Pov ChloeNie zaszywam się w swoim pokóju chociaż mam na to wielką ochotę. Siedzę w salonie i oglądam telewizję. Robię wszystko co w mojej mocy by nie popaść w menancholie. Nie chcę przysporzyć mojemu tacie jeszcze większych zmartwień. Staram się także nie myśleć o tym wszystkim. Zapomnieć. Wiem jednak, że nie jest to takie proste jakbym tego chciała.
- Chloe! - jak słyszę głos Nialla to zaczynam myśleć, że oszałam, ale jak odwróciłam głowę to naprawdę zauważyłam blondyna. On jest w moim salonie.
Gwałtownie podniosłam się z kanapy.
- Co ty tu robisz? - zapytałam mocno zdziwiona. A także przestraszona, nie chcę by coś mu się stało.
- Przyszedłem poprawić ci humor - powiedział, a w ręku miał pudełko czekoladek. Powoli się do mnie zbliżył.
- Ale jak mój tata cię zobaczy to się wścieknie. Nie chcę kolejnej kłótni - Niall na moje oko wyglądał za spokojnie.
- Wczoraj się go pytałem czy mogę cię odwiedzać i nie powiedział nie - oznajmił i usiadł na kanapie. - Chodź do mnie słońce.
- Twierdzisz, że się zgodził? - zapytałam bardzo dziwiona. Usiadłam też obok niego.
- Nie do końca, miał się zastanowić. Poza tym powinien się cieszyć, że dotrzymuje ci towarzystwa - wyciągnął jedną czekoladkę. - Otwórz buzię kochanie - zrobiłam to co mi rozkazał, a on włożył do moich ust czekoladkę o smaku pistacjowym.
- Jest pyszna, ale nie powinnam ich jeść. Nie chcę znowu przytyć.
- A ty znowu swoje, jesteś nawet za chuda. Ostatnio tak bardzo narzekałaś na swoją figurę jak myślałaś, że jesteś w ciąży - powiedział i sam wziął sobie cukierka.
***
Po wyjściu Nialla zaczęłam intensynie myśleć o tym co przypadkowo mi powiedział. Przecież Chris ani razu się nie zabezpieczył. A gwalcił mnie non stop.Podczas kolacji nie mogę przełknąć tej pizzy, którą zamówił tata. Zbyt bardzo się zdenerwowana.
- Czemu prawie nic nie tknęłaś?
- Nie jestem głodna - odpowiedziałam.
- To wszystko wina Horana. Dał ci do jedzenia słodycze i teraz nie chcesz zejść nic treściwego - już nie wypominam tacie, że ze smakiem jadł te czekoladki i dopiero jak się dowiedział, że są od Nialla to stwierdził, że mu nie smakują.
- To nie przez to. Przyślałam wszystko jeszcze raz i przypomniałam sobie, że Chris ani razu się nie zabezpieczył - tata odstawił talerz na stół i wstał. - Gdzie idziesz?
- Muszę jechać po test ciążowy.
- Nie trzeba, zostały mi dwa z ostatniego razu - oznajmiłam i skierowałam się do swojego pokoju.
***
- Nie mogę uwierzyć, że znowu przez to przechodzimy - zakominikował tata, który siedział na moim łóżku i denerwował się tak samo jak ja.- Ja także, mam nadzieję, że ten test wyjdzie negatywnie i raz na zawsze o tym wszystkim zapomnę - patrzę ciągle na zegar w telefonie, bo chcę jak najszybciej się dowiedzieć. Nie mam pojęcia dlaczego, ale teraz czuję się o wiele gorzej niż wtedy gdy podejrzewałam, że jestem w ciąży z Niall'em. Jego jakoś łatwiej znosiłam.
- Przestań chodzić w kółko, bo kręci mi się już głowie - poprosił mnie tata, a ja usiadłam w fotelu.
Przez chwilę siedzimy w zupełnej ciszy.
- Idź już - spoglądam na zegarek i widzę, że już jest nawet po czasie, więc szybkim krokiem idę do łazienki.
Spojrzałam na oba testy i wskazywały one to samo. Dwie kreski.
No to już po mnie.
Liczę na waszą opinię.