Fabio
Wiedziałem, po prostu kurwa wiedziałem że Rebeca wywinie jakiś numer przy kolacji ale nie sądziłem że mnie w to wmiesza, jak mnie pocałowała myślałem że padnę , że to koniec, narażała i siebie i mnie, z trudem musiałem ją oderwać od siebie, choć miałem ochotę ją przygarnąć, widziałem minę Simona i to mi wystarczyło.
Gdyby mu zależało na Elenie a z Rebecą by tylko sypiał dla odmiany nie wykurzyłby się tak bardzo, z przykrością zauważyłem że jest szalenie zazdrosny, nie sądziłem że może mu na niej aż tak zależeć.
Z kolei Rebeca umiała podgrzać atmosferę, wzniecić ogień w nas obydwóch , wiedziałem że to nie skończy się dobrze i ktoś straci życie, podsycała iskrę a potem nas w takim stanie zostawiała.
Spojrzałem na Elenę była zdruzgotana i ona musiała sobie zdawać sprawę że Simon oszalał na punkcie Rebeki.
Mimo to udawała że ją to nie obchodzi.
-Ona ci się podoba prawda?-zapytała mnie wprost.
-O co ci chodzi? Przecież to ona mnie pocałowała.
-Widziałam was! Widziałam jak ją całujesz w korytarzu niedaleko jej pokoju, pragniesz jej.
-Nie mów głupstw, Simon ci nie uwierzy!
-Może nie ale ja wierze w to co widziałam.
-Chcesz mnie teraz szantażować?
-Nie , jestem po twojej stronie, oboje możemy sobie pomóc.
- W jaki sposób?
-Odciągnij Rebecę od Simona, weź ją sobie żebym miała dostęp do niego, ona też cię pragnie.
-Zwariowałaś? Nigdy nie wystąpię przeciw donowi! Rozumiesz? Żadna kobieta nie jest tego warta bym poświecił swoją przyjaźń z nim.
-Przecież widzę że jej pragniesz, nie możesz oderwać od niej wzroku.
-Co niby miałbym zrobić, uciec z Rebecą i być ściąganym przez samego dona? Żyć jak jakiś przestępca z kobietą która po prostu i tak niczego nie traktuje poważnie tylko lubi wodzić mężczyzn za nos?
-A gdyby jej na tobie zależało? Przecież wiemy że Simon jej nie interesuje.
-Nie rozumiem sensu tej dyskusji, zapomnij o tej rozmowie, nie było tematu-wstałem-Jeszcze jedno, nigdy nie zdradzę Simona!
Rafael
Stanąłem w progu małego mieszkania mojej młodszej siostry w starej kamienicy.
-Mam kłopoty musisz mi pomóc Victoria!
Siostra spojrzała na mnie i westchnęła-Dobra wchodź do środka, nie stój w progu.
A potem dostrzegła mój mały bagaż.
-Chcesz się wprowadzić?-spytała podejrzliwym tonem.
-Tylko na kilka dni dopóki sobie czegoś nie znajdę, do swojego mieszkania wrócić nie mogę.
-Dobra zostań ile chcesz.
Rzuciłem smętnie bagaż na podłogę.
-To jakie masz kłopoty bracie? Co jak co ale jesteś gliną , przeskrobałeś coś?
-Jasne że ni! Jestem uczciwy.
-Ale coś się stało że tu jesteś prawda?
-Chcą mnie aresztować.
CZYTASZ
DON
RomanceRebeca Saviano po rocznym pobycie w Anglii wraca do rodzinnego domu w Bostonie, tam zastaję matkę która od roku pije i jest uzależniona od tabletek nasennych i depresyjnych a jej brat Massimo obraca się w podejrzanym towarzystwie, od jego dziewczyny...
