George POV
Weekend był całkiem chłodny. Nie było 'drugiej runki', ale zrobiliśmy inne rzeczy. Na przykład całowaliśmy się na stole w jadalni :).
„Och Georgie~" Clay szukał mnie po domu. Z cichym chichotem pobiegłem do kuchni i schowałem się za ladą. "Gdzie może być mój Georgie?...", usłyszałem zbliżającego się Claya. Właściwie Clay był napalony i uciekłem, kiedy chciał mnie zaciągnąć do łóżka.
Niestety poddałem się, gdy nie mogłem stłumić chichotu, a on wyskoczył zza lady i uśmiechnął się do mnie szeroko. Szybko wstałem i chichocząc pobiegłem do jadalni. Clay znów mnie gonił.
Byłem taki głupi i wpadłem w ślepy zaułek.
"Cóż, wygląda na ślepy zaułek, słabo...", Clay powoli podszedł do mnie.
"Zły napalony pies", wskazałem na niego przyciskając się do tyłu do rogu.
"Nie nazywaj mnie psem", zachichotał Clay.
"A co jeśli będę?... psie?", uśmiechnąłem się prowokująco.
"Okay", powiedział Clay, teraz biegnąc do mnie ostatni kawałek i przycisnął moje ręce do ściany.
"Przestań", zachichotałem, próbując odsunąć głowę, kiedy powoli pochylił swoją w kierunku mojej, by prawdopodobnie mnie pocałować.
"Ty- ty mnie ranisz", powiedziałam słabo, próbując go odciągnąć, nawet jeśli naprawdę nie mogłem zaprzeczyć, że chciałam, aby kontynuował.
„Ranię cię?", zakpił Clay, patrząc mi głęboko w oczy.
"Odejdź", próbowałem go odepchnąć, ale bezskutecznie.
"Mhh... nie", powiedział szybko Clay, po czym podniósł mnie na swoje kolana i przycisnął do ściany. Szorstko przycisnął swoje usta do moich i przesunął dłońmi w górę mojej talii.
"Clay", odsunąłem się i zachichotałem.
„Nie, nie gadamy", powiedział szybko Clay, złączając nasze usta z powrotem. Następnie chwycił mnie za biodro i zaniósł do stołu.
Posadził mnie na nim i podszedł do niego. Pochylił się nad moimi kolanami i łokciami i ponownie przesunął jedną ręką w dół do mojej talii.
"Clay", zachichotałem ponownie.
Nic nie mówiąc, po prostu przycisnął swoje usta do moich, a kiedy grałam, zaczęliśmy się całować. Żeby go sprowokować, ostatecznie wydałem z siebie mały jęk, co spowodowało, że położył biodro na moim i pocałował mnie bardziej intensywnie. Jak powiedziałem, skłamałbym, gdybym powiedział, że nie chcę z nim spać ani całować się, więc oczywiście zgodziłem się na to.
Owinąłem go jedną nogą i próbowałem przycisnąć go mocniej do siebie. Kiedy zauważył, wsunął jedną rękę pod moją koszulę, a drugą w dół do mojego biodra.
'Seks na blacie w kuchni...' pomyślałem i lekko się uśmiechnąłem. Potem usta Claya opadły na moją szyję i zaczął mnie tam całować.
Po prostu wziął moją koszulę i podciągnął ją trochę, a potem znowu... dzwonił telefon...
"Jesteśmy przeklęci", Clay opuścił głowę na moją klatkę piersiową. Z chichotem przeczesuję jego włosy. Clay pochylił się i wstał od stołu. Podszedł do swojego telefonu na kanapie i odebrał.
„Pieprz się", usłyszałem, jak mówił i cicho się roześmiałem.
„To zawsze ty, ty debilu!", jęknął w końcu. Więc to był Nick.
"Tak...co?.....uhm.....nie wiem...", Clay mówił, kiedy wciąż leżałam na tym stole, "..to znaczy, jasne...tak , na pewno.......dobrze,.....tak, w porządku..w porządku kolego, pa." A potem się rozłączył.
"Co jest?!", wrzasnąłem do niego. Clay wrócił do mnie, usiadł na stole obok mnie i spojrzał na mnie.
"Karl i Nick idą niedługo popływać i spytali, czy chcemy z nimi iść", uśmiechnął się.
"A ty powiedziałeś?", przechyliłem głowę.
"Uhm, powiedziałem tak. Chyba że nie masz na to ochoty."
„Nie, nie, chcę", powoli usiadłem,
„Po prostu..."
„Właśnie co?", Clay spojrzał na mnie z wyrazem zmartwienia i zmieszania.
"A co jeśli pies znowu się napali i będzie chciał to zrobić w basenie... na oczach wszystkich...", uniosłem brwi i starałem się zachować powagę.
"Dobra, zamknij się, kurwa", Clay lekko mnie popchnął.
„Co? Mówię prawdę?", uśmiechnęłam się lekko, czołgając się do niego na rękach i kolanach.
"Ponieważ tylko ja jestem tutaj napalony", Clay przewrócił oczami z uśmiechem.
„Tak?", uniosłam jedną brew, zbliżając się. Pochyliłem głowę i spojrzałem mu głęboko w oczy. Clay spojrzał na mnie z góry na dół.
"Jesteś hot", uśmiechnął się, przez co się zarumieniłem.
"Mówi sam mężczyzna", przechyliłem swoją głowę, która zbliżała się do niego, aż mogliśmy nawzajem poczuć oddech. Spojrzałem w dół na jego usta i pochyliłem się nieco bliżej. Clay też podszedł bliżej i kiedy nasze usta już miały się dotknąć, odchylił się do tyłu i wstał.
„Dobra, przygotujmy się", powiedział odchodząc i zostawiając mnie tam.
"Wow", przewróciłem oczami z uśmiechem i również wstałem.
Założyliśmy kąpielówki i przygotowaliśmy się. Kiedy wyszedłem z pokoju i wróciłem na dół, zobaczyłem Claya siedzącego na kanapie. Jego oczy wędrowały po mnie w górę iw dół.
„Nie, ale mówię poważnie", zachichotałem podchodząc do niego, „Żadnego seksu na basenie".
„Zamknij się", zaśmiał się Clay, po czym delikatnie mnie pocałował. I to był idealny moment, kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi. Clay podszedł i otworzył go.
"Tak mi przykro!", Nick podbiegł do mnie.
"Co?", zaśmiałem się zmieszany.
„Zawsze wam przerywam! Tak mi przykrooo!", jęknął.
"W porządku Nick", zachichotałem.
"Nie, nie jest dobrze", Clay podszedł do nas ze skrzyżowanymi ramionami, a za nim uśmiechnięty Karl.
„Nigdy wam nie przeszkadzamy! To musi być coś z Nickiem", powiedział Clay. Nick zaśmiał się niezręcznie i spojrzał na zarumienionego Karla.
„Dobra chłopaki, po prostu chodźmy, dobrze?", próbowałem wyjść z sytuacji.
"Dobra, wsiadajcie do samochodu. Ja prowadzę", powiedział Nick biegnąc z powrotem do drzwi. Karl, Clay i ja poszliśmy za nim i zamknęliśmy za nami drzwi.
Na basenie nic się nie wydarzyło, po prostu popływaliśmy i dobrze się bawiliśmy. Clay i ja może pewnego razu pocałowaliśmy się w kącie basenu, ale to nie było ważne. Kto wie, co Karl i Nick zrobili w międzyczasie...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Kto wie....
CZYTASZ
no one cares|| DNF ||PL
FanfictionTłumaczenie za zgodą autorki ;) AUTORKA: Shadowwx20 George jest przygnębionym 17-letnim chłopcem, który jest zastraszany przez popularnego faceta o imieniu Clay. Ale pewnego dnia dzieje się coś, co wszystko zmienia. George i Clay będą mieli dużo zam...
