Nick POV
Po szkole poszedłem do domu do George'a. Nie chciał iść do szkoły. Nie chciał widzieć Claya. Kiedy wróciłem do domu, wciąż leżał w łóżku ze łzami na twarzy.
"Hej kochanie", pogłaskałem go po ramieniu, żeby go obudzić.
"Proszę, nie nazywaj mnie tak", burknął, powoli otwierając oczy.
„Okay, przepraszam. Chcesz coś zjeść?", usiadłem obok niego na łóżku
„Nie, nie głodny", powiedział bez wyrazu.
"George, musisz coś zjeść", powiedziałem poważnie.
„Nie jestem głodny, dzięki", powiedział znowu, siadając.
„George, to nie jest zdrowe, proszę coś zjedz. Tylko trochę", pogłaskałem go po plecach.
"Dobrze, jeśli to cię uszczęśliwi", przewrócił oczami zirytowany.
„George, nienawidzę cię widzieć w takim stanie", spojrzałem na niego zmartwiony.
„Jest w porządku", zmusił się do uśmiechu.
„Rozmawiałem dzisiaj z Clayem", w końcu powiedziałem, co spowodowało, że szybko na mnie spojrzał.
"O czym?", zapytał cicho.
"Niewiele. Przyjdzie tu później, żeby o czymś porozmawiać. Prawdopodobnie o tobie, George" powiedziałem.
Potem jego spojrzenie powędrowało na podłogę.
"On tu jedzie?", zapytał George.
„Tak, ale nie musisz tam być. Po prostu zostań tutaj na górze", powiedziałem.
"Okay..."
„George", w końcu wziąłem głęboki oddech, „Powinieneś go zobaczyć. Założę się, że doprowadza się do szału za tobą. Założę się, że też płakał całą noc". George tylko zacisnął zęby i wpatrywał się w podłogę.
"Dobrze, jednak zrobię ci teraz kanapkę. Zaraz wracam." I z tym wyszedłem z pokoju i zszedłem na dół.
Kiedy przyniosłem mu chleb z szynką, zostawiłem go samego i oglądałem coś w telewizji na dole. Jakieś półtorej godziny później zadzwonił dzwonek do drzwi. Clay. Kiedy otworzyłem drzwi, stał przede mną z mokrymi włosami.
"Właśnie wziąłeś prysznic?", zapytałem.
"Tak."
„Dobra, wejdź", machnęłam mu do środka, a on zdjął buty.
„Więc... uhm...", zaczął Clay, kiedy usiedliśmy na kanapie, żeby 'porozmawiać',
„Właściwie to chciałem ci coś powiedzieć, ale wygląda na to, że już wiesz?"
„Zależy od tego, o czym mówisz, ale tak, myślę, że to wiem", oparłem się o podłokietnik. Siedzieliśmy naprzeciw siebie na kanapie, Clay mniej więcej na środku sofy, z jedną zgiętą nogą, a drugą zwisającą z sofy. Usiadłem na końcu kanapy i mogłem oprzeć się o podłokietnik.
"Nick, proszę, potrzebuję twojej pomocy. Co ci powiedział? Jaki był powód? Co on czuje? Dlaczego to zrobił? Dlaczego...", trajkotał, dopóki mu nie przerwałem.
„Ok, spokojnie Clay, spokojnie", szybko usiadłem prosto i położyłem rękę na jego udzie.
„Nie, dopóki to nie zostanie wyjaśnione. Co się dzieje z Georgem?", spojrzał mi głęboko w oczy.
„Ok,... po pierwsze, George chciał poświęcić 'trochę czasu', więc nie rób czegoś nieprzemyślanego", powiedziałem.
„Chcę tylko poznać przyczynę. Wtedy będziemy mogli znaleźć rozwiązanie", wydyszał szybko.
"Clay..", delikatnie pogłaskałam jego udo, "Proszę, uspokój się."
Potem wziął głęboki wdech i wydech.
"Proszę Nick, muszę wiedzieć, co jest nie tak", spojrzał na mnie, zaciskając zęby.
„Może nie powinienem tego mówić, ale to takie bzdury, musisz to wiedzieć", zauważyłem, „Ok, więc... Floris go zmusił. Nie powiedział mi też dokładnie o tym, ale musiało być bardzo źle. Nie chciał przestać nazywać go psychopatą-", wyjaśniłem, ale potem przerwał mi Clay.
"Wiedziałem! Ten głupi sukinsyn! On za to zapłaci!", powiedział Clay gniewnie i głośnym tonem.
„Clay!", krzyknąłem, „Posłuchaj mnie". Szybko spojrzał na mnie i przełknął ślinę.
„George ciągle powtarzał, że Floris jest niebezpieczny i ma moc, by zamienić twoje życie w piekło i że zerwanie jest najlepszą opcją", uniosłem brwi.
„Więc on naprawdę chciał to skończyć z powodu... tego gównianego dupka?", wyraz twarzy Clay'a zmienił się w smutek.
„Powiedział, że zrobił to dla CIEBIE. Clay, nadal kocha cię bardziej niż wszystko inne na świecie", zauważyłem.
"I ja też! Więc dlaczego po prostu nie powalczymy razem?!", Clay ponownie zareagował przesadnie, "Gdzie on jest? Jest tu, prawda?!"
"Clay, hej! Shh! Nie krzycz", uciszyłem go.
"Dlaczego? Czekaj, jest tutaj? Jest z tobą. Muszę go zobaczyć. Porozmawiać z nim!", Clay szybko wstał i ruszył w kierunku schodów.
"Clay! Nie!", pobiegłem za nim i złapałem jego rękę, oderwał się i po prostu szedł dalej.
„Clay! On nie chce cię widzieć! Przestań!", wrzasnąłem na niego, co na szczęście spowodowało, że się zatrzymał.
„On nie chce mnie widzieć?", odwrócił się do mnie i zobaczyłam łzę umykającą mu z oczu.
"Clay, słuchaj, zgadzam się z tobą, że musimy pozbyć się tego skurwysyna Florisa, ale daj George'owi trochę czasu. Nie przestaje płakać, odkąd tu wczoraj przyszedł. po prostu sprawił byś mu większy ból pokazując mu się teraz", powiedziałem spokojnie.
"Nick, nie rozumiesz tego! To jest dla mnie gorsze niż odstawienie narkotyków! Nie mogę bez niego! Chcę go dotknąć, chcę go pocałować, powiedzieć mu, jak bardzo go kocham, chcę zobaczyć go!", wrzasnął na mnie Clay, zaczynając płakać.
"Dobra, dobra, cii", podszedłem do niego i owinąłem rękę wokół jego szyi, zanim przyciągnąłem go do siebie. Owinął mnie mocno ramionami i przytuliliśmy się przez kilka sekund.
"Po prostu- to tak bardzo boli", Clay łkał w moje ramię.
„Wiem, wiem", wyszeptałem, głaszcząc go po plecach.
„Znowu wszystko będzie dobrze, prawda?", zawołał cicho.
"Tak, jestem pewny"
"Więc", odsunął się i otarł łzy, "Jaki jest plan?" Rzuciłem mu zmieszane spojrzenie.
„Musimy się pozbyć Florisa, prawda? No to zróbmy to. Cokolwiek zrobimy, zrobię dla tego wszystko!", powiedział zdecydowany.
"Tak, ok, uhm...", zastanawiałam się przez chwilę, "Powinniśmy potrzebować ludzi, którzy są po naszej stronie. Jeśli uda nam się wyciągnąć Floris ze szkoły, czy to zadziała?"
„On wie, gdzie mieszkam", Clay zacisnął usta. „Och, cóż, to właściwie jest problem... hmm...", zastanowiłem się ponownie,
„My... hmm, musimy mu pokazać, że lepiej zostawić was w spokoju. Jak to zrobić...
„Wiem jak!", w końcu miał na myśli Clay.
"Dobrze, jak?"
„Mam świetny pomysł", zatarł ręce z uśmieszkiem.
"Powiedz mi" powiedziałem z niecierpliwością.
„Zdobędę dobrych przyjaciół. Pozbywamy się Florisa. Oczywiście!", powiedział Clay, idąc szybko do drzwi.
"Cze- jaki masz pomysł?!", krzyknąłem za nim, ale już go nie było. Cóż, jeśli zadziała tak, jak zaplanował, wszystko będzie dobrze, prawda? Gdyby czegoś potrzebował, by mi dał znać, postanowiłam po prostu skupić się na George'u. Wszystko będzie dobrze. Za dobrze znałem Claya. Facet nigdy by się nie poddał, gdyby czegoś chciał.
Dobrze, że Karl napisał do mnie wiadomość w tym samym momencie i zapytał, czy możemy coś zrobić. Musiałem teraz pocieszyć George'a!
CZYTASZ
no one cares|| DNF ||PL
FanfictionTłumaczenie za zgodą autorki ;) AUTORKA: Shadowwx20 George jest przygnębionym 17-letnim chłopcem, który jest zastraszany przez popularnego faceta o imieniu Clay. Ale pewnego dnia dzieje się coś, co wszystko zmienia. George i Clay będą mieli dużo zam...
