Co ja znowu takiego narobiłem ? Jak to ją wyrzuciłem. O czym on mówił. Gdzie ona może być. Hm, pomyślmy. Luck'a nie ma, więc jego dom odpada. Więc zostaje albo Jess, albo Chris. Pojadę pierw do Jess. Wziąłem kluczyki od auta i po chwili już mnie nie było. Wiem nie powinienem jeździć w takim stanie to ale cóż jak trzeba to trzeba. Kiedy już byłem pod drzwiami Jess, zadzwoniłem ale nikogo nie zastałem. Więc pozostał Chris.
Bella POV
Siedziałam sobie z Chris'em na kanapie śmiejąc się z jego żartów. Zrobił nam śniadanie, oczywiście moje ulubione naleśniki polane czekoladą. Tak sobie gawędziliśmy gdy nagle zadzwonił dzwonek od drzwi. Ciekawe kto to. Chris wstał i poszedł otworzyć, chwile później zaczął się wydzierać.
- Co ty tu robisz ?! Spierdzielaj. Ona nie chce cię widzieć. - podeszłam do drzwi i ujrzałam w nich Nick'a. Spojrzałam w jego oczach ból. Bella ogarnij sie ! Zganiłam się w myślach.
- Bella... -szepnął cicho- przepraszam.
- Nie chce cie znać - chwyciłam klamkę i trzasnęłam drzwiami, odchodząc do pokoju.
Nick POV
Jej słowa mnie zabolały..."Nie chce cie znać" . Czuje się jakby ktoś mi dał kilka kopniaków w twarz. Wiem, że popełniłem błąd, lecz nie wiem czy uda mi się go naprawić. Kuźwa co ta dziewczyna ze mną zrobiła...
_________________
Heyo !
Oj ciekawe co ten Nick wykombinuje.
Jak myślicie Bella mu wybaczy ?
Btw. Zdjęcie Chrisa u góry ;)
Kolejny rozdział już jutro ! <3
Jest już ponad 60 tyś wyświetleń i 23 miejsce w romansach <3 Dziękuje wam <33
Do zobaczenia xoxo
CZYTASZ
No Boys, No Problem
Romance[OPOWIADANIE PISANE BARDZO DAWNO, WIĘC PROSZĘ O WYROZUMIAŁOŚĆ. ZDAJE SOBIE SPRAWĘ Z ILOŚCI BŁĘDÓW I NIE SPÓJNEJ AKCJI. POSTARAM SIĘ JAK NAJSZYBCIEJ POPRAWIĆ WSZYSTKO] - Puść mnie...-powiedziała spokojnie. -Jeśli mnie nie wysłuchasz nigdzie cie nie...
