Rozdział 45

1K 37 1
                                        

Fabio

-Nic mi nie jest!-Rebeca po raz setny powtarzała to Simonowi, który szalał jak tylko usłyszał o naszym wypadku.

-Chcę odwiedzić rodziców i oddać broń Ramiro.

-Nie upieraj się i zapomnij o tym-rzucił ostro Simon- Jesteś w niebezpieczeństwie i nie będziesz  opuszczała rezydencji  do czasu aż nie  wyjaśnimy kto stoi za zamachem na ciebie.

-A ja ci przypominam że nie jestem twoim więźniem!

Przysłuchiwałem się temu z zainteresowaniem, zastanawiając się jak się to skończy kto komu ustąpi.

-Nie wyjdziesz z rezydencji na obecną chwilę, ze mną się nie dyskutuje Rebeco przecież wiesz, dbam o twoje bezpieczeństwo.

Spojrzała na niego ze złością.-Jak mam więc oddać Ramiro jego broń? Obiecałeś mi coś!

Hmn ciekawe co?

Rebeca była uparta a Simon wyraźnie znudzony tą dyskusją która do niczego nie prowadziła.

-Każ mu tu przyjechać , niech zabiera swojego gnata i spada! A z rodzicami zobaczysz się przy innej okazji.

-Jesteś niemożliwy, dobrze zrobię tak, zadzwonię do Ramiro i porozmawiam z nim, staraj się nie być wredny jak zawsze!

Odwróciła się na piecie by nie dać mu czasu na odpowiedź, zmarszczył groźnie brwi ale przecież ona i tak się go nie bała , on dobrze o tym wiedział, wyszła trzaskając ostentacyjnie drzwiami.

Żadna kobieta nie ośmieliła się nigdy tak traktować Simona!

Wiedziałem że i ja  bym jej pozwolił na wszystko, ta kobieta w żaden sposób nie dała się nikomu z nas oswoić, jej temperamentu nie dało się utemperować.

Simon chodził wściekły-Kto to zrobił Fabio? Kto się ośmielił?

-Prawdę mówiąc nie mam pojęcia Simon.

-Przychodzi mi na myśl tylko jedna osoba!

-Elena!-podpowiedziałem, plułem sobie w brodę że pozwoliłem jej odejść zamiast ją zabić na miejscu, sprawiała nam tyle kłopotów i była niebezpieczna, ona i jej jebnięty wujek wszystkim nam zagrażali, wiedziałem że na tym nie poprzestaną.

-Ją trzeba zabić Simon, ona nie da nam spokoju, wciąż poluje na Rebecę, chce zabrać ci wszystko co kochasz, kto wie czy nie maczała palców przy aresztowaniu Nico.

-W jaki sposób miałaby to zrobić?

-O twojej żonie wiedziała bo to nie była żadna tajemnica.

-Skąd by wiedziała że jego i Julianę coś ze sobą łączyło, skąd wzięłaby te dowody na niego? Nawet nie znała Juliany .

-Nie wiem ale wcale by mnie to nie zdziwiło gdy ona stała za tym że Nico trafił do więzienia przez nią, ona nie spocznie póki nie zabije Rebeki i jeszcze bardziej nie skrzywdzi ciebie, może zaczęła od Nico, to twój brat, może cię skrzywdzić poprzez niego.

-Znajdź tego kto to zrobił, potem zajmiemy się Eleną.

-Dobrze, zajmę się tym.

Znajdę tego kto próbował nas zabić, nie może mu to ujść na sucho, coś mi mówiło że chociaż mamy wielu wrogów to raczej skrzywdziliby bezpośrednio Simona ale nie jego kobietę o której niewielu wiedziało, oczywiście wiedziano o Elenie która oficjalnie towarzyszyła Simonowi przy kontraktach, zawieraniu interesów na przyjęciach i różnych galach, a  propo w przyszłym tygodniu miał być bal charytatywny   na rzecz  jednego z domów dziecka na który hojnie łożył Simon i musiał tam być jako jego największy darczyńca.

DONOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz