LXVIII

44 2 4
                                        

*Kilka dni później znów miały miejsce wywiady, o ile te z BBC były irytujące, ale dawały się znieść, to te z prasą można było opisać tylko jako tanią komedię,burdel lub ewentualnie coś po czym należy odbywać terapię z psychologiem. Od wejścia dziennikarze przekrzykiwali się i niemal tratowali muzyków, do tego stopnia, że nim właściwy wywiad się rozpoczął ochrona musiała kilkukrotnie interweniować*

Ewa : To ludzie czy bydło?

Brian : To prasa.

Ewa : Prasa powinna mieć poziom.

Freddie : To szmatławce.

Dziennikarz 1 : Pytanie do Ewy, myślisz, że jesteś gwiazdą?

Ewa : Absolutnie jestem przekonana, że jestem meteorem.

Freddie : Dokładnie, w takim układzie jestem planetą, ale z resztą to nie ja studiowałem Astrofizykę....

Dziennikarz 2: Co znajduje się w tych szklankach?

Ewa : Wasza krew i moje łzy, żeby nasi cudowni panowie wiecznie byli piękni i młodzi.

Brian : (szeptem) Evie proszę zejdź  z tonu, oni za chwilę zrobią z nas bandę kanibali i okultystów.

John : To wino moi drodzy.

Dziennikarz 1 : Freddie co ci się stało w rękę?

Freddie : Miałem wypadek, ale na szczęście Ewka mnie uratowała.

Dziennikarz 3 : Ewa dlaczego masz  okulary przeciw słoneczne?

Ewa : Bo mogę.

Dziennikarz 3 : Zdejmij je.

Ewa : Nie! Dlaczego miałabym....
Dziennikarz 2: Czego się boisz ?  Jesteś  naćpana? Masz zapalenie spojówek? Migrenę? Ukrywasz coś? Jakieś siniaki? Krwiaki? Wory pod oczami? makijaż ci nie wyszedł? Albo jesteś na coś chora?

Ewa :(Szybkim ruchem zdejmuje okulary i rzuca je na stół) Zadowolony?

Dziennikarz 3 : Więc po co te okulary?

Ewa : Żeby blask Freddiego mnie nie oślepiał.

Dziennikarz 1 : Co z tym nowym albumem?

Roger : Kończymy , na dniach "Jazz" Zostanie wydany.

Dziennikarz 3 : Co to będzie?

John : To będzie Queen w czystej postaci.

Freddie : Wszyscy włożyliśmy w to krew, pot i łzy.

Dziennikarz 1 : Czy możesz odnieść się do swojej przeszłości Ewo?

Ewa : A to wywiad ze mną czy z zespołem?

Dziennikarz 2: Co ty ukrywasz  ?

Ewa : O co pytasz?

Dziennikarz 1:Chcemy wiedzieć, wszyscy chcą.

Ewa : Co wy do cholery chcecie wiedzieć?

Dziennikarz 1: Czy jesteś dziwką?

Ewa : Co ja mam wam powiedzieć?

Dziennikarz 3: Prawdę.

Ewa : Nie ma żadnej prawdy, ja wychodzę, przepraszam chłopaki.

Freddie: Ewka zaczekaj!

Ewa : Na co? Na zbawienie? A z resztą mam tego cholernie dosyć, wiecie co? Nie! Nie jestem dziwką, byłam tancerką erotyczną i tak właściwie to jestem dumna, nie z podjęcia tej pracy, bo to była jedna z moich najgorszych decyzji, ale wyszłam z tego, mam dom, najcudowniejszych przyjaciół, pracę którą kocham, ludzie mnie podziwiają i przede wszystkim nie jestem dziennikarką jakiegoś szmatławca jak wy.

Dziennikarz 2 : Brawo dałaś się sprowokować, wiesz jak brzmią twoje słowa wyrwane z kontekstu ? "byłam tancerką erotyczną i tak właściwie to jestem dumna"

Ewa : Czasu nie cofnę, mogę najwyżej dać ci zdjęcia z tamtych czasów. Sensacja gwarantowana "Manager Queen, Ewa Branicka dumna z bycia striptizerką"

Dziennikarz 3 : Panowie myślą, że ta kobieta jest kompetentną osobą, względem pełnionego stanowiska?

Freddie : Jak śmiesz sugerować coś takiego, oczywiście, że Evie jest idealną osobą, wie co robi, jest w tym niepodważalnie najlepsza, jako jedna z niewielu rozumiem dokładnie czym jest Queen.

Brian : Ewa nie jest tylko jakimś managerem, jest dla nas członkiem tej dziwnej pokręconej rodziny.

Roger : Ta kobieta zrobiła dla mnie i dla tego cholernego zespołu więcej niż ktokolwiek inny i nikt nie będzie pisał czy mówił o niej takich rzeczy.

John : To prawda, Queen z pewnością rozpadłoby się, ona ma ogromny wkład w naszą twórczość i nikt nie będzie jej pomawiać. KONIEC WYWIADU!

*Po powrocie do domu Branicka wypaliła chyba całą paczkę papierosów, około 20 wyszła na miasto, po drodze odebrała Jima z pracy i razem udali się do mieszkania fryzjera, spędzali wieczór jak zawsze, pijąc, oglądając filmy i rozmawiając o przystojnych facetach.*

Jim : Hej stara, a co powiesz jakbyśmy wyskoczyli na weekend gdzieś pod miasto, wiesz jakiś biwak czy coś, w końcu niedługo zaczną się wakacje.

Ewa : Sama nie wiem, piliśmy i tak dalej...

Jim : Do jutra wytrzeźwiejesz, nie martw się.

(Nie) ukoronowanaOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz