Święta i Sylwester za nami, a ja właśnie wracam do Polski z nadbagażem z formie mojej wagi. Tak się najadłam przez te dwa tygodnie pobytu tutaj, że na pewno moje fałdki miłości do jedzenia przygarnęły nowych przyjaciół. Pozwiedzałam Londyn i okolice, zrobiłam trochę zakupów nie tylko dla siebie, bo prezentów świątecznych jednak Mikołaj nie przynosi niestety.
Tomek miał przyjść po mnie na lotnisko i mieliśmy złapać jakiś autobus. Ale jak się rozglądam to nigdzie nie mogę go wypatrzeć w tłumie ludzi.
-Zgadnij kto to - usłyszałam za sobą głos znajomej osoby która zasłoniła mi oczy
-Boże Tomek zachowujesz się jak nastolatek z dennego fanfiction - zaśmiałam się
- Boże ty potrafisz zniszczyć dosłownie każdą romantyczną chwilę - wywrócił oczami
- No cóż najwidoczniej nikt mnie nie nauczył jeszcze jak być niepoprawną romantyczką - wzruszyłam ramionami
- Ja to zmienię a teraz chodź - rozłożył ramiona a ja wtuliłam się w niego - Tęskniłem skarbie
- Ile razy mam Ci mówić żebyś mnie tak nie nazywał? - zapytałam
- Przy tobie serio nie da się być romantycznym
- Brawo. I ja też tęskniłam. A teraz chodź bo głodna jestem - pociągnęłam go za rękę w kierunku wyjścia
- Daj mi chociaż swoją walizkę żebyś się nie męczyła - poprosił
- Nie jestem jakaś upośledzona żeby walizki nie umieć ciągnąć. Naprawdę
- Nawet dżentelmenem być nie można - prychnął
- Trzeba było zakochać się w innej - ciągnęłam dalej
- No wiesz lepszej w magazynie nie mieli
- Doprawdy? A co we mnie ciebie urzekło - zapytałam
- No cóż. Jesteś śliczna, utalentowana, pomocna i miła dla każdego. Masz dobre serce i nikogo byś nie zraniła - powiedział a na moim serduszku rozlało się ciepło - Jesteś chodzącym ideałem i nie mogę uwierzyć że tyle osób ciebie zraniło. I na myśl że tyle chłopaków się za tobą ogląda powoduje że mam nagle napady zazdrości mimo że nie jesteśmy razem - zaśmiałam się
- Boże to słodkie - wyznałam
- To ty jesteś tutaj słodziakiem. Ja jestem nieziemsko przystojny - uśmiechnął się i przeczesał włosy a ja wybuchnęłam śmiechem - No co zaprzeczysz?
- Nie wcale wcale - starałam się opanować śmiech a on tylko pokręcił głową
- Załamujesz mnie. Ja wiem że dla ciebie ideałem piękna męskości przystojności i w ogóle jest Menda ale nie śmiej się ze mnie po łamiesz mi serduszko - położył rękę na wskazanym miejscu i zrobił smutną minkę
- Z kim ja żyję - wywróciłam oczami i akurat podjechał autobus
- Masz jakieś plany na wieczór? - zapytał po chwili ciszy
- Raczej nie. Będę siedzieć w domu i przeglądać relacje wszystkich fanek Shawna które będą wstawiać relacje z dzisiejszego koncertu - tak dzisiaj mój idol ma koncert w Warszawie a ja nie mogłam kupić biletu, bo nie zdążyłam - A coś proponujesz?
- Co powiesz na przyjacielską randkę? - zaproponował
- Przyjaciele nie chodzą na randki debilu - zaśmiałam się z niego
- No to my będziemy wyjątkiem. Spokojnie nie musisz się stroić w żadne kiecki, spódnice czy co wy tam jeszcze macie
- A gdzie pójdziemy? - ciągnęłam dalej
CZYTASZ
Someone|4dreamers
Fiksi PenggemarKsiążka jest oparta na książce mojej ukochanej autoreczke Marysi "Intuition". Jest to ta sama historia opowiedziana oczami innej bohaterki
