Sienna
Płakałam, w wiadomościach podali że Massimo nie żyje, nawet nie miałam odwagi jechać do szpitala, Rebeca dzwoniła do mnie a ja nie wiedziałam co jej powiedzieć.
Zastałam Pedra który się pakował.
-Mówiłeś że Massimo z tego wyjdzie, tymczasem we wiadomościach podali że nie żyje-wrzasnęłam do brata.
-Nie jestem lekarzem, ale widziałem jego obrażenia to się nie mogło skończyć dobrze.
-Dokąd się wybierasz?
-Zwijam się na kilka dni, ktoś może mnie skojarzyć z Massimem, ciebie nikt nie powiążę z nim, jesteś bezpieczna.
-Massimo nie żyje a ty uciekasz!
-Zrozum że nic już nie zrobimy, sam sobie nagrabił, mówiłem żeby przestał handlować tym świństwem, ale nie słuchał mnie, to była szybka kasa, szybka śmierć.
-I co ja mam zrobić?
-Nie wiem ale nie wychylaj się zbytnio.
Postanowiłam jednak odwiedzić Rebecę, muszę iść na pogrzeb.
Wyobrażałam sobie co czuła ona i jej matka, kiedy Pedro wyszedł z domu z małym bagażem właściwie uciekł jak tchórz, jak śmierdzący skunks, ja ruszyłam do domu Rebeki.
Oczekiwałam zapłakanej przyjaciółki a otworzyła mi wściekła Rebeca.
-Sienna jak miło że wpadłaś, obawiam się że jednak za późno, Massimo nie żyje!-zawołała wściekła.
-Proszę czy możemy porozmawiać? Wszystko ci opowiem choć sama niewiele wiem!
Wpuściła mnie do środka, pani Ester siedziała ubrana na czarno w fotelu przy oknie owinięta szalem .
-Kiedy pogrzeb?-spytałam.
-Pojutrze.
-Jak się czuje pani Ester?
-Nie mówi, cały czas tak siedzi i milczy.
Usiadłam i spojrzałam na moje ręce, trzęsły się jakbym piła alkohol non stop, zupełnie jak pani Ester.
-Gdzie byłaś gdy znaleziono Massima na drodze rannego i pobitego ?
Spojrzałam na nią zaskoczona-Na drodze? Ale to niemożliwe zaatakowano go w klubie.
-W jakim klubie?
-Moonlight, zaatakowano go w męskiej toalecie, Pedro wszystko widział, ja nic nie widziałam, ja czekałam na Massima bo mówił że idzie do toalety, długo nie wracał , Pedro poszedł go poszukać i mi powiedział że Massimo jest ranny i właściciel tego klubu kazał zawieźć go do szpitala, nic więcej nie wiem.
-To dlaczego znaleziono go gdzieś na drodze?
-Ja nie wiem Rebeco.
-Dlaczego przyszłaś dopiero teraz?
-Bałam się nie wiedziałam co robić.
-Niby czego?
-Ty nie wiesz wszystkiego Rebeco, Massimo pracował dla mafii, zajmował się sprzedażą narkotyków.
-Chcesz powiedzieć że był dilerem? Nie wierzę!
-A skąd miał tyle pieniędzy jak myślisz?
-Pytałam cię gdzie pracuje Massimo, nic nie powiedziałaś, dlaczego do cholery to ukrywałaś przede mną? Zobacz co się stało!
-Proszę Rebeco to nie moja wina, ja i Pedro namawialiśmy go przestał to robić ale nie chciał o tym nawet słyszeć, jedyne co mogliśmy zrobić to być przy nim.
CZYTASZ
DON
RomansaRebeca Saviano po rocznym pobycie w Anglii wraca do rodzinnego domu w Bostonie, tam zastaję matkę która od roku pije i jest uzależniona od tabletek nasennych i depresyjnych a jej brat Massimo obraca się w podejrzanym towarzystwie, od jego dziewczyny...
