*Koncert minął szybko, widownia wpadła w trans, wiwatowała na cześć muzyków, a dziennikarze byli skłonni się zadeptać byle tylko dostać się do którejś z gwiazd, albo chociaż managera. Nie było jednak czasu na wywiady, byli członkowie ibexu czekali, trójka facetów noszących jeansy i prochowce, przy typowej dla Queen ekstrawagancji nie robiła wielkiego wrażenia. Za to Ewa wręcz przeciwnie, idealnie wpasowała się w styl zespołu z którym pracowała*
Freddie : Poznajcie się to jest Ewa Branicka a to są Mike Bersin, Mick Smith i John Taylor. To jak idziemy się napić?
*** Przepraszam za wtrącenie ale dla jasności w tym rozdziale
John - John Deacon
John T - John Taylor
Tłumaczę gdyby ktoś nie zrozumiał ***
Mike : Ewa...
Ewa : Tak?
Mike : Nic nic tylko tak się zastanawiam skąd biorą się ludzie którzy sposobem bycia dorównują Freddiemu.
Ewa : Cóż mam wątpliwości co do ich istnienia, jeśli chodzi o mnie to pochodzę z Polski.
John T : Polski?
Ewa : Tak właśnie to powiedziałam.
Mick : Jesteś komunistą albo jakimś rusofilem czy czymś?
Ewa : Wręcz przeciwnie.
Kelnerka : Przepraszam, co podać.
Ewa : dwie butelki dobrej wódki i 8 kieliszków.
Kelnerka : Dobrze coś jeszcze.
Brian : Na Razie tyle .
Dziennikarz: Przepraszam, chcą to państwo skomentować?
Ewa : Ale co na miłość Boską mamy skomentować?
Dziennikarz : to jest jakaś zbiorowa randka? I co to za zamówienie?
Ewa : A zna pan może pojęcie prywatności? Tak niech pan najlepiej napisze o zbiorowej randce Queen, ibexu i jakiejś jednej randomowej typiary. Zamówiłam roztwór z marihuany w wódzie sensacja jak się patrzy, dziękuję do widzenia.
Dziennikarz : Ale...
Ewa : Powiedziałam wszystko, żegnam.
John T : Co to było?
Roger : Nasza Ewka w akcji.
John T : Nie boicie się co będzie jak on faktycznie opublikuje to co ona powiedziała?
Freddie : Najwyżej, przecież to nic takiego.
Mick : "Nic takiego" ?
Freddie : A co się wielce z tego tytułu może stać?
*Noc została przepita, przetańczona i przegadana w klubie. Ewa (w przeciwieństwie do wszystkich pozostałych) nie upiła się jednak wcale aż tak bardzo, wiedziała że następnego dnia musi wrócić motorem do domu. Ranek zastał ich w pokojach hotelowych (to znaczy Roger po upojnej nocy obudził się w łóżku z Brianem, Ewka i John wylądowali natomiast u Freda a ibexi zajęli pokój Deakiego)Polka (z racji iż spała najdłużej) została gwałtownie obudzona przez basistę który pofatygował się po kawę i śniadanie dla całej trójki. *
Ewa : Dzięki (uśmiechneła się biorąc kubek i siadając )Jezu Chryste! Mój kręgosłup!
Freddie : Ejjj bo ty będziesz wracać Harleyem co nie? (Zapytał wokalista kładąc jej głowę na ramieniu)
Ewa : Nooo. ..
Freddie : Mogę z tobą?
Ewa : Czemu nie, tylko ostrzegam daleko, wieje i nogi cierpną.
CZYTASZ
(Nie) ukoronowana
Fiksi PenggemarW wyniku perypetii rodzinnych młoda Polka Ewa Branicka trafiła do Londynu. Dziewczyna nie znosi tego miasta. Po roku spędzonym w sercu Wielkiej Brytanii, udaje jej się poukładać większość swoich spraw. Wtedy właśnie poznaje członków legendarnego zes...
