Ze szpitala wyszłam dzień przed rozpoczęciem roku szkolnego. Były szybkie zakupy do szkoły bo miałam to zrobić w tym tygodniu kiedy leżałam w szpitalu. Tomek nie odezwał się do mnie w żaden sposób od zerwania. Zakurwiście za nim tęsknię ale nie mam na to wpływu. Przyjaciele wiedzą już że to bolesny dla mnie temat i nie rozmawiamy o nim w ogóle. Ale myślę o nim dużo a nawet za dużo
Po wczorajszym rozpoczęciu roku szkolnego mam już wszystkiego dość. Ale muszę iść. Jako że było nawet ciepło więc założyłam czarny krótki top i zwykłe mom jeansy z dziurami. Na to założyłam szarą zapinaną bluzę. Mam na 8.55 a Marysia miała a 8 więc jestem sama w domu. O 8.30 ma przyjść po mnie Monika więc zostało mi około 15 minut. Spakowałam się wieczorem więc nie mam z tym problemu żeby robić to na tempo dzisiaj.
Zeszłam na dół i zrobiłam herbatę. Nie chciało mi się jeść. Zresztą jak przed ostatnie kilka dni. Z ciepłym napojem usiadłam sobie na kanapie i włączyłam telewizor. Leciał jakiś denny program byle coś grało. Nadal cholernie za nim tęsknię i tracę nadzieję że odezwie się do mnie. Z zamyślenia wyrwał mnie dzwonek do drzwi
- No w końcu się spotykamy - przytuliła mnie na przywitanie. Widziałyśmy się ostatnio jakoś w połowie wakacji więc trochę minęło - Co to za przystojniak z którym wstawiałaś zdjęcia na stories? - zapytała kiedy szłyśmy w kierunku budy
- ahhhhhh długa historia
- Mamy czas spokojnie - zapewniła mnie
Monika jest wysoką szczupłą brunetką. Jest śliczna. We wszystkim dobrze wygląda zarówno w sukience jak i zwykłym dresie. Lubię ją ale nie jest tak bliska mi jak Marysia
Opowiedziałam jej wszystko oprócz danych Tomka bo Monika jest taka że jakby się dowiedziała to by go znalazła i dała mu wpierdol. Porządny. Tak samo z Marcinem
- Co za chuj. Zna prawdę a nie zadzwoni. A jak się czujesz? W sensie wiesz - zapytała zmieszana
- W porządku. Na prawdę nie jest źle. Ej ale pamiętaj że to zostaje między nami - poprosiłam. Mimo że jej ufałam wolę mieć pewność
- Jak zawsze - powiedziała i przekroczyłyśmy bramę budynku. Na dziedzińcu było wiele osób ale moją uwagę przykuła jedna znajoma sylwetka
Nie to niemożliwe
Dopiero jak się odwrócił poznałam te tęczówki za którymi tęskniłam. Stał z nim Maks i Marysia
W oddali zobaczyłam mojego przyjaciela Pawła który machał do nas
Znam się z nim od przedszkola i chodziliśmy razem do klasy w podstawówce. Chodziliśmy do tej samej gimbazy tylko że on był w innej klasie tak samo jak teraz. Ja jestem na biolchemie a on na humanie. Czyli pewnie będzie w tej klasie Tomek
- Boże ale ciebie dawno widziałem maluchu - powiedział i mnie przytulił
- Ja ciebie też wieżowcu - zaśmiałam się. Nie moja wina że jestem niska
- Co teraz macie śliczne panie? - zapytał wchodząc do szkoły
- Dwie chemie - wypiszczałam z radości. Kocham chemię
- Boże gdzie ty żyjesz. Z kim ja żyję - załamał się
- Nie moja wina że tak kocham chemię ok?
- Za bardzo się podniecasz tym przedmiotem - stwierdziła Monia - a ty co masz?
- Matmę. Cholera chyba nawet chemię wolę niż te pierdolone liczby
- Powodzenia - popchnęłam go w stronę sali
Lekcje minęły szybki i w porządku. To znaczy było trochę nudno ale da się wytrzymać. Skończyłam po 8 godzinach lekcyjnych więc byłam padnięta
CZYTASZ
Someone|4dreamers
FanficKsiążka jest oparta na książce mojej ukochanej autoreczke Marysi "Intuition". Jest to ta sama historia opowiedziana oczami innej bohaterki
