Ulice Liverpoolu powoli pustoszały z powodu pory wieczornej. Wczoraj po południu przyjechaliśmy z lotniska z Manchesteru. Od tamtej pory zastanawiam się co powiem mojej siostrze. Dzwoniłam kilka razy, ale nie odbierała. Dostałam jedynie SMS-a z adresem zamieszkania. Jak się okazało jest to ulica pełna domków szeregowych z czerwonej cegły. Jedynym źródłem światła stały się latarnie umieszczone co kilka metrów na chodniku. Szliśmy równym krokiem. Ja z Niallem trzymaliśmy Nancy za rączki i co jakiś czas podrzucając w górę na co piszczała radośnie.
- To tutaj - odezwał się blondyn kiwając głową na dom po prawej stronie. W środku paliło się światło, które prześwitywało przez fioletowe zasłony. - Jesteś gotowa? - zapytał podchodząc do mnie.
- Nie bardzo... ale następnego razu może nie być - wszeptałam. Czułam jak moje dłonie się trzęsą, a plecy oblewa zimny pot. - Chodźmy już. Im szybciej to załatwimy ty,m będzie lepiej.
- Dobrze. - Przytaknął biorąc Nancy na ręce, a następnie sadzając ją na biodrze. - Będziesz grzeczna?
- Yhm -mruknęła dziewczynka, niepewnie patrząc się na nas. Bez słowa skierowaliśmy się do mieszkania. Przeszliśmy przez furtkę, a następnie na nogach jak galareta zapukałam w drewniana powłokę. Jedyne co słyszałam to ciężki oddech Ni, szybkie bicie mojego serca i kroki dochodzące z wnętrza. Nie minęło dziesięć sekund, a przed nami uchyliły się drzwi, a w progu stanął postawny mężczyzna. Miał na sobie czarny garnitur, czerwone oczy jakby od płaczu, poburzone brązowe włosy oraz sińce pod oczami.
- Rosalie - mruknął, a następnie objął mnie swoimi ramionami całkowicie mnie zaskakując. - Witaj córeczko. Miło cię widzieć. - Kątem oka widziałam jak blondyn się spiął.
- Dobry wieczór ojczymie - przywitałam go. Odsunął się ode mnie, a następnie wpuścił nas do środka przedstawiając się chłopakowi oraz witając się z małą. Między nami panowała napięta atmosfera.
- Chodźcie do salonu. Zapraszam. - Wskazał dłonią na pomieszczenie po lewej. Zdjęłam moje zamszowe botki i pomogłam Nan z jej trampkami. Chwyciłam jej rączkę w swoją i poprowadziłam do pomieszczenia urządzonego w nowoczesnym stylu. Czego ja się właściwe mogłam spodziewać? Starych mebli z masą kurzu? To byłoby nierealne. Odkąd pamiętam mój opiekun miał dużo pieniędzy. Nigdy nie wybaczyłam mu tego, że tak po prostu wyjechał z Danielle zostawiając nas w Mullingar z ostatnimi groszami. Na szczęście Logan sobie radzi. Gorzej było ze mną, mamą i Evanem. Staraliśmy się robić wszystko co w naszej mocy, by opłacić wszystkie rachunki, a także kupić jedzenie. Teraz dzięki Niallowi wszystko się unormowało i jest coraz lepiej.
Zajęliśmy miejsca na białej, skórzanej kanapie, a mężczyzna stanął przed nami z wyciągniętą dłonią, w której trzymał list.
- To dla was. Jest jej bardzo przykro, że nie zdążyła wam tego powiedzieć. - Przeraził mnie jego obojętny ton połączony z grobową miną. Niepewnie przejęłam świstek i rozwinęłam go. Od razu rozpoznałam kaligraficzne pismo mojej siostry.
Liverpool, 12.03.2015r.
Kochani,
Na początek chciałabym was przeprosić za to całe zamieszanie. Ciebie siostrzyczko za tą całą sytuację, a ty Niall... wybacz mi to wszystko.
Po porodzie dowiedziałam się, że jestem poważnie chora. Nie chciałam nikogo obciążać. Dzięki ojczymowi przeżyłam trochę więcej niż powinnam. Pewnie kiedy to czytacie jest już po pogrzebie. Dałabym wszystko, żeby móc normalnie wychowywać Nancy. Widzieć jej uśmiech, pocieszyć kiedy jest smutna, wytłumaczyć pewne rzeczy,a przede wszystkim być przy niej jak prawdziwa matka. Nigdy taka nie byłam. Wiedziałam, że pewnego dnia po prostu to się stanie. Wolałam was uwolnić od tego ciężaru. Przejęłam go na siebie i nie żałuje. Zawsze cię kochałam Niall. Liczę, że teraz będziesz szczęśliwy z Rose. Przepraszam za to, że tak was zostawiłam. Moje ostatnie dni spędzam w szpitalu myśląc o was. Powiedz naszej córeczce, że jej mama nad nią czuwa i jest jej aniołem strużem.
CZYTASZ
Daddy Horan
FanficOPOWIEŚĆ PISANA 4 LATA TEMU, WIĘC MÓJ STYL PISANIA ZNACZNIE SIĘ ZMIENIŁ WRAZ Z MOIMI POGLĄDAMI - Będziesz już zawsze przy mnie, tatusiu? - Oczywiście, że tak Nance. Opowiadanie zawiera wulgaryzmy. #73 in Fanfiction 20.10.2016r. #69 in Fanf...
